Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Bezpieczeństwo Polski kontyngent w Afganistanie

Polski kontyngent w Afganistanie

23 listopad 2009
A A A
Atak z 11 września i wypowiedzenie wojny terroryzmowi przez Stany Zjednoczone wymogło na wszystkich państwach ustosunkowanie się do nowej polityki zagranicznej tego mocarstwa. Polska poparła nową politykę zagraniczną Amerykanów i zaoferowała pomoc w postaci wysłania wojsk do Afganistanu.
Dnia 22 listopada 2001 roku Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wydał postanowienie o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych w Islamskim Państwie Afganistanu, Republice Tadżykistanu i Republice Uzbekistanu oraz na Morzu Arabskim i Oceanie Indyjskim. Kontyngent liczył 300 żołnierzy i miał zostać podporządkowany Dowódcy Sił Sojuszniczych w regionie. Co ciekawe operacja ta została poparta przez największe partie politycznej SLD, PiS i PO mimo, iż polskie społeczeństwo było jej  przeciwne. W uzasadnieniu podjętej decyzji premier Leszek Miller powoływał się niesłusznie na artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego, mimo iż operacja w Afganistanie nie była operacja natowską.[1]

 

Odpowiadając na zaproszenie ze strony Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ISAF) w rejon Afganistanu została skierowana pierwsza grupa żołnierzy. Zostali oni rozmieszczeni w bazie Camp White Eagle w Bagram. Misja ISAF jest operacją stabilizacyjną realizowaną na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (nr 1386 z 20 grudnia 2001 r., nr 1510 z 13 października 2003 r., nr 1563 z 17 września 2004 r., nr 1623 z 13 września 2005 r. i nr 1707 z dnia 13 września 2006 r.) oraz porozumienia zawartego w Bonn. Na tym spotkaniu ustalono pewne tymczasowe porozumienia w sprawie odbudowy stałych instytucji rządowych. Zadaniem polskich żołnierzy było rozminowywanie terenu, byli odpowiedzialni za ochronę lotniska w Kabulu, budowali infrastrukturę drogo-mostową oraz odpowiadali za zaplecze logistyczne niezbędne do działania wojsk. Żołnierze jednostki specjalnej GROM zajmowali się ochronną polskiej bazy i polskich dyplomatów. Brali oni udział w patrolach w  dolinie Pandższeru czy okolicach Mazar-e Szarif. W operacji wzięło udział  około 300 żołnierzy z następujących jednostek: 1 Brzeskiej Brygady Saperów im. Tadeusza Kościuszki z Brzegu; 10 Opolskiej Brygady Logistycznej im. Piotra Wysockiego z Opola; 4 Brodnickiego Pułku Chemicznego im. Ignacego Mościckiego z Brodnicy; Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii z Puław; jednostki specjalnej GROM; załogi okrętu „Kontradmirał Xawery Czernicki”. Liczba polskich żołnierzy w Afganistanie została zmniejszona i od połowy 2002 roku stacjonowało tam 120 żołnierzy. Było to związane z wypłynięciem okrętu wraz z komandosami w rejon Zatoki Perskiej. Niewielkie polskie siły skupione były głownie w obrębie bazy lotniczej w Bagram wykonując głównie działania logistyczne[2].

 

Po planowanym wycofaniu się polskich wojsk z Iraku, rozpoczęto przygotowania do zwiększenia liczby żołnierzy w Afganistanie. Również zmodyfikowany miał być charakter tego kontyngentu. Zmiany ten miały polegać na:

·         podporządkowaniu całości Polskiego Kontyngentu Wojskowego (PKW) dowództwu ISAF NATO

·         utworzeniu Polskiej Grupy Bojowej, działającej w prowincjach Ghazni, Paktika i Paktia

·         utworzeniu kompanii inżynieryjnej na bazie PTF w Bagram (gdzie stacjonowało dowództwo PKW)

·         utworzeniu Grupy Operacji Specjalnych, operującej w Kandaharze

·         wydzieleniu części kadry oficerskiej do dowództw oraz zespołów odbudowy prowincji (PRT) w różnych rejonach kraju

Skutkiem tych zmian było znacznie rozproszenie polskich sił zbrojnych w Afganistanie. Podczas III zmiany kontyngentu postanowiono przeprowadzić, zmiany które polegały na:

·         skupieniu wszystkich lub przynajmniej większości polskich sił w prowincji Ghazni, przez co dowódca kontyngentu miał kontrolę nie tylko narodową (formalną), ale i operacyjną (faktyczną)

·         utworzeniu Samodzielnej Grupy Powietrznej, złożonej ze śmigłowców Mi-17 i Mi-24

·         przezbrojeniu kontyngentu w bardziej wytrzymały sprzęt (np. MRAP Cougar)

·         powiększeniu PKW do 1600 osób[3]

Od listopada 2008 roku uległa zmianie organizacja PKW. Powstały Polskie Siły Zadaniowe. Przejęły one odpowiedzialność za prowincję Ghazni. Wraz z przybyciem 5 zmiany, liczba żołnierzy wzrosła do 2000  co czyni ich 7 pod względem liczebności kontyngentem ISAF. Nadrzędnym celem 5 zmiany było „obniżenie potencjału i zdolności bojowych przeciwnika”  Głównymi celami Polaków tam stacjonujących jest:

  • szkolenie armii i policji afgańskiej
  •  zapewnienie bezpieczeństwa w Afgańskiej Strefie Rozwoju w prowincji Ghazni
  • ochrona realizowanych projektów odbudowy we własnej strefie odpowiedzialności

·        kontrola sytuacji na głównej arterii komunikacyjnej Afganistanu, trasie Kabul- Kandahar[4]

 

W prowincji Ghazni działają dwa zespoły zajmujące się odbudową prowincji. Pierwszy z nich amerykańsko-polski zespół PRT działa przede wszystkim na korzyść władz lokalnych, wpiera wszechstronny rozwój danego regionu. MSZ wydał w 2008 roku na działanie PRT 3 miliony złotych. Na rok 2009 przeznaczono sumę 23.5 miliona. Na razie ukończono dwa projekty. W trakcie realizacji znajduję się jedenaście. Głównie chodzi tutaj o budowę mostów, placów dla dzieci, studni, aranżację terenów zielonych oraz budowę innych niezbędnych budynków Drugim zespołem odbudowującym jest CIMIC, który swoje działania skupia na pracy na korzyść kontyngentu. Zrealizowane projekty zostały zaakceptowane przez ludność miejscową. Działalność tych dwóch grup jest bardzo ważna. Budują one Afganistan od dołu. Bardzo ważne jest pozyskanie miejscowej ludności, ponieważ zdobycie zaufania osób cieszących się autorytetem w społeczeństwie daję żołnierzom względny spokój.[5]  

Polscy żołnierze wykorzystują podczas swoich operacji różnorodny sprzęt:

- samochody HMMWV (Wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności) ,
- KTO Rosomak,
- MRAP (Mine Resistant Ambush Protected),
- śmigłowce Mi-17 i Mi-24,
- bezzałogowy samolot rozpoznawczy "Orbiter"
- armatohaubica samobieżna kalibru 152 mm wz. 1977 „Dana”
- moździerze,
- 7,62 - mm karabiny maszynowe,
- granatniki RPG-7 i Pallad-M,
- broń osobistą: 9-mm pistolety WIST; 5,56-mm kbs Beryl i Mini-Beryl,
- kamizelki kuloodporne i hełmy kompozytowe,
- kamery noktowizyjne,
- środki łączności zapewniające łączność satelitarną i radiową,
- urządzenia zakłócające odpalanie improwizowanych ładunków wybuchowych,
- urządzenia określające położenie wojsk własnych,
- systemy obrazowania pola walki,
- systemy zakłócania sterowaniem zdalnie odpalanych ładunków wybuchowych,
- systemy naprowadzania i wskazywania celów na podczerwień,
- system lokalizacji strzelca i wybuchu,
- sprzęt noktowizyjny umożliwiający prowadzenie działań w nocy.[6]


Jednym z najważniejszych operacji przeprowadzonych przez polski żołnierzy była operacja „Orle Pióro”. Jej celem było poprawienie bezpieczeństwa w  południowo-wschodniej części prowincji Ghazni oraz pomoc mieszkańcom. Polscy żołnierze walczyli ramię w ramię z amerykańską i afgańską armią w dystrykcie Giro. Dowódcą sił biorących udział w tej operacji był pułkownik Rajmund Andrzejczak. Operacja miała dwie fazy. W jej pierwszej części afgańska armia przeczesywała wyznaczone miejsce w poszukiwaniu broni oraz osób powiązanych z Talibami . Afgańczycy byli osłaniani przez polskich żołnierzy. Przeszukiwanie wiosek polegało na tym, że polscy żołnierze zabezpieczali teren, później armia afgańska przeszukiwała wioski.  W drugiej części operacji, wojsko pomagało najbardziej potrzebującym. W wyniku operacji zatrzymano 20 osób podejrzanych o działalność terrorystyczną. Skonfiskowano również duże ilości broni. Bardzo ważna była też działalność poza militarna. Polscy żołnierze rozdali wiele paczek z żywnością. Operacja ta była bardzo ważna nie tylko dla polskich żołnierzy, ale dla bezpieczeństwa całego tego regionu. Była to jak do tej pory największa operacja polskich sił w Afganistanie.[7]

 
            Inne ważne operacje w których brali udział polscy żołnierze:

 

Operacja „Passage” – miała na celu wsparcie Afgańskiej policji w dystrykcie  Rashidan. Znajdował się tam posterunek policji, który był cały czas atakowany. Potrzebne było dostarczenia zaopatrzenia oraz ewakuacji chorych i rannych policjantów. Ze względu na duże niebezpieczeństwo operacja ta była zabezpieczana przez polskich oraz amerykańskich żołnierzy. Operacja zakończyła się sukcesem.[8]

Operacja „Spring Wind” -  celem tej operacji miało być znalezienie alternatywnej drogi to jednej z polskich baz oraz ogólne rozpoznanie terenu. Wzięło w niej udział 42 żołnierzy. Odkryto m.in. górską kryjówkę Talibów. Operacja zakończyła się sukcesem , nowa droga została zbadana.[9]

Operacja „Over the Top” -  celem tej operacji było przejęcie kontroli nad ostatnim nie kontrolowanym przez siły koalicji zakątkiem prowincji Ghazni. Ajristan położony jest w północno-zachodniej części prowincji. Ten górski region zamieszkały jest w większości przez ludność pochodzenia pasztuńskiego. Również po raz kolejny poza  działalnością wojskowa, przeprowadzono akcje humanitarną.[10]

Operacja „Czysta Przestrzeń” – operacja, która trwała 5 dni prowadzona była razem z żołnierzami afgańskiej armii. Operacja miała wymiar powietrzno-lądowy. Rashidan to dystrykt leżący w południowo – wschodniej części prowincji Ghazni zamieszkany głównie przez ludność pochodzenia pasztuńskiego. Podczas operacji zatrzymano osoby podejrzane o współpracę z Talibami, znaleziono wiele broni oraz zniszczono laboratorium Talibów.[11]

 

Kolejnym zadaniem, które pełnili żołnierze polscy żołnierze była odpowiedzialność za funkcjonowanie międzynarodowego cywilno-wojskowego portu Lotniczego w Kabulu. W 2006 roku Kwatera Głowna Sił NATO w Europie zaproponowała Polsce objęcie nadzoru nad portem lotniczym w Kabulu. Polacy przystali na owa propozycję.  Od 1 kwietnia do 1 października 2009 roku, 70 polskich żołnierzy odpowiadało za funkcjonowanie tego lotniska. Dowódcą tej grupy był pułkownik Lesław Dubaj, dowódca 33 Bazy Lotniczej w Powidzu. Polscy żołnierze poza kierowanie portem lotniczym, tworzyli grupy operacji powietrznych, logistycznych, żandarmerię oraz sztab. Grupa ta podlegała bezpośrednio dowództwu ISAF. Port lotniczy w Kabulu obsługuje około 380 lotów dziennie. Poważnym problemem dla kontrolerów ruchu lotniczego było zagrożenie ze strony Talibów, przez co piloci musieli lądować tak zwaną metodą taktyczną. Co więcej pobliskie góry utrudniały łączność z pilotami. W niektórych przypadkach kontakt następował 1 milę przed lądowaniem.

 

 Problemem była też czasami bariera językowa. Również konwoje przejeżdżające przez Kabul miały urządzenia zakłócające, które powodowały dodatkowy kłopot. Jak widać codziennie dochodziło do sytuacji niebezpiecznych. W trakcie swojego pobytu w Afganistanie Polski personel obsłużył łącznie 56 288 operacji powietrznych. Bywały momenty, że co minutę lądował albo startował jakiś samolot. Polacy szkoli również afgańskich kontrolerów ruchu oraz pilotów armii afgańskiej. Misja została oceniona bardzo pozytywnie. Polscy żołnierze zdobyli niezbędne doświadczenia oraz zostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Według żołnierzy najtrudniejszą rzeczą podczas misji było duże nasilenie operacji lądowych. Podczas pełnienia służby przez polskich żołnierzy nie doszło do żadnego wypadku. [12]

 
Jak dotąd najważniejszym wyzwaniem stojącym przed polskimi siłami były afgańskie wybory. Tuż przez wyborami, liczba ataków na wojska koalicji znacznie się zwiększyła. Polski kontyngent szykował się na to cały rok. W lipcu, na miesiąc przed wyborami w całym Afganistanie wydarzyły się 504 incydenty. W polskiej prowincji Ghazni wydarzyły się 23. Polscy żołnierze jednak niemal codziennie udzielali pomocy napadniętym policjantom i żołnierzom armii afgańskiej. W czerwcu polski kontyngent wykonał 441 patroli, wysłał 43 grupy szybkiego reagowania, 81 konwojów, 101 eskort oraz 10 operacji poszukiwania bojowników. Podczas wyborów Polacy stanowili tak zwany trzeci krąg, który miał reagować w sytuacjach kryzysowych. Zabezpieczenie wyborów w Afganistanie okazało się sukcesem.[13]

 

Podczas stacjonowania polskich wojsk w Afganistanie doszło do kontrowersyjnej sytuacji z ich udziałem. Mowa tu o tzw. incydencie w Nangar Khel. Polacy zostali wysłani, żeby wesprzeć atakowane siły koalicji. Ostrzelali oni wioskę, w której mieli znajdować się Talibowie atakujący żołnierzy. Na skutek ostrzału moździerzowego zginęło 6 cywilów   Żołnierze zostali oskarżeni o złamanie prawa wojennego. Postępowanie karne jest w toku.[14]

 

           

 

Polegli żołnierze polscy w Afganistanie:

 

1.      por. Łukasz KUROWSKI † 2007-08-14 – pierwszy polski żołnierz, który zginął w Afganistanie na skutek odniesionych ran w wyniku potyczki z Talibami

 

2.      st.kpr. Szymon SŁOWIK † 2008-02-26 – zginął w wyniku wybuchu miny pod pojazdem  Humvee

 

3.      st.szer. Hubert KOWALEWSKI † 2008-02-26 - zginął w wyniku wybuchu miny pod pojazdem  Humvee

 

4.      kpr. Grzegorz POLITOWSKI † 2008-04-08 – zginął w wyniku eksplozji miny pułapki

 

5.      por. Robert MARCZEWSKI † 2008-06-20 - zginął w wyniku eksplozji miny pułapki

 

6.      plut. Waldemar SUJDAK † 2008-08-20 - zginął w wyniku eksplozji miny pułapki.

 

7.      kpr. Paweł BRODZIKOWSKI † 2008-08-20 - zginął w wyniku eksplozji miny pułapki

 

8.      kpr. Paweł SZWED † 2008-08-20 - zginął w wyniku eksplozji miny pułapki

 

9.      st.chor.szt. Andrzej ROZMIAREK – zginął w wyniku wypadku drogowego[15]

 

10.  kpt. Daniel AMBROZIŃSKI † 2009-08-10 – zginął podczas  wymianie ognia z Talibami.

Mieszany patrol polsko-afgański wpadł w zasadzkę Talibów. Jak się później okazało zasadzą została przygotowana przy współpracy  komendanta afgańskiej policji z Talibami. Został on złapany.[16] Kapitan Daniel Ambroziński jest najstarszym stopniem polskim żołnierzem, który poległ w Afganistanie. Jego śmierć stała się okazją do krytyki urzędników MON-u.  Były główny dowódca wojsk lądowych generał Waldemar Skrzyczpak  w ostrych słowach skrytykował urzędników MON-u. Zarzucił im, że nie słuchają wojskowych i sami wiedzą co jest najlepsze dla polskich żołnierzy. W szczególności wytknął im brak zakupu samolotów bezzałogowych oraz śmigłowców. Swoje ostro słowa przypłacił utratą stanowiska.[17]

 

11.  sierż. Marcin PORĘBA † 2009-09-04 – był pierwszą ofiarą, która zginęła w Rosomaku

 

12.  st.szer. Artur PYC † 2009-09-08 – został on rany 22 maja w wybuchu miny pułapki. Po długim okresie hospitalizacji zmarł w szpitalu w Lublinie

 

13.  kpr. Piotr MARCINIAK † 2009-09-10 – zginął w wyniku wymiany ognia z Talibami

 

14.  kpr. Szymon GRACZYK † 2009-10-09 – zginął w wyniku wybuchu miny pułapki

 

15.  kpr. Radosław SZYSZKIEWICZ † 2009-10-09 – zginął w wyniku wybuchu miny pułapki[18]

 

Działania polskich żołnierzy w Afganistanie oceniane są bardzo dobrze. Polacy nawiązali dobre kontakty z miejscową ludnością. Miejscowe władze bardzo chwalą sobie współpracę z polskim kontyngentem. Poprawiło się znacznie bezpieczeństwo w prowincji Ghazni. Powiodła się również operacja zabezpieczenia afgańskich wyborów. Polskie wojsko zyskało niezbędne doświadczenia w boju. Problemem dla całego NATO w Afganistanie są ograniczone mandaty narodowe, które nie pozwalają na udział w walkach. Inną przeszkodą jest podział na prowincję. Polega to na tym, że kiedy np. Polacy prowadzą operację przeciwko Talibom w prowincji Ghazni, oni na czas ataku przeprowadzają się do innej prowincji, która jest pod kontrolą innych wojsk.[19] Polscy żołnierze mają zbyt mała liczbę śmigłowców, również brakuje wyposażenia indywidualnego. Żołnierze często muszą za własne pieniądze kupować dodatkowe wyposażenie. Potwierdziła to wdowa po kapitanie D. Ambrozińskim.[20]

 

Ostatnio pojawiają się pogłoski, że Polska ma wysłać dodatkowe 600 żołnierzy do Afganistanu. Miała to by być cena za umieszczenie amerykańskich rakiet SM-3 na terytorium naszego kraju.[21] Większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna udziałowi polskiego wojska w misji w Afganistanie. Chcą oni natychmiastowego zakończenia misji NATO i wycofania wojsk polskich.[22]

 

12 listopada 2009 roku minister obrony Bogdan Klich przedstawił sześć założeń, na których oparty jest projekt dalszego zaangażowania Polski w Afganistanie. Minister jako pierwszą wytyczną wymienił zapewnie bezpieczeństwa miejscowej ludności. Następne założenia to kontynuowanie dialogu politycznego z Afgańczykami oraz wsparcie humanitarne i pomoc rozwojowa dla mieszkańców. W projekcie znalazło się również przeprowadzanie działań operacyjnych przez żołnierzy, wzmocnienie szkolenia afgańskiego wojska i policji oraz wspieranie lokalnej administracji i dozbrajanie kontyngentu.[23]

 

Uważam, że obecność polskich wojsk w Afganistanie jest potrzebna. Po pierwsze polskie wojsko zdobywa niezbędne doświadczeni bojowe, dzięki czemu nasza armia jest nie tylko armią ozdobną stworzoną do parad. Kolejnym argumentem za jest walka z terroryzmem i Al Kaidą na terytorium Afganistanu. Wiązanie terrorystów walką na tamtym terenie sprawia, że zmniejszają  się szanse na przeprowadzenie zamachu terrorystycznego w krajach zachodnich w tym Polsce.  Ludzie powiązani z Al Kadią muszę się cały czas ukrywać, to na pewno nie pomaga im w planowaniu kolejnych zamachów. Polscy żołnierze walczą w Afganistanie pod flagą NATO. Wycofanie się polskich żołnierzy prawdopodobnie rozpoczęło by odwrót innych kontyngentów co spowodowało by porażkę sił sojuszniczych i osłabienie NATO, który jest głównym gwarantem polskiego bezpieczeństwa. Słabe NATO jest ostatnią rzeczą, której Polska potrzebuje.



[1] Euroatlantycka obronność na rozdrożu, pod redakcją Grzegorza Rdzanka, Wrocław 2004

[2] http://www.isaf.wp.mil.pl/kontyngent.html

[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/PKW_Afganistan

[4] http://www.isaf.wp.mil.pl/kontyngent.html

[5] Artur Goławski, Tadeusz Wróbel, „Próba sił i woli”, Polska Zbrojna nr 33

[6] http://www.isaf.wp.mil.pl/kontyngent.html

[7] http://www.cannon-fodder.mil.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1269:pkw-afganistan-operacja-qorle-pioroq&catid=23:aktualnoci&Itemid=30

[8] http://militaria.wp.pl/kat,52276,wid,11184095,wiadomosc.html?ticaid=191bc

[9] http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3328:droga-odkryta-spring-wind-zakoczone&catid=80:afganistan&Itemid=131

[10] http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/afganistan;operacje;polskich;zolnierzy;w;ghazni,68,0,490820.html

[11] http://www.militis.pl/readarticle.php?article_id=176

[12] Bogusław Politowski „Klucze do bram Afganistanu”, Polska Zbrojna nr 42

[13] Artur Goławski, Tadeusz Wróbel, „Próba sił i woli”, Polska Zbrojna nr 33

[14] http://pl.wikipedia.org/wiki/Incydent_w_Nangar_Khel

[15] http://www.isaf.pamiecipoleglych.mon.gov.pl/?a=true

[16] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zlapali-zdrajce-przez-ktorego-zginal-kpt-Ambrozinski,wid,11489397,wiadomosc_prasa.html?ticaid=191be&_ticrsn=3

[17] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jezeli-ktos-mi-zarzuca-ze-klamie-to-tego-nie-daruje,wid,11406231,wiadomosc_prasa.html

[18] http://www.isaf.pamiecipoleglych.mon.gov.pl/?a=true

[19] Marek Sarjusz-Wolski „Mitologia afganska”, Polska Zbrojna nr 39

[20] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Szokujace-wyznania-wdowy-po-kpt-Danielu-Ambrozinskim,wid,11406347,wiadomosc_prasa.html?ticaid=191bf&_ticrsn=3

[21] http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/600-zolnierzy-pojedzie-do-afganistanu_115949.html

[22] http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_127_09.PDF

[23] Express ilustrowany nr 266