Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

¿Adónde vas, Cataluña? Rozwód Katalonii z Hiszpanią?

30 marzec 2015
A A A

Katalończycy, domagając się niepodległości, wpisują się w ogólny ruch niepodległościowy "bezpaństwowców" w Europie i na świecie. Czy istnieją realne szanse oderwania się Katalonii od Hiszpanii? Odpowiedzi należy szukać w racjonalnym bilansie korzyści i strat.

Współcześnie, zwłaszcza w Europie widoczna jest tendencja wzrostu znaczenia regionów. Z jednej strony mamy do czynienia z integracją państw w ramach Unii Europejskiej, z drugiej zaś z ich regionalizacją, jako częściowym pokłosiem decentralizacji. Dodatkowo wzrost poczucia tożsamości narodowej i obecny kryzys gospodarczy sprawiły, iż na nowo odżyły dążenia secesjonistyczne. Francja, Włochy, Niemcy, Wielka Brytania, Belgia, Ukraina, a przede wszystkim Hiszpania borykają się z ruchami odśrodkowymi. Referenda niepodległościowe z 2014 roku w Szkocji i Katalonii potwierdziły, że narody nieposiadające własnych państw nie mają zamiaru poddać się w walce o niepodległość.

Co z tą Hiszpanią?

W Hiszpanii rozpoczął się cały cykl wyborczy: wybory samorządowe, regionalne i krajowe. Prolog miał miejsce w Andaluzji. We wrześniu władze regionalne wybiorą Katalończycy, w której silne ruchy secesjonistyczne doprowadziły do przeprowadzenia nieuznawanego przez rząd centralny referendum niepodległościowego. W obecnej kampanii wyborczej katalońskich partii regionalnych wiodącym punktem jest stosunek do tego, jaką formę ma przybrać Katalonia: pozostać regionem autonomicznym w strukturach monarchii, zwiększyć swoją autonomię względem Madrytu, stać się częścią państwa federalnego czy przekształcić się w samodzielne państwo. Liczba zwolenników i przeciwników secesji jest podobna. Zapowiada się więc ostra walka partii o elektorat.

Władze centralne bacznie przyglądają się działaniom katalońskim. To, jakie ugrupowanie wygra, może przesądzić nie tylko o sytuacji Katalonii, ale całej monarchii, która broni się przed rozpadem. Jeżeli do władzy dojdą radykalni nacjonaliści, zapewne będą dążyć do budowy własnego państwa, a w ślad za nimi mogą pójść inne regiony: Kraj Basków, Galicja, Wyspy Kanaryjskie, Walencja czy Baleary. Ruchy społeczne pobudzają także nowe partie np. lewicowa Podemos czy Ciudadanos, których treści programowe przesycone są populizmem i zapowiedzią końca polityki oszczędności.

Odmienność - specyfika regionu

Katalonia to jedna z 17 wspólnot autonomicznych Hiszpanii, leżąca w północno–wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego nad Morzem Śródziemnym. Podzielona jest na cztery prowincje: Barcelonę, Geronę, Léridę i Tarragonę. Region autonomiczny graniczy z Francją i Angorą oraz dwoma wspólnotami autonomicznymi tj. Aragonią i Walencją. O specyfice regionu decyduje wiele elementów, a mianowicie: bezpośrednie powiązanie historycznego i kulturowego dziedzictwa, dogodne położenie, sprzyjający klimat, środowisko obfitujące w bogactwa naturalne, oddziaływanie silnych bodźców zewnętrznych (np. pogłębionej integracji europejskiej) przy jednoczesnym zespoleniu z charakterem narodowym Katalończyków. Czynniki te wygenerowały ogromny potencjał społeczny.

System władzy opiera się na Generalitat de Catalunya składającym się z parlamentu oraz prezydenta stojącego na czele rządu. Region posiada jedną z najszerszych autonomii w państwie. Aktualnie obowiązujący Statut Autonomiczny Katalonii z 9 sierpnia 2006 roku w pierwotnej wersji zapowiadał jeszcze większą niezależność regionu od centrum, jednak Hiszpański Trybunał Konstytucyjny uznał, że część zapisów jest niezgodna z konstytucją, dlatego 14 artykułów nakazał zmienić, zaś 27 poddać reinterpretacji.   

Katalonia to druga najludniejsza wspólnota Hiszpanii. Jest to związane przede wszystkim z dużą liczbą imigrantów o zróżnicowanym pochodzeniu. Tak bogata mozaika narodowościowa stwarza zarówno możliwości rozwoju, jak i kumuluje problemy społeczne. Paradoksalnie Katalonia jest jednocześnie jednym z najbogatszych i najlepiej rozwiniętych regionów Hiszpanii, jak i obecnie najbardziej zadłużonym. Na jej silną pozycję wpływają przede wszystkim bogactwa naturalne, strategiczna pozycja geopolityczna i rozwój przemysłu tekstylnego, chemicznego, samochodowego, farmaceutycznego, spożywczego, informatyczno – telekomunikacyjnego, dynamiczny rozwój przemysłu petrochemicznego. Ponadto klimat sprzyja rolnictwu śródziemnomorskiemu, zaś 60% wartości dodanej stanowią usługi, w tym turystyka sportowa związana z klubem FC Barcelona.

Władze katalońskie dążą do budowy regionalnego systemu innowacji, wspierają transfer badań i rozwoju technologii, internacjonalizację rodzimych przedsiębiorstw. Tworzą  sieciowe infrastruktury naukowo – technologiczno – ekonomiczno – społeczne. Katalonia efektywnie pozyskuje i wykorzystuje środki unijne w zakresie pobudzania konkurencyjności i dzięki temu rozwija się współpraca między środowiskami biznesu, handlu, centrami akademickimi i ośrodkami badawczymi poza uczelniami. Powstają parki technologiczne i naukowe. Powyższe działania mają zachęcić przede wszystkim inwestorów zagranicznych do lokacji kapitału w regionie, których wspiera Invest in Catalonia. Centrum rozwoju gospodarczego, kulturowego i społecznego stanowi Barcelona – stolica regionu. Do dynamicznego rozwoju autonomii przyczyniło się przede wszystkim wstąpienie do UE, a także organizacja Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie 1992 roku.

Manifestacja niepodległościowa w Barcelonie

Co mówi rachunek ekonomiczny?

Jednym z podstawowych argumentów zwolenników secesji jest silna pozycja ekonomiczna i społeczna Katalonii. Mieszkańcy Katalonii stanowią 16 proc. (7,5 mln) ludności Hiszpanii i wytwarzają 1/5 PKB. W 2012 roku PKB na jednego mieszkańca wyniosło 27 430 euro, gdzie średnia całej monarchii to 22 700 euro. Po ewentualnym odłączeniu Hiszpania straci ogromną część potencjału społecznego, ale przede wszystkim straci 20 proc potencjału eksportowego, który ma duże znaczenie dla wydobycia się z kryzysu. Warto dodać, że ponad połowa firm zagranicznych ma swoją siedzibę i obszar działania właśnie w Katalonii. Trudno zatem sądzić, że Hiszpania zgodzi się bez walki na niepodległość wspólnoty zwłaszcza w dobie kryzysu gospodarczego.

Wspomniany kryzys nie ominął Katalonii, co więcej sprawił, że stała się niewydolna finansowo. Przyczyniło się do tego przesunięcie środków unijnych w ramach polityki spójności w latach 2007 – 2013 na rzecz nowych członków, wskutek czego Katalonia straciła aż 40 proc.  funduszy, zmniejszyły się także dotacje państwowe. Odpłynęła znaczna część inwestorów. Lawinowo wzrosło bezrobocie do ponad 20 proc. (od 2012 roku utrzymuje się na tak wysokim poziomie) i co go gorsza coraz częściej dotyka ludzi młodych z wykształceniem wyższym. Recesja uderzyła w wiele gałęzi m.in. budownictwo. Władze katalońskie musiały wprowadzić ostre cięcia budżetowe, a w 2012 roku zwróciły się o pomoc do rządu centralnego o pożyczkę ponad 5 mld euro z funduszu ratunkowego. Katalonia stała się bankrutem, tracąc płynność finansową (wierzycielom była już wówczas winna około 40 mld euro. Nie mogąc zaciągać nowych pożyczek, straciła wiarygodność wśród inwestorów z kapitałem zagranicznym.
Tak duża zapaść w gospodarce katalońskiej sprawiła, że stosunki na linii Barcelona-Madryt stały się jeszcze bardziej napięte. Wspólnota z większą intensywnością zaczęła domagać się zmian w polityce fiskalnej. Madryt jednak stanowczo odrzucił Pakt Fiskalny, w ramach którego Katalonia mogłaby sama inkasować podatki, a następnie oddawać część z nich do wspólnego budżetu, wzorowany na systemie fiskalnym Kraju Basków i Nawarry. Obecnie obowiązuje scentralizowany pobór podatków – podatki ze wspólnot trafiają do jednego budżetu, który jest następnie rozdzielany. Katalończycy twierdzą, że nie chcą dłużej utrzymywać pozostałych biedniejszych i słabiej rozwiniętych regionów. Trudna sytuacja ekonomiczna wzmogła niezadowolenie społeczne – organizowano demonstracje uliczne.

Eskalacja roszczeń w okresie kryzysu ekonomicznego wskazuje, jak ważnym czynnikiem tożsamości narodowej Katalończyków jest gospodarka. Nie podważalny jest fakt, że region stanowi jeden z najbardziej „dochodowych” dla Hiszpanii. Niemniej jednak istnieją różne metody obliczania bilansów fiskalnych, które przynoszą zgoła odmienne wyniki. Katalończycy w swoich obliczeniach wykorzystują te pokazujące największy deficyt. Ponadto zgodnie z konstytucją obowiązuje zasada solidarności i zrównoważonego rozwoju regionów. Katalonia jest jednocześnie jednym z największych beneficjentów środków państwowych: 20 proc. inwestycji państwowych zrealizowano właśnie w tym regionie, a dostawcom przekazano 30 proc. kapitału z Funduszu Płynności Autonomicznej i Planu Wypłat w latach 2013 – 2014. Budżet Hiszpański jest też gwarantem obligacji państwowych. Dodatkowym obciążeniem finansowym dla niepodległej Katalonii byłaby konieczność spłaty części długu publicznego monarchii. Spłata zadłużenia regionalnego i wspomnianej pożyczki, a także koszty utrzymania nowego państwa, sprawią, że jego dług publiczny ukształtuje się na wyjątkowo wysokim poziomie.

Niepodległa Katalonia vs. UE

Po uzyskaniu niepodległości Katalonia znajdzie się poza strukturami UE, która opowiada się za jednością terytorialną, zaś traktaty nie przewidują zastosowania wobec  oderwanych regionów państw członkowskich. To ogromny cios dla Katalonii, która zostałaby wyłączona z rynku wewnętrznego, jednej waluty, Centralnego Banku Europejskiego, unii bankowej, umów międzynarodowych, gdzie stronami jest UE i państwa trzecie, wspólnych opłat celnych, unijnego systemu funduszy pomocowych i wspólnotowego prawa oraz instytucji. Doprowadzi to do znacznego odpływu kapitału i inwestorów. Długi proces akcesyjny i tak skazany byłby zapewne na porażkę, gdyż należy podejrzewać, że państwa zagrożone secesjami i sama Hiszpania nie zgodzą się na samodzielne członkostwo Katalonii (wymagana jednomyślność członków). Nowe państwo znalazłoby się również poza strukturami innych organizacji np. NATO czy ONZ, co ugodzi w jego bezpieczeństwo.

Czynniki historyczne i kulturowe    

W znacznym stopniu z tego elementu Katalończycy wywodzą podstawy dla swojej niepodległości. Katalonię oprócz silnej gospodarki odróżnia od pozostałych regionów specyficzna historia, kultura i tradycja. Historia regionu zasadza się w dużej mierze na koncepcji narodu bez państwa i rywalizacji z hegemonistyczną Hiszpanią. Ważnym czynnikiem budującym poczucie tożsamości narodowej jest język kataloński, uznany obecnie jako język urzędowy. Dodatkowo więzi mieszkańców cementuje religia – znacząca pozycja Kościoła Katolickiego - powiązana z symboliką i tradycją katalońską oraz ciągle „żywa” pamięć o czasach niepodległości. Katalonia jest jednak nierozerwalnie związana z historią Hiszpanii, a wielu z mieszkańców wspólnoty uważa się w równym stopniu Hiszpanami
co Katalończykami.

Nastroje społecznePlakat nawołujący do głosowania na "tak" w referendum niepodległościowym

Wzrost nastrojów secesjonistycznych nastąpił zwłaszcza po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zmieniał lub usunął zapisy dotyczące priorytetowych, budujących tożsamość katalońską kwestii dla Katalończyków - m. in. zamieniono pojęcie „naród” na „narodowość”, poszerzenia autonomii fiskalnej, językowej czy wymiaru sprawiedliwości. Trybunał uznał, że tak szerokie kompetencje mogłyby zagrozić jedności Hiszpanii. Niezadowolenie społeczne w regionie wzrosło, co miało ujście w licznych wystąpieniach ulicznych, podczas których skandowano np.: „Jesteśmy narodem, to my decydujemy” czy „Katalonia – nowy kraj w Europie”.

Oliwy do ognia dolewają regionalne partie polityczne, które podtrzymują konflikt centrum – peryferia z uwagi na to, że po jego rozwiązaniu straciłyby podstawowy filar swojego istnienia. Doprowadzenie do referendum miało dla nich strategiczne znaczenie w celu pozyskania poparcia elektoratu, niemniej jednak było wyłącznie „aktem uczestnictwa obywatelskiego” i nie niosło za sobą żadnych konsekwencji, pomimo, że „za” secesją opowiedziało się ponad 80 proc głosujących. Rezultaty plebiscytu nie są miarodajne, bo wzięli w nich udział głównie zwolennicy niepodległości. Niemniej jednak pokazują konieczność ponownego zdefiniowania relacji Barcelona – Madryt. Niepodległościowe nastroje katalońskie wydają się słabnąć, świadczą o tym wyniki sondażu przeprowadzonego przez hiszpański ośrodek badań opinii publicznej (CEO) miesiąc po referendum, które wskazują, że pierwszy raz od 2012 roku przeciwnicy odłączenia mają nieznaczną przewagę nad zwolennikami secesji.

„Nieopłacalna” niepodległość

Nie wydaje się, aby pragmatyczni z natury Katalończycy doprowadzili do niekorzystnego – przynajmniej w tym momencie-rozwodu. Nacjonalizm kataloński ma charakter gospodarczy, a bilans ekonomiczny wskazuje wyraźnie, ze Katalonii nie stać na niepodległość. Wysoce prawdopodobne, że Katalończycy jedynie szafują hasłem niepodległości - używając go jako straszaka wobec Hiszpanii – a w rzeczywistości chcą  jednie powiększyć swoją autonomię. Najwyraźniej doszło do starcia idealizmu z realizmem. Budowa samodzielnego państwa musi jeszcze poczekać, gdyż brak zdecydowanego poparcia najważniejszych graczy politycznych na świecie wskazuje na nieopłacalność dla samych zainteresowanych. Niemniej jednak hasło niepodległości zapewne zostanie bez skrupułów wykorzystane przez partie w nadchodzących wyborach do realizacji swoich partykularnych interesów.

Czytaj również: "Visca Catalunya?"