Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Koncepcje rozwoju na nadchodzące lata - Indie

29 styczeń 2009
A A A
Indie- drugi najludniejszy kraj na świecie z 1’150 milionami mieszkańców od lat uznawany jest za potencjonalnego lidera. Kwestia możliwości dołączenia do czołówki negowana jest przez 400 milionową grupę żyjącą za mniej niż dolara dziennie z ograniczonym dostępem do artykułów pierwszej potrzeby.  Szereg pytań i problemów pozostaje bez odpowiedzi. Do najważniejszych można zaliczyć:  Czy Indie będą w stanie zaangażować cały naród do starań o bezpieczeństwo wewnętrzne i zrównoważony rozwój? oraz Czy i w jaki sposób Indie wykorzystają swoją pozycję w globalnej gospodarce?  Od odpowiedzi na te pytania zależy w jaką stronę będzie podążać hinduski rynek.

Jedną z głównych przyczyn sukcesu Indii podczas ostatnich 4 lat był wzrost PKB, jego średnia dla tego okresu wynosi 8,9 procent . Nie jest to imponujący wynik patrząc się na tempo wzrostu cen. 2008 rok przyniósł  7,3 procentowy wzrost przy 7,8 procentowej inflacji . Według przewidywań Economist Intelligence Unit wartość ta od 2008 do 2009 roku spadnie do poziomu 6,2 i 6,1 procent przy bardzo wysokiej inflacji- 8,3 i 6,7 procent.  Mimo tak złej koniunktury Montek S. Ahluwalia, wiceprzewodniczący komisji planowania, jest dobrej myśli i podkreśla, że pomimo spowolnienia nadal jest lepiej niż sprzed 4 lat. Ponadto według założeń nowego planu na 2008-2012 średnia wzrostu PKB ma wynieść 9 procent co pozwoli na realne wdrażanie nowych programów socjalnych.  W ramach nowego globalnego porządku, rząd hinduski przyznaje iż wiele kwestii powinien zostawić wolnemu rynkowi na rzecz inwestycji w infrastrukturę oraz budowy budynków pożytku publicznego takich jak: szkoły, szpitale przede wszystkim w regionach wiejskich.

Jedenasty już plan pięcioletni poza gospodarką kładzie nacisk na istotne kwestie społeczne. Ważne, aby przyrost gospodarczy był kołem zamachowym wyższego standardu życia całego narodu. Na przeszkodzie stoją zapewne liczne realne podziały na kasty, klasy, plemiona czy mniejszości. Natomiast silne rozbicie na miasta i obszary wiejskie przyczynia się do bogacenia ośrodków przemysłowych kosztem biednej prowincji. Stąd żywa potrzeba zapewnienia pomocy najbiedniejszym, co jest równoznaczne ze spadkiem liczby osób żyjących poniżej progu ubóstwa oraz nie posiadających dostępu do najpotrzebniejszych produktów i usług. Kolejnym krokiem władz centralnych ma być pomoc przy zwiększaniu efektywności rolnictwa oraz uzyskanie 4 procentowego wzrostu PKB z tego sektora dla równego podziału przychodów w państwie.   Dodatkowo - zwiększenie produkcji żywności dla najuboższych o 20 milionów ton.  Rząd zamierza dwukrotnie podnieść wydatki na szkolnictwo, czego efektem mają być: jego dostępność, poprawienie jakości nauczania, zmniejszenie o 30 procent liczby uczniów szkół podstawowych nie kończących nauki, wzrost liczby studentów z 11 do 21 procent oraz powstanie wyższych uczelni na światowym poziomie. Wzmacnianie pozycji człowieka i obywatela będzie odbywać się także za sprawą poprawy usług medycznych i ich osiągalnością. Rezultatem tych działań mają być zmniejszenie o połowę: niedożywienia u dzieci, anemii u kobiet i dziewczynek oraz poprawienie standardów rodzenia. 

W zakresie bezpieczeństwa energetycznego plan uwypukla decydujące znaczenie tanich surowców, oszczędzania, wyższej wydajności, oraz rozwoju odnawialnych źródeł energii. Na większość  wymienionych wyżej czynników rząd nie ma wpływu, stąd pozostaje mu kontrolowanie niskiej inflacji oraz zapewnie najbiedniejszym subsydiów w zakresie żywności i energii.

Założenia rządu są imponujące, lecz wymagają realnego i stabilnego finansowania przez cały okres, a to może okazać się wyzwaniem nie do osiągnięcia chociażby ze względu na światowy kryzys. Jeśli się sprawdzą przewidywania EIU, to zapewne nie uda się wdrożyć choćby połowy pomysłów. Istotna przeszkodą mogą okazać się wybory w maju 2009 roku, których rezultat nie koniecznie przyniesie reelekcję obecnej partii (Indyjski Kongres Narodowy). Możliwy wzrost deficytu do 4 procent powinien być złagodzony pozytywnymi zmianami w kolejnym roku, natomiast jeśli państwo wyda więcej w ramach polityki dopłat i subsydiów powstanie realne zagrożenie w sferze budżetowej. Co więcej obecna ekspansywna polityka monetarna będzie kontynuowana przez kolejny rok bądź dwa co przyniesie negatywny realny przyrost gospodarczy. Fakt ten wraz z istniejącymi problemami cen paliw i żywności może negatywnie odbić się na wielomilionowej grupie Hindusów.

Według scenariusza 2005-2025 WEF  Indie mają trzy możliwości rozwoju. Pierwszą z nich jest Pahale India, czyli Pierwsze Indie. Jest to najlepsza z możliwych ścieżek prowadząca do stabilnego wzrostu przynoszącego korzyść całemu narodowi. PKB utrzyma się powyżej 8 procent, przy spadku ubóstwa poniżej 10 procent. BIZ utrzyma się na wysokim poziomie ok. 4 procent, natomiast eksport ma nieprzerwanie dynamicznie wzrastać. Dzięki zaangażowaniu wszystkich obywateli każdy będzie mógł korzystać z wypracowanej pozycji gospodarczej. Co więcej silny rynek przyniesie wymierne korzyści polityczne stawiając Indie w pierwszym szeregu razem z Chinami i USA. Po bardzo optymistycznej wersji warto przyjrzeć się drugiej prognozie. Nazwana została Bolly World, od znanych na świecie filmów. Tak naprawdę jest metaforą bogatego i jaskrawego świata dostępnego tylko dla nielicznych. Korzystając z obecnych zysków i wcześniejszej koniunktury, Indie zainwestowałyby w rozwój technologii i usług, które utrzymałyby wzrost PKB zaledwie przez następne 6 lat, zaniedbując pozostałe regiony kraju. Silny wzrost widoczny dzięki wybranym sektorom i regionom, natomiast reszta w tym przede wszystkim obszary wiejskie byłaby marginalizowana, co przyniesie znaczne osłabienie koniunktury i osłabienie światowej pozycji nawet jako eksportera. Ambicje polityczne wybiórczo trafiałyby na arenę międzynarodową, choć potencjał nadal jest aktualny do zrealizowania. Ostatnim trzecim scenariuszem jest Atakta India, co oznacza „utknąć w miejscu bez kierunku”  odzwierciedlający brak jednolitej polityki, efektywnego przywództwa, które według przewidywań prowadzą do ciągłych i nawarstwiających się problemów. Jedyną szansą w tym przypadku są niezależne grupy społeczne zajmujące się rozwojem poszczególnych obszarów na własną rękę. Niestety ten scenariusz przynosi Indiom najgorsze rezultaty gospodarcze w postaci: stabilnego choć powolnego spadku PKB, bardzo wolnego zanikania ubóstwa,  drastycznego spadku BIZ w kraju i co za tym idzie niewielkiego wzrostu eksportu.

Pomimo bezpośrednich przewag Indii, ciągle uznaje się ten kraj jako niedoszły lider globalnego handlu. Co roku wyznaczane są szansy i zagrożenia, które po części się sprawdzają i pozwalają zauważyć, iż Hinduski gigant balansuje na krawędzi. Tak wyglądają wizje zaznaczone przez Word Economic Forum od 2005 roku. Według szeregu publikacji wynika, że to właśnie ten kraj zmaga się z największymi problemami. Z 13 opublikowanych przez WEF Global Risk Reports, aż 3 dotyczą państwa nad Gangesem. Niechlubny wynik jest zdecydowanie zasługą złego zarządzania i nawarstwienia się licznych problemów społecznych. Indie nie stanowią przykładu, jednakże w porównaniach nie można pomijać pozostałych krajów takich jak Chiny czy Rosja. Zatem czy to fakt czy złudzenie, że jedyny demokratyczny kraj wśród trzech potęg radzi sobie najgorzej?