Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Anna Dziduszko-Rościszewska: Wiara po amerykańsku

Anna Dziduszko-Rościszewska: Wiara po amerykańsku

01 marzec 2009
A A A
Współczesne społeczeństwo amerykańskie, mimo swojego konsumpcyjnego charakteru, cechuje się dużą pobożnością i konserwatyzmem w życiu społecznym. Fenomen amerykańskiej religijności jest też dostosowywanie wiary do potrzeb społeczeństwa.

Które ze współczesnych społeczeństw krajów rozwiniętych wierzy, że pod ziemią mieszka  Szatan, w niebie Anioły? I że świat powstał w 6 dni, jak jest to opisane w Biblii? A współczesny człowiek nie ukształtował się w toku ewolucji, tylko jest dziełem boskim?

Które państwo jest superpotęgą militarną, polityczną i do niedawna gospodarczą? I gdzie znajdują się najlepsze uczelnie świata (w rankingu pierwszych 10 uniwersytetów na świecie aż 8 jest w USA)? Które państwo ma największą na świecie ilość centrów technologicznych (aż 13) i jest liderem innowacji i postępu technologicznego?

Odpowiedź na te pytania zawarta w hasłach: Ameryka (USA) i Amerykanie. Jak więc jest to możliwe, iż z jednej strony Stany Zjednoczone są krajem wysokorozwiniętym, światowym liderem w wielu dziedzinach neotechnologicznych a z drugiej strony wierzą w diabła, cuda i niebo?

Amerykanie są narodem niezwykle religijnym, ale i zdywersyfikowanym pod względem przynależności do Kościoła. Aż 80 proc. społeczeństwa, to wyznawcy religii chrześcijańskiej (z czego ponad 54 proc. to Protestanci, a ok. 25 proc., to Katolicy), 4 proc, stanowią Żydzi i mormoni, niecały 1 proc. muzłumanie i hinduiści. Pozostałe 15 proc. społeczeństwa podaje, że są atesitami. Kościół protestancki nie jest jednolity, lecz podzielony według nurtu „7 kościołów”, tzw. sióstr (mainline churches): Episkopalny (anglikański); Zjednoczony Kościół Metodystyczny (członkiem jest prezydent Bush jr); Amerykańscy Baptyści (w tym największa Konwencja Południowych Baptystów licząca 16 mln członków); Kościół Prezbiteriański; Zjednoczony Kościół Chrystusa (wyznawcą jest prezydent Barack Obama); Ewangelicko-Luterańki Kościół Ameryki; Disciples of Christ. Prócz tego istnieje jeszcze drugi nurt protestancki, tzw. Ewangelikanie (chrześcijan ewangelicznych), którzy wierzą w powtórne nawrócenie, czyli ponowne narodziny (born again) i bezpośredni kontakt z Bogiem. Z reguły są to osoby o poglądach konserwatywnych, sprzeciwiające się aborcji, badaniom na komórkach macierzystych, odrzucające teorię ewolucji i homoseksualizm.  

Amerykańska religijność ma swoje korzenie w purytanizmie (od pure - czysty). Purytanie pragneli Kościoła Anglikańskiego oczyszczonego, bez rzymskokatolickiego blichtru, biskupów i hierarchii kościelnej. Kiedy zaczęto ich prześladować w Anglii, uciekli najpierw do Holandii, a następnie wyemigrowali do Nowego Świata, gdzie w 1620 r. założyli osadę Plymouth. Tam mogli żyć i w spokoju praktykować swą wiarę. Wiara w boską Opatrzność towarzyszyły pierwszym osadnikom od samego początku zasiedlania Ameryki. Wraz z napływem kolejnych fal osadników powstawały kolejne odłamy religii protestanckiej (m.in. Kwakrzy w Pensylwanii, Baptyści), a w XIX w., w czasie ruchu ożywienia Kościoła Anglikańskiego zrodził się metodyzm oraz Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (mormoni). W XX w. powstał Kościół Zielonoświątkowców. Przyczyną podziału kościoła protestanckiego była nietolerancyjność Ojców Pielgrzymów. Obawiali się napływu nowych idei, które mogły zaprzepaścić ich „święty eksperyment” (Purytanie wierzyli, iż mają misję nadaną im przez Boga do stworzenia idealnego Miasta na Wzgórzu, z którego wszystkie narody będą brały przykład).

Współczesne społeczeństwo amerykańskie, mimo swojego konsumpcyjnego charakteru, cechuje się dużą pobożnością i konserwatyzmem w życiu społecznym (większość odłamów neguje homoseksualizm i aborcję). Jak podaje Instytut Pew, około 92 proc. Amerykanów wierzy w Boga lub „siłę wyższą”, w cuda zaś 79 proc. Inne badania przeprowadzone przez Harris Poll Online pokazały, że 70 proc. społeczeństwa wierzy w niebo i Anioły, ale już o 10 proc. mniej w Szatana i piekło. Wiara przekłada się na pojmowanie świata i zjawisk w nim zachodzących. Tylko 13 proc. Amerykanów uważa, że świat powstał tylko w wyniku ewolucji, kolejne 30 proc. jest zdania, że Bóg miał wpływ na powstanie i proces rozwojowy gatunków. Połowa mieszkańców Stanów Zjednoczonych sądzi, że człowiek nie podlegał rozwojowi poprzez ewolucję, lecz został stworzony przez Boga. Z sondaży przeprowadzonych przez stację ABC wynika, że aż 61 proc. Amerykanów przyjmuje literalną wersję stworzenia świata, opisaną w Biblii. Jeszcze bardziej zaskakuje fakt, iż Amerykanie są przeświadczeni o prawdziwości zdarzeń opisanych w Biblii, tj. wąż przemawiający do Ewy, czy płonący krzew, z którym rozmawiał Mojżesz.

Czy wiara Amerykanów jest głęboka? 25 proc. społeczeństwa przynajmniej raz zmieniła wyznanie (najczęściej „opuszcza” Kościół Katolicki). Ponad połowa społeczeństwa twierdzi, że religia pełni ważną rolę w ich życiu, ale tylko 20 proc. chodzi do Kościoła co tydzień (najwięcej protestanów). Amerykanie modlą się za to częściej niż inne narody – 6/10 Amerykanów deklaruje, że modli się i czyta Biblię codziennie. Ponadto naród amerykański cechuje wiara w niezwykły, indywidualny kontakt z Bogiem – 20 proc. społeczeństwa twierdzi, że rozmawia z Bogiem w nieznanych językach podczas modlitewnych ekstaz (transów). Około 35 proc. społeczeństwa uważa, że Bóg wysłuchuje ich modlitw i odpowiada na nie.

W Stanach Zjednoczonych, mimo, iż istnieje rozdział państwa od kościoła, symbole i przekazy religijne można spotkać prawie wszędzie. Obecny jest on m.in.: na banknotach („In God We Trust”), na tablicach rejestracyjnych (najwięcej w Wirginii), na budynkach (napisy „Tobie ufamy”, „Strzeż nas”, szczególnie po 11 września), w przemównieniach polityków (prezydent Bush jr wielokrotnie oznajmiał, że kieruje się tym, co mówi mu Bóg), w pokojach hotelowych, a także w sądach, czy w Kongresie podczas przysięgi, kończąc słowami „Tak mi dopomóż Bóg”(deklamowanymi przez osoby wierzące).

Fenomen amerykańskiej religijności polega również na tym, iż wiara dostosowywana jest do potrzeb społeczństwa. Od lat 80-tych niezwykłą karierę robią teleewangeliści, z Jerrym Falwellem, Patem Robinsonem, czy Billym Grahamem na czele. Ich spotkania gromadzą miliony osób przed telewizorami, zaś ich „msze” przypominają show. Kaznodzieje nie przypominają jednak ubogich przedstawicieli Boga. Wręcz przeciwni obnoszą się ze swoim bogactwem, zgromadzonym nierzadko dzięki składkom wiernych. Dochodzą do tego „miejsca kultu”, jak Holy Land Experience w Orlando na Florydzie. Jest to swoisty park rozrywki, przypominający Jerozolimę, gdzie odgrywa się drogę krzyżową i ukrzyżowanie Jezusa. Wygląd sklepów pamiątkowych oraz występy aktorów przypominają jednak bardziej Disneyland, niż miejsce, które powinny być swoistym memento.

A całej niezwykłości amerykańskiej religii ważną rolę odgrywa tolerancja. Amerykanie wierzą, że niemal każda religia prowadzi do życia wiecznego, stąd są oni bardzo otwarci na inne wierzenia. Mimo, iż na ulicy lub w telewizorze można zobaczyć osobę, obwieszczającą światu, że oto jest kolejnym wcieleniem Chrystusa, to nie stanowi to zagrożenia dla porządku publicznego. Wręcz przeciwnie, „ich” religijność nawołuje do miłości i pokoju. Amerykanie mają jeszcze jedną cechę – potrafią pogodzić wiarę z nauką, dzięki czemu pozostają liderem w wielu dziedzinach naukowych.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.