Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive

Bułgaria: Pierwsza tura wyborów prezydenckich dla byłego wojskowego

08 listopad 2016
A A A

Były generał wojska Rumen Radew został zwycięzcą pierwszej tury wyborów prezydenckich w Bułgarii. W drugiej turze jego przeciwnikiem będzie przewodnicząca parlamentu Cecka Caczewa z rządzącej centroprawicy.

Rumen Radew jako kandydat zgłoszony przez Bułgarską Partię Socjalistyczną (BSP) uzyskał 25,7 proc. głosów. Jego główna konkurentka czyli przewodnicząca bułgarskiego parlamentu Cecka Caczewa, reprezentująca rządzącą centroprawicową partię Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB), otrzymała natomiast poparcie 22 proc. głosujących. Trzeci wynik stał się za to udziałem kandydata sojuszu nacjonalistów, Krasimira Karakaczanowa, na którego zagłosowało 15 proc. wyborców. Czwarte miejsce przypadło biznesmenowi Weselinowi Mareszkiemu, którego poparło 10,9 proc. wyborców, natomiast piąty był były premier Płamen Oreszarski z 6,5 proc. głosów. Pozostali kandydacy uzyskali mniej niż 6 proc. głosów.

Zwycięzca pierwszej tury zapowiedział już, że będzie zabiegał o poparcie zwykłych obywateli, dlatego nie jest zainteresowany rozmowami z partiami politycznymi. Ponadto Radewowi, generałowi i dowódcy bułgarskich sił powietrznych w latach 2014-2016, zarzuca się bycie "czerwonym generałem", który nie będzie chciał utrzymać prozachodniego kursu Bułgarii. Kandydat socjalistów odszedł w tym roku ze wspomnianego stanowiska, ponieważ sprzeciwiał się koncepcji resortu obrony dotyczącej ochrony bułgarskiej przestrzeni powietrznej przez wosja sojusznicze. Radew nie chciał bowiem, aby bułgarski rząd płacił za szkolenie polskich lotników, którzy mieli dużo większe doświadczenie od bułgarskich pilotów.

O poparcie innych ugrupowań zabiega natomiast Caczewa, która otrzymała już wsparcie w drugiej turze wyborów od centroprawicowej koalicji Bloku Reformatorskiego. Ponadto na dość osobliwą formę wsparcia dla szefowej parlamentu zdecydował się premier Bojko Borisow, który zapowiedział, że poda się do dymisji w razie przegranej Caczewy.

Na podstawie: novinite.com, balkaninsight.com, rp.pl.