Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Styl Książka „Czarodzieje broni. Izrael - tajne laboratorium technologii militarnych” - Yaakov Katz, Amir Bohbot [Recenzja]

„Czarodzieje broni. Izrael - tajne laboratorium technologii militarnych” - Yaakov Katz, Amir Bohbot [Recenzja]

03 luty 2019
A A A

Położenie Izraela, otoczonego głównie przez nieprzychylne mu państwa arabskie, od początku determinowało kształt tamtejszych sił zbrojnych. Mając ograniczone zasoby, Izraelczycy musieli szybko wdrażać nowoczesne technologie wojskowe, co według autorów książki „Czarodzieje broni – tajne laboratorium technologii militarnych”  trwa nieprzerwanie do dzisiaj.

Dwóch izraelskich dziennikarzy postanowiło przeprowadzić własne „dochodzenie”, którego celem było przedstawienie ewolucji izraelskich sił zbrojnych, zwłaszcza w kontekście wdrażania nowoczesnych technologii militarnych. Do dzisiaj wiele informacji na ten temat jest pilnie strzeżonych, lecz autorzy „Czarodziei broni” nie mieli większych problemów z dotarciem do świadków historycznych wydarzeń dla Sił Obronnych Izraela (IDF). Oczywiście wiele z faktów dotyczących przeszłości ukazało się już w wielu autobiografiach, wydawanych przez najważniejszych izraelskich polityków oraz wojskowych.

W dużej mierze publikacja dotyczy więc historii Izraela, chociaż same fakty dotyczące polityki tego państwa są opisane pobieżnie. Nie dało się jednak całkowicie od nich uciec, ponieważ w przeciwnym wypadku trudno byłoby zrozumieć kontekst powstania niektórych rodzajów broni, nie mówiąc już o samej specyfice izraelskiego wojska. Przełomowymi dla niego wydarzeniami były więc oczywiście walka o niepodległość Izraela, wojna sześciodniowa z państwami arabskimi w 1967 roku, a także wojna Jom Kippur z 1973 roku. Po porażkach Arabów w walce z Izraelem kluczowe dla obecnego funkcjonowania wojska stało się natomiast zagrożenie terrorystyczne.

W tych warunkach Izrael musiał stale doskonalić swoje uzbrojenie, aby móc stawiać opór wspomnianym zagrożeniom. Było to trudne zwłaszcza w pierwszych latach funkcjonowania państwa żydowskiego, kiedy kraje zachodnie nie były skore do zaogniania i tak trudnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Z tego powodu część operacji wzmacniania izraelskiego potencjału obronnego była wykonywana potajemnie, co nie byłoby możliwe bez podejmowania nielegalnych działań, a zwłaszcza bez lobbingu środowisk żydowskich w Stanach Zjednoczonych.

Obecny kształt izraelskich sił zbrojnych nie jest jednak uzależniony tylko od technologii militarnych. Potencjał militarny Izraela wzmacniany jest bowiem przez obowiązkową służbę wojskową, która trwa trzy lata w przypadku mężczyzn oraz dwa lata dla kobiet. Zwolnieni z niej są jedynie Arabowie i część Druzów, a także grupy żydowskich ortodoksów, choć w ostatnich latach coraz głośniej mówi się o konieczności zniesienia jakichkolwiek religijnych przywilejów w tym zakresie. Autorzy „Czarodziei broni” zwracają jednak uwagę głównie na bardzo luźne podejście do hierarchii w izraelskim wojsku. Dzięki tak zwanej hucpie szeregowi żołnierze nie boją się więc przeciwstawić swoim dowódcom, natomiast szeregowcy zajmujący się kwestiami technicznymi po zaledwie dwóch latach służby mogą bez większych problemów dyskutować nawet z szefem resortu obrony narodowej. Ożywiona debata wewnątrz armii ma bowiem na celu wypracowanie najlepszych rozwiązań, dzięki którym IDF będzie stale się doskonalić.
Wydaje się jednak, że obraz przedstawiony przez dwójkę autorów jest aż nazbyt sielankowy. Izraelska armia może więc napotkać na pewne kłopoty, lecz w zasadzie we wszystkich przypadkach nagle cudownie znajduje receptę na wyjście z nich obronną ręką – taki obraz IDF wydaje się być jednak zbyt przerysowany. Przykładem mogą być chociażby kontrowersyjne akcje likwidacji wrogów Izraela, które dokonywane są przez agentów Mossadu. Autorzy „Czarodziei broni” co prawda piszą także o nieudanych operacjach, ale nie wspominają na przykład o ich ofiarach. Tymczasem Ronen Bergman w książce „Powstań i zabij pierwszy. Tajna historia skrytobójczych akcji izraelskich służb specjalnych" wylicza wiele przypadków, w których śmierć poniosły zupełnie przypadkowe osoby. Obrońcy praw człowieka mają również wiele wątpliwości, gdy chodzi o przeprowadzanie ataków na cele znajdujące się na terytoriach palestyńskich.

Ponadto autorzy zdają się umniejszać rolę międzynarodowej pomocy dla Izraela, w tym częstego milczenia organizacji międzynarodowych zwłaszcza na temat nielegalnych z prawnego punktu widzenia operacji wojskowych. Chodzi tutaj przede wszystkim o przypadki likwidowania syryjskich wojskowych, irańskich naukowców albo dowódców libańskiego Hezbollahu czy ugrupowań palestyńskich, co wiąże się bardzo często z naruszaniem suwerenności innych państw. Prawdą jest więc, że w pierwszym okresie swojego istnienia Izrael nie mógł liczyć na przychylność świata zachodniego, ale w kolejnych dziesięcioleciach sytuacja diametralnie się zmieniła. Główną rolę odgrywają w tym kontekście Stany Zjednoczone, które poprzez sieć swoich regionalnych kontaktów minimalizują zagrożenie dla Izraela ze strony państw arabskich oraz Iranu.
Od 1983 roku dwa razy do roku zbierają się amerykańsko-izraelskie grupy wojskowe, natomiast od 1976 roku państwo żydowskie jest największym odbiorcą pomocy militarnej ze Stanów Zjednoczonych i otrzymuje jej więcej niż wszystkie inne państwa razem wzięte. Blisko jedna czwarta wydatków Tel Awiwu na obronność pokrywana jest tym samym przez Waszyngton, dzięki czemu Izrael może pozwolić sobie na utrzymywanie tak rozbudowanych instytucji pracujących nad nowymi technologiami.

Publikacja Yaakova Katza i  Amira Bohbota nie jest więc pozbawiona wad, zwłaszcza jeśli chodzi o obiektywne podejście do poruszanej tematyki. Jednocześnie w bardzo przystępny sposób przedstawia proces budowy potęgi militarnej przez Izrael, który - będąc 144. państwem na świecie pod względem powierzchni i 98. biorąc pod uwagę liczbę ludności - znajduje się jednocześnie w czołówce rankingów dotyczących potencjału obronnego oraz wydatków budżetowych na wojsko.

Maurycy Mietelski