Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive

Marek Orzechowski: Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy

28 czerwiec 2015
A A A

W ocenie ekspertów Belgia jest prawdziwą twierdzą dżihadystów. To kraj, z którego  największa liczba wojowników wyruszyła do Syrii, by walczyć w szeregach zwolenników Państwa Islamskiego. W Belgii od lat mieszka Marek Orzechowski, który w swojej najnowszej książce "Mój sąsiad islamista" jako bezpośredni świadek próbuje udowodnić, że muzułmanie chcą zawłaszczyć sobie europejską przestrzeń.

„Wychowani z nami i między nami. Czołowym przywódcą Państwa Islamskiego jest Norweg. Głowy w Syrii ścinają Niemcy. Holendrzy torturują. Oni pochodzą stąd, są od nas, ale nie są nami. Media o tym nie wspominają, ponieważ moi koledzy dziennikarze nikogo nie chcą urazić (…)”.
Marek Orzechowski podejmuje temat, który inni publicyści boją się omawiać albo udają, że nie ma problemu z imigrantami z Maroka, Algierii czy Syrii. Jego książka jest pierwszą tak ważną pozycją na naszym rynku wydawniczym, napisaną po mordzie na rysownikach paryskiego czasopisma „Charlie Hebdo”.

Belgia się boi. Prestiżowe dzielnice belgijskich miast już dziś są zastraszone. Okradli cię muzułmanie? Policjanci radzą: lepiej nie rozpoznawać ich i nie szukać sprawców. Ich przyjaciele mogą w odwecie narobić jeszcze większych szkód. W Belgii na każdy milion mieszkańców przypada 27 zidentyfikowanych dżihadystów gotowych oddać życie w walce z niewiernymi. Książka redaktora M. Orzechowskiego zawiera wiele istotnych danych statystycznych. Według badań socjologów Bruksela w 2030r. ma się stać miastem muzułmańskim. Belgijska administracja jest coraz częściej bezradna. Przesada? Autor pisze o tym, jak Państwo Islamskie przyciąga nie tylko robotników z Vilvorde pod Brukselą czy bezrobotnych z Molenbeek, ale też obywateli Belgii chodzących w garniturach o dobrze płatnych zawodach.

"Mój sąsiad islamista" to pełna obiektywizmu, dla niektórych wstrząsająca dziennikarska opowieść o zjawiskach, które potwierdzają sukces islamistów w zachodniej Europie. Autor stawia dramatyczne pytanie – czy z islamem możemy jeszcze wygrać?
Marek Orzechowski nie miał zamiaru nikogo nastraszyć, natomiast chciał dostarczyć czytelnikom kilku informacji, opisać fakty, wyciągnąć z tego wnioski i zachęcić do zastanowienia się nad problemem islamizacji Europy. Problem ten w chwili obecnej jeszcze Polski nie dotyczy w bezpośredni sposób, ale zjawiska, które w książce opisuje, mają miejsce na terytorium Europy, zaledwie tysiąc km od naszych granic. Przywódcy państw Unii Europejskiej właśnie negocjują, w jakiej ilości poszczególne państwa przyjmą uchodźców masowo uciekających z Afryki Północnej, z którymi z pewnością przybędą również dżihadyści. Uchodźców też będzie musiała przyjąć Polską. Niewykluczone, że wówczas naszymi sąsiadami też będą islamiści.

Książka nie jest powieścią sensacyjną, nie znajdziemy w niej opisów akcji służb specjalnych. Ale wciąga podobnie. Autor dostarcza czytelnikowi kilku podstawowych informacji na temat wielu niebezpiecznych zjawisk, które staną się jeszcze bardziej niebezpiecznymi, jeżeli nie będzie się o nich otwarcie mówiło. Powodowani źle pojętą polityczną poprawnością, bądź podpisywaniem się pod nurtem dobrego humanizmu, który mówi, że ludzie są z natury dobrzy i jak ich zostawimy w spokoju, to nic złego się nie wydarzy.

Autor pisze, że „wszelkie próby teoretycznego rozdzielenia w islamie religii od polityki skazane są na fiasko”. Na „najważniejsze pytanie - czy możemy z islamem przegrać?” – dramatyczną odpowiedź uzyskujemy na kartach jego książki: „my już przegraliśmy”.

Marek Orzechowski jest dziennikarzem i publicystą, wieloletnim korespondentem telewizji w Brukseli oraz Bonn. W swoim dorobku ma wywiady z czołowymi politykami Europy, setki reportaży, artykułów, w tym z wojny na Bałkanach. "Holandia. Presja depresji" oraz "Belgijska melancholia" to książki, w których opisuje miejsca, które gruntownie poznał, a także o wydarzeniach, których był bezpośrednim świadkiem jako dziennikarz. Książka „Mój sąsiad islamista” jest natomiast alarmującym zapisem zjawisk, które autor na co dzień obserwuje w Europie Zachodniej. Po zamachach we Francji czy Belgii książka Marka Orzechowskiego jest lekturą obowiązkową nie tylko dla polityków czy dziennikarzy bądź studentów prawa i socjologii. Islamizacja jest bowiem problemem, z którym będzie się musiało także zderzyć polskie społeczeństwo. To problem, z którym już teraz zmierza się blisko 3 mln polskich obywateli, którzy za pracą wyjechali na Zachód.