Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Marek Połoński: Nowa strategia obronna USA. Gabinet Obamy zapowiada cięcia.


19 styczeń 2012
A A A

Nowa strategia obronna USA jest pierwszą oficjalną publikacją, która odzwierciedla oszczędnościowy plan budżetu federalnego  na lata 2013-2021. Dokument ten nie ma mocy prawnej, ale stanowi wskazówki dla Pentagonu. Jest wyznacznikiem modelu rozwoju armii amerykańskiej oraz priorytetów Departamentu Obrony na najbliższe lata.

Administracja amerykańska w dniu 5 stycznia 2012r. opublikowała dokument Sustaining U.S. Global Leadership: Priorities for 21st Century Defense, będący pierwszą oficjalną publikacją, która odzwierciedla nowy, bardziej oszczędnościowy plan budżetu federalnego na lata 2013-2021. Dokument ten nie ma mocy prawnej, ale stanowi wskazówki dla Pentagonu. Jest wyznacznikiem modelu rozwoju armii amerykańskiej oraz priorytetów Departamentu Obrony na najbliższe lata. Publikacja ta pokazuje kierunek, w jakim zmierza amerykańska polityka zagraniczna w ciągu następnej dekady.

Przywracanie równowagi w budżecie.

Nowa koncepcja zakładająca zredukowanie wojsk amerykańskich i ich większe zaawansowanie technologiczne, wiąże się m.in. z wymuszonymi przez sytuację finansową cięciami budżetu Pentagonu. Gabinet Obamy walczy o listopadową reelekcję, więc koncentruje się na wspieraniu wzrostu gospodarczego i ograniczeniu wysokiego bezrobocia USA. Zakończenie wojny w Iraku i Afganistanie ma być okazją do zrównoważenia wydatków dla krajowych priorytetów. Cięcia w budżecie obronnym mają sięgnąć 489 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 10 lat.
Sekretarz obrony USA Leona Panetta (do niedawna szef CIA) powiedział w wywiadzie dla CBS News, że mniejszy budżet wojskowy będzie dla USA  "dodatkowym wzrostem poziomu ryzyka, ale do zaakceptowania".  Powiedział również, że w obecnym momencie historii, w zmieniającym się świecie, Pentagon był zmuszony do zmiany swojej strategii, a kryzys gospodarczy  po prostu zmusił rząd do cięć, jak to ma miejsce obecnie.
 
BUDŻET WOJSKOWY USA
•    2000: 375 miliardów dolarów
•    2002: 425 miliardów dolarów
•    2004 r.: 527 miliardów dolarów
•    2006: 561 miliardów dolarów
•    2008: 618 miliardów dolarów
•    2010: 687 miliardów dolarów
PORÓWNANIE BUDŻETU USA NA TLE INNYCH KRAJÓW (2010r.)
•    USA: 687 miliardów dolarów
•    Chiny: 114 miliardów dolarów
•    Francja: 61 miliardów dolarów
•    UK: 57 miliardów dolarów
•    Kanada: 20 miliardów dolarów
Źródło: SIPRI – Stocholm International Peace Research Institute

Brytyjski Financial Times w swoim wydaniu z dnia 9 stycznia b.r. wskazuje, iż USA stworzyła najlepsze siły zbrojne świata i nawet uszczuplony budżet Pentagonu jest większy niż łączne wydatki na obronę dziesięciu następnych potęg militarnych…

Armia stawia na nowoczesność i działania wywiadowcze.

 Nowa strategia obronna USA nie przewiduje już możliwości prowadzenia przez USA dwóch wojen lądowych. Obama zapewnił, że na cięciach nie ucierpi bezpieczeństwo USA, gdyż rząd zadba o rozwój nowoczesności, odpowiedni do wymogów współczesnych konfliktów zbrojnych. Zapowiedział też dalsze wydatki na walkę z terroryzmem, a także na cybernetykę i służby wywiadowcze.
Zbigniew Brzeziński już wiele lat temu wskazywał, iż błędem jest pozostawanie w Iraku i Afganistanie, a Stany Zjednoczone powinny skoncentrować się na szybkich działaniach jednostek specjalnych i wywiadowczych oraz likwidacji zagrożeń (przywódców wrogich państw, czołowych terrorystów).
O tym, że rząd amerykański będzie stawiał na działania specjalne wojsk oraz operacje wywiadowcze, można było wnioskować po zmianach kadrowych w armii oraz wywiadzie.
1 lipca 2011r. szefem Departamentu Obrony USA został Leon Panetta, dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) w latach 2009 - 2011.
Następcą Panetty w CIA został mianowany 6 września 2011 generał armii amerykańskiej David H. Petraeus, który dowodził m.in. wojskami USA w Afganistanie. Magazyn „Time” umieścił Petraeusa na 33. miejscu na liście stu najbardziej wpływowych przywódców i rewolucjonistów w 2007, a The Daily Telegraph drugim na liście najbardziej wpływowych amerykańskich konserwatystów, zaś Der Spiegel nazwał go najbardziej szanowanym żołnierzem Ameryki.
Petraeus jest zwolennikiem działań jednostek specjalnych, powietrznodesantowych, co oznacza zmianę koncepcji działań armii amerykańskiej.
Innym wydarzeniem wskazującym na zmianę strategii Pentagonu (proponowanej przez Z. Brzezińskiego) była likwidacja Osamy Bin Ladena na terenie Pakistanu.

Zmiany mają nastąpić także w samej armii.
Rząd USA przekłada na później m.in. zakupy myśliwców F-35 (Joint Strike Fighter), Armia chce stawiać na samoloty bezzałogowe, które obsługuje mała liczba żołnierzy, a ich potencjał bojowy pozwoli na ograniczenie strat wśród żołnierzy.
Wg nowej koncepcji wojsko ma połączyć siły marynarki wojennej i lotnictwa, dzięki czemu będzie można realizować działania za pomocą nowych pocisków cruise czy samolotów bezzałogowych startujących z lotniskowców. USA Navy ma zwiększyć fundusze na rozwój bezzałogowych łodzi podwodnych.
Przedstawiciele administracji amerykańskiej przewidują cięcia w liczebności wojska, które w najbliższej dekadzie mają sięgnąć od 10 do 15 procent (w przypadku Marines może to być nawet 20 tysięcy żołnierzy).

Geopolityka


Prezydent Obama zapowiedział zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej w regionie Azji i Pacyfiku oraz na Bliskim Wschodzie przy planowanej redukcji liczebności sił zbrojnych USA, co będzie widoczne w Europie. Większe zainteresowanie Amerykanów Azją wynika z pewności przede wszystkim ze wzrostu potęgi Chin oraz zagrożenia ze strony Iranu.
Pierwszym sygnałem tego, że rząd USA chce przesunąć swoje działania w kierunek wschodni, były liczne umowy militarne, jakie podpisały USA i Turcja. Właśnie w Turcji, a nie w Polsce ma być zainstalowana tarcza antyrakietowa.
Alexander Huang (profesor Studiów Strategicznych Uniwersytetu Tamkang Tajwan) powiedział w stacji Al. Jazeera, że nowa amerykańska strategia obrony z pewnością ma wpływ na stosunki chińsko – amerykańskie. Już od co najmniej 10 lat USA i Chiny ścigają się w tworzeniu nowych technologii wojskowych.
Ale jest także wspólny problem dla tych krajów – Iran. USA i Chiny są największymi odbiorcami ropy naftowej. Iran może zakłócać międzynarodowy przepływ ropy naftowej. Jeśli stanie się to faktem, administracja USA nie będzie miała problemu, aby przekonać Chiny do działań wojskowych w głosowaniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Dlatego niekoniecznie Chiny muszą się obawiać nowej strategii obronnej Pentagonu. Waszyngton chce dążyć do współpracy z Chinami w celu zapewnienia dobrobytu i bezpieczeństwa w regionie, co jest dobrym sygnałem dla Korei Płd. oraz Japonii. Należy pamiętać także o sporach co do własności na Morzu Południowochińskim, bogatym w ropę naftową. Według opublikowanego w grudniu raportu amerykańskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR), na morzu tym może dojść do konfliktów i starć flot wojennych, ponieważ ścierają się tam roszczenia terytorialne Chin, Wietnamu, Filipin, Tajwanu, Malezji i Brunei, a Pekin zajmuje w tej kwestii coraz bardziej asertywne stanowisko.
W ramach nowej strategii obrony USA będzie nadal utrzymanie dużych baz wojskowych w Azji, Japonii (Okinawa) oraz Korei Południowej. Z pewnością jest to efekt zmian w Korei Płn.

Co istotne dla Polski i państw Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone przestaną być gwarantem europejskiego bezpieczeństwa w takim stopniu w jakim czyniły to dotychczas. Europa przez ostatnie pół wieku polegała na sile militarnej USA. Gdy w minionym roku wybuchł kryzys w Libii, Waszyngton dał do zrozumienia, że oczekuje, iż Europa poradzi sobie sama z problemami na własnym podwórku lub zapleczu.
Nowa strategia przewiduje zmniejszenie liczny wojsk USA w Europie prawie o jedną brygadę.
Brytyjski minister obrony Philip Hammond powiedział w Financial Times: „Zbyt wiele krajów nie wywiązuje się ze swoich finansowych zobowiązań wobec NATO, nie radząc sobie  tym samym z utrzymaniem zdolności obronnych na właściwym i proporcjonalnym poziomie”.
Europa przejdzie poważne testy zdolności do zareagowania na nową doktrynę USA w ciągu najbliższych miesięcy, podczas konsultacji Francji i Wielkiej Brytanii. Z pewnością istotny będzie także szczyt NATO, który odbędzie się w maju w Chicago.