Co trzecia ofiara nalotów bezzałogowych w Pakistanie jest cywilem
-
IAR
Co trzeci zabity w Pakistanie, w wyniku ataków samolotów bezzałogowych, jest cywilem - wynika z amerykańskiego raportu, na który powołują się pakistańskie media. Naloty bezzałogowców na cele w zachodnim Pakistanie budzą sprzeciw władz w Islamabadzie, ale przez amerykański wywiad są uważane za dobrą formę zwalczania talibów.
Od roku 2004 przeprowadzono około 114 nalotów na domniemane pozycje talibów ukrywających się na terytoriach plemiennych w Pakistanie przy granicy z Afganistanem. W ich wyniku zginęło - według różnych danych - od 800 do ponad 1200 osób. Według tych samych szacunków od 500 do 800 zabitych uznano za talibów, reszta to ludność cywilna pogranicza.
Naloty od dawna budzą wrogość Pakistańczyków wobec działań amerykańskich w Pakistanie i Afganistanie, a przez władze pakistańskie uważane są za naruszenie suwerenności państwa. Jednocześnie jednak Islamabad nie podejmuje działań na rzecz położenia kresu nalotom.
Z kolei władze wywiadowcze USA twierdzą, że ataki bezzałogowców eliminują kadrę przywódczą talibów i zdecydowanie osłabiają ich możliwości bojowe. W ich wyniku zginęli między innymi przywódcy talibów pakistańskich Baitullah i Hakimullah Mehsudowie, a ostatnio przywódca ekstremistów muzułmańskich z chińskiego Turkiestanu, ukrywający się na pograniczu pakistańsko-afgańskim.


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły