Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Dominik Wach: Bliskowschodni rynek kosmetyczny

Dominik Wach: Bliskowschodni rynek kosmetyczny


21 luty 2012
A A A

W zachodniej świadomości mieszkańcy Bliskiego Wschodu to zazwyczaj kobiety w dokładnie zakrywających ciało hidżabach oraz brodaci mężczyźni w przybrudzonych kurzem galabijach. Mało kto z zachodniej hemisfery skojarzy z regionem kosmetyki i różnego rodzaju specyfiki do pielęgnacji ciała. Nawet znane i popularne w Europie produkty z Morza Martwego kojarzone są raczej z Izraelem, który często postrzegany jest jako wyraźnie odróżniający się od innych państw regionu. Jak się jednak okazuje Bliski Wschód jest idealnym miejscem dla przemysłu kosmetycznego i to właśnie tam rozwija się on niezwykle dynamicznie.

Choć może wydawać się to szokujące, to właśnie bliskowschodni rynek kosmetyczny jest obecnie najszybciej rozwijającym się w tej branży na świecie. Badania z 2008 r. wskazują, że jego wartość to ok. 7,2 mld USD, a roczny wzrost oscyluje w granicach 12 %, gdy globalny rynek kosmetyków wzrasta w tym czasie zaledwie o 5 %. Tej dynamiki nie zachwiał nawet ogólnoświatowy kryzys i niedawne zawirowania polityczne w regionie. Szacuje się, że pomiędzy 2003 a 2008 r. kosmetyczny rynek bliskowschodni wzrósł aż o 48 %, a w 2011 r. przewidywano nawet 20 % wzrost, co dowodzi o jego ogromnym potencjale i chłonności.

Potencjał ten można także zaobserwować na największych branżowych targach regionu – Beautyworld, które od lat odbywają się w Dubaju. W 2010 r. na Beautyworld wystawiała się oszałamiająca liczba 709 firm z około 100 krajów, co niepozostania złudzeń, że region ten znajduje się w centrum zainteresowania.

Dubaj wraz z innymi emiratami wchodzącymi w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) jest jednak dopiero trzecim rynkiem regionu, a jego wartość w 2008 r. wyceniano na 0,57 mld USD.

Znacznie wyprzedzają go kraje, funkcjonujące w zachodniej świadomości jako wyjątkowo opresyjne wobec kobiet, które to są natomiast utożsamiane z głównymi odbiorcami produktów kosmetycznych. To właśnie skrajnie religijna Arabia Saudyjska i Iran okazują się największymi w regionie rynkami w sektorze wycenianymi odpowiednio na 1,5 mld USD i 1,4 mld USD (oba rynki znajdują się w pierwszej dziesiątce świata).

Pozostałe kraje bliskowschodnie są daleko w tyle za czołówką i ich rynki wyceniane są na 0,41 mld USD – Egipt; 0,2 mld USD – Syria; 0,14 mld USD – Oman; oraz po 0,12 mld USD – Kuwejt i Liban.

Dane te potwierdzają, że kraje płw. Arabskiego mają największe na świecie wydatki per capita na perfumy, a w samych Emiratach Arabskich rynek perfum wyceniany jest na 126,6 mln USD, co wydaje się jednak wartością niewielką przy rynku saudyjskim wycenianym na 222 mln USD.

Perfumy, obok kosmetyków do pielęgnacji włosów, są ponadto kołem zamachowym bliskowschodniego rynku kosmetycznego. To właśnie w tych produktach odnotowuje się największy przyrost sprzedaży, a wartość rynku w 2008 r. szacowało się odpowiednio na 1,59 mld USD i 1,89 mld USD. W tyle nie zostają jednak inne produkty kosmetyczne, w tym do pielęgnacji skóry – 1,36 mld USD czy kolorowe kosmetyki – 1,28 mld USD.

{mosimage}Choć nie tak znaczący jak rynek perfum i kosmetyków do pielęgnacji włosów, także rynek kosmetyków do pielęgnacji skóry okazuje się niezwykle dynamicznym. W 2010 r. wzrósł on w samej Arabii Saudyjskiej o 9 % (0,4 mld USD), a w Iranie aż o 24 % (0,3 mld USD). Zdecydowanie mniejszy rynek Zjednoczonych Emiratów wzrósł natomiast o 11 % (0,11 mld USD). Emiraty są jednak największym rynkiem biokosmetyków i kosmetyków halal. Choć te sektory dopiero się rozwijają na Bliskim Wschodzie i stanowią jedynie 0,1 % całego rynku, to sam rynek kosmetyków halal w ZEA szacowany jest na 560 mln USD.

Jak się zatem okazuje, Bliski Wschód to nie tylko ropa naftowa i gaz, a jego mieszkańcy również są konsumentami potężnej liczby kosmetyków, często niezwykle wysokiej jakości. Może właśnie to doprowadzi niebawem do zmiany powszechnego na zachodzie stereotypu, gdzie bliskowschodnia kobieta to uciemiężona matka gromadki dzieci ukrywająca się pod hidżab, a jej mąż to brodaty fanatyk religijny pasający owce lub cały dzień palący nargilę.

Bibliografia:

Ameinfo.com
Beautyworldme.com
Eco-business.com
Euromonitor.com
Jpost.com
Suite101.com
Vanityfair.com