Niemcy przeżywają plagę ... radioaktywnych dzików
-
IAR
Napromieniowane zwierzęta w niemieckich lasach to efekt katastrofy w Czarnobylu z 1986 r. Chociaż od wypadku w tamtejszej elektrowni atomowej upłynęło prawie ćwierć wieku, Niemcy wciąż odczuwają jego skutki.
W Niemczech nie wzrasta, rzecz jasna, poziom napromieniowania, ale w lasach nadal rosną napromieniowane grzyby. Uwielbiają je dziki i w ten sposób radioaktywne substancje dostają się do ich organizmów. Ponieważ dziki mnożą się w Niemczech na potęgę, problem jest coraz większy. Jak napisał tygodnik „Der Spiegel”, w mięsie dzików upolowanych w Bawarii stężenie cezu często przekracza normy ponad dziesięciokrotnie. Niemieckie przepisy nakazują w takiej sytuacji utylizację skażonego mięsa. Myśliwym zaś przysługuje odszkodowanie. Według danych Ministerstwa Ochrony Środowiska, w ubiegłym roku państwo wypłaciło myśliwym, którzy upolowali napromieniowane dziki, 424 tysiące euro. Świadczy to o wzrastającej skali problemu. W 2006 r. było to jeszcze 240 tysięcy, a w 1998 r. - zaledwie 5 tysięcy euro.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy