W Brukseli rozpoczął się unijny szczyt poświęcony pomocy dla Grecji
-
IAR
W Brukseli rozpoczął się nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej. Przywódcy będą się starali odpowiedzieć na pytanie, jak pomóc Grecji, pogrążonej w kryzysie finansowym.
To pierwsze spotkanie zwołane przez nowego przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya. Nowy przewodniczący, do tej pory prawie niewidoczny, teraz wychodzi z cienia. To będzie sprawdzian dla dyskretnego Belga jako szefa Rady Europejskiej.
Katastrofalny stan greckich finansów publicznych, deficyt sięgający prawie 13 procent wywołuje nerwowe reakcje rynków i niepokoi Brukselę. Istnieje ryzyko, że kryzys ogarnie wkrótce kolejne kraje takie jak Hiszpania, czy Portugalia i zagrozi stabilności strefy euro.
Unijni liderzy będą więc musieli zdecydować, jak pomóc stojącej na skraju bankructwa Grecji - czy ma to być bezzwrotne wsparcie i spłata długów, czy też dwustronne pożyczki, a może emisja euroobligacji. Pozostaje jeszcze pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale kraje strefy euro patrzą na to niechętnie i spróbują najpierw same uratować Grecję.
Problemy rządu w Atenach spowodowały, że na plan dalszy schodzi dyskusja o założeniach nowej strategii gospodarczej. Ma ona zwiększyć zatrudnienie, doprowadzić do ożywienia, a wszystko z naciskiem na bardziej inteligentną, ekologiczną i opartą na wiedzy gospodarkę rynkową. To właśnie miał być poczatkowo główny temat unijnego szczytu.
Do Brukseli przyleciał Donald Tusk, któremu tym razem nie towarzyszy Lech Kaczyński. Dla każdej delegacji przewidziano bowiem tylko jedno krzesło. Szczyt odbywa się według nowych zasad. Ograniczono liczbę krzeseł, ponadto politycy tym razem nie będą rozmawiać w budynku Rady Europejskiej, a w historycznej bibliotece Solvay.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy