Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Dominika Matys: Słowianie i zdrajcy


25 luty 2012
A A A

Polska i Rosja od wieków rywalizują o wpływy na dzisiejszej Białorusi oraz Ukrainie. Używają różnych argumentów, żeby przekonać do siebie miejscową ludność. Jednym z nich jest stale powtarzane przez Rosjan oskarżenie o rzekome sprzeniewierzenie się przez Polaków słowiańskości. Czy rzeczywiście zasługujemy na miano zdrajców? W którą stronę zwrócą się nasi wschodni sąsiedzi? Rosyjskie dylematy

Słowianie stanowią najliczniejszą grupę ludnościową w Europie. Utowrzyli na jej obszarze trzynaście państw. Dzielą się na grupy: zachodnią, wschodnią oraz południową. Tutaj jednak zaczyna pojawiać się problem. Otóż Rosjanie za prawdziwe słowiańskie uważają jedynie narody wyznające prawosławie i posługujące się cyrylicą. Dla nich Polacy, Czesi, Słowacy, Słoweńcy oraz Chorwaci to zdrajcy, którzy porzucili obyczaje swoich przodków by stać się częścią cywilizacji zachodniej. Rosjanie nie czują się Europejczykami, dla nich Europa i zachodni krąg kulturowy to wróg. Z tego powodu starają się współpracować głównie z Azją. Nawet pomimo tego, że uważają się za spadkobierców Bizancjum. Chociaż możliwe jest to, że to właśnie z tego powodu. W Europie nie ma już miejsca dla wschodniego chrześcijaństwa. Najazdy Mongołów i Turków zniszczyły tę cywilizację, która do dzisiaj nie może się podnieść z kolan. Lecz co jest tego oznaką...?

Gospodarcza twarz Europy

Wystarczy przyjrzeć się procesom zachodzącym w gospodarkach europejskich państw. Powoli zaczyna zanikać granica odzielająca kiedyś bogaty, demokratyczny Zachód od biednego, komunistycznego Wschodu. Do mierzenia zamożności poszczególnych państw stosowany jest produkt krajowy brutto w przeliczeniu na jednego mieszkańca, najlepiej z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej (krótko mówiąc- bierze się pod uwagę różnicę w cenach w określonych państwach). Od kilku lat obserwujemy w Europie interesujące zmiany zachodzące w tym zakresie. Przyjrzyjmy się więc np. danym Międzynarodowego Funduszu Walutowego za 2011 rok. Według nich Słowenia dogania Włochy, Republika Czeska Grecję, a Słowacja jest już bogatsza od Portugalii. Państwa zachodniosłowiańskie w ciagu kilku lat najprawdopodobniej będą zamożniejsze od Europy Południowej. Tym samym sztuczny podział na kraje postkomunistyczne i zachodnie przestanie być zasadny. A w  tym czasie państwa prawosławne praktycznie stoją w miejscu, pogrążają się w wewnętrzne spory polityczne, gniją od środka poprzez korupcję na masową skalę, itp. W tym właśnie Rosja widzi największe zagrożenie. Co takiego przyczyniło się wieki temu do polonizacji ruskich elit i wyodrębnienia się narodu ukraińskiego oraz białoruskiego...?

Pieniądze szczęścia nie dają?

Prestiż. Im bogatszym krajem jest Polska, tym bardziej kusząca wydaje się polskość. Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini są spadkobiercami Rusi Kijowskiej, która z czasem została podbita przez Tatarów oraz Litwinów. W tym okresie drogi Rusinów zaczęły się rozchodzić. Pamiątką po dawnej jedności zostało jedynie prawosławie oraz wspólnota kulturowa. Ziemie białoruskie oraz ukraińskie przeszły pod panowanie litewskie. Litwini byli jednak poganami. Nie byli w stanie narzucić własnej cywilizacji podbitym ludom. Wielkie Księstwo Litewskie bardzo szybko się zrusyfikowało. Jego urzędowym językiem stał się ruski. Litwini przyjęli z rąk polskich katolicyzm, co prawdopodobnie uchroniło ich przed całkowitym zruszczeniem. Związali się z Polską, a ziemie ukraińskie zostały oddane pod bezpośrednie panowanie polskie. Od tego czasu ruskie i litewskie elity zaczęły postrzegać polskość jako coś nobilitującego i zaczęły się polonizować. Proces ten zakończył się dopiero, gdy Rosja zyskała na sile i doprowadziła do rozbiorów Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Od tej pory Rosjanie aż po dzień dzisiejszy starają się odzyskać wpływy wśród ciągle bliskich im Białorusinów oraz Ukraińców. Nic nie niepokoi ich tak jak wzrost siły, bogactwa i znaczenia Polski na arenie międzynarodowej, ponieważ nasz kraj nieustannie stara się pokrzyżować im plany.

Prawda czy propaganda?

Oto polskie stanowisko względem Białorusi i Ukrainy:  Są to kraje ciemiężone przez okrutnych dyktatorów, którzy łamią prawa człowieka, a mieszkający tam ludzie marzą o demokracji oraz wstąpieniu do Unii Europejskiej i NATO, w czym Polska jest zobowiązana im pomóc, ponieważ łączy nas wspólna, piękna historia, a źli Niemcy i Rosjanie starają się nas tylko skłócić i osłabić od stuleci.

A oto rosyjskie stanowisko: Białorusini i Ukraińcy byli przez wieki ciemiężeni przez polskich panów, którzy zdradzili słowiańskość zostając sługami Zachodu, a teraz chcą narzucić zachodnie jarzmo również najbliższym braciom Rosjan. Rosjanie są zobowiązani do ochrony tych krajów przed zakusami Zachodu, ponieważ przed wiekami stanowili jedność jako prawosławni Rusini.

Kto ma rację? Wszystko zależy od punktu widzenia. A najbardziej cierpią na tym sami zainteresowani, ponieważ są rozdarci między Wschodem a Zachodem. Rosja oznacza zacofanie i przemoc, a Polska (Zachód) zdradę i służalczość. Co wybiorą Białorusini i Ukraińcy? Być może niedługo się przekonamy...