Ukraina - perspektywy rozwoju integracji europejskiej
Wywiad z Olgą Popowycz, historykiem i ekspert z zakresu polityki na Ukrainie, doktorantką Szkoły Nauk Społecznych PAN
Dz.: Jak ocenia pani konsekwencje skazania i uwięzienia byłej premier Ukrainy, Julii Tymoszenko dla sytuacji międzynarodowej Ukrainy? Czy faktycznie, jak sugerują niektóre media, głównym zainteresowanym pozostawieniem jej w więzieniu jest obecny prezydent Ukrainy?
O.P.: Dotychczas Ukraina jako państwo i administracja Wiktora Janukowycza jako jego władze uniknęła poważnych negatywnych konsekwencji skazania najgroźniejszej rywalki obecnego prezydenta z wyborów w 2010r. Unia Europejska, pomimo różnych prób wpływania na traktowanie byłej premier Ukrainy, nie zerwała z Kijowem rozmów o umowie stowarzyszeniowej.
Osadzenie w więzieniu byłej premier nie mogłoby mieć miejsca, gdyby wyciągnięcie wobec niej tak surowych konsekwencji karnych nie było aprobowane przez prezydenta i wpływowe osoby z jego otoczenia. Należy pamiętać, że J. Tymoszenko nie tylko była poważnym konkurentem obecnego prezydenta podczas wyborów w 2010r., ale mogłaby być główną przeszkodą stojącą na drodze jego reelekcji w 2015r. Również uczestnictwo Julii Tymoszenko w wyborach parlamentarnych w 2012 roku było najbardzej niewygodne dla obecnej ekipy rządzącej. Pewne znaczenie może też mieć kwestia osobistej urazy W. Janukowycza (i wpływowych osób z jego otoczenia, jak np. Dmytro Firtasza, Wałeria Choroszkowskiego czy Juria Iwaniuszczenka) o których czasem bardzo ostro wypowiadała się publicznie Julia Tymoszenko.
Jednocześnie władze Ukrainy traktują sprawę J. Tymoszenko dość instrumentalnie. Z jednej strony, (głównie na potrzeby negocjacji stowarzyszeniowych z UE) dając nadzieje na zwolnienie byłej premier z więzienia (w wyniku zmiany artykułów w kodeksie karnym lub wyroku sądu apelacyjnego). Z drugiej strony władze w Kijowie, wszczynając kolejne sprawy przeciwko już osadzonej liderce BJT, starają się trzymać sytuację pod kontrolą. Nawet gdyby zaistniała konieczność tymczasowego wypuszczenia z więzienia J. Tymoszenko, toczące się nowe sprawy karne dają swego rodzaju rękojmię, że w „odpowiednim” momencie była premier błyskawicznie znów trafi do aresztu za „od dawna badane dawne” przestępstwa.
Dz.: Czy zdecydowana rozprawa z główną polityczną oponentką pozwoli W. Janukowyczowi z optymizmem patrzeć w swoją przyszłość jako głowy państwa?
Niekoniecznie. Rozprawa z opozycją (za wyjątkiem dość głośnych ale nie tak liczących w skali całego kraju partii, takich jak np. nacjonalistyczna „Swoboda” O. Tiahnyboka) nie gwarantuje jeszcze obecnemu prezydentowi, że jego perspektywy pozostania u władzy będą podobne do tych, jakie miał np. po swej pierwszej kadencji w Rosji Władimir Putin. Poparcie dla obecnego prezydenta Ukrainy w ciągu zaledwie niespełna 2 lat jego rządów spadło dramatycznie, jednak jeszcze bardziej niebezpiecznym może się dla niego okazać utrata zaufania części ukraińskiej oligarchii, czyli tej nielicznej ale skrajnie wpływowej części ukraińskiego społeczeństwa, która faktycznie wyniosła go władzy. Należy pamiętać, że Partia Regionów, mimo, że wewnętrznie o wiele bardziej zdyscyplinowana niż np. „Nasza Ukraina” czy „Blok Julii Tymoszenko”, nie jest jednak monolitem. Jest areną na której ścierają się interesy wpływowych biznesmenów sponsorujących tą siłę i oczekujących za to wymiernych korzyści i wpływów gospodarczych. Kwestia umiejętnej gry prawem do podziału wpływów w gospodarce i do ochrony tych zasobów przed penetracją i „zawłaszczeniem” przez kapitał z zewnątrz (tak zachodni jak i rosyjski) jest zarazem kluczem do utrzymania się W. Janukowycza przy władzy, jak i – w razie popełnienia błędu przy wygrywaniu przeciwko sobie poszczególnych koterii – może stać się przyczyną jego upadku.
Dz.: Wspomniała Pani o znaczeniu kwestii biznesowych w wewnętrznej polityce Ukrainy. Na ile są one istotne w relacjach Ukrainy z jej dwoma największymi sąsiadami – Rosją i UE?
O.P.: Relacje gospodarcze Ukrainy z tymi podmiotami mają w mojej ocenie o wiele istotniejszy wpływ na jej pozycję międzynarodową, niż gesty i oświadczenia Kijowa i jego partnerów, nawet bardzo kategoryczne, w sferze polityki.
Ukraina w sensie gospodarczym wciąż pozostaje dla UE partnerem atrakcyjnym – oferuje duży, chłonny rynek, niezbyt nowoczesną, ale rozbudowaną bazę przemysłową oraz zasób w postaci dość dobrze wykształconej populacji i tanie koszty pracy. Dlatego rozwój stosunków z Ukrainą jest również korzystny dla UE, z czego Bruksela dobrze zdaje sobie sprawę i dlatego, pomimo, delikatnie mówiąc regresu demokracji nad Dnieprem, nie zaniedbała zakończenia negocjacji o pogłębionej strefie wolnego handlu z Ukrainą.
Władze w Kijowie muszą jednakże liczyć się z interesami jeszcze inne jednego bliskiego partnera gospodarczego - Rosji. Kreml niechętnie patrzy na zbliżenie (tak polityczne jak i gospodarcze) Ukrainy z Zachodem i wykorzystuje swoją silną pozycję (m.in. w praktyce jedynego zewnętrznego dostawcy gazu dla Ukrainy), by skłonić Kijów do bliższej integracji w ramach unii celnej z FR, Kazachstanem i Białorusią. Myślę, że można oczekiwać, że do końca tego roku Kijów zdoła uzyskać obniżkę ceny na gaz z Rosji, ale stanie się to za cenę przekazania rosyjskim podmiotom udziałów w kolejnych atrakcyjnych dla nich obiektach przemysłowych czy spółkach na Ukrainie, jak np. w kontrolującej przesył gazu spółce „Naftohaz”.
W praktyce koniec tego roku nie musi wcale przynieść przełomu w stosunkach Ukrainy z UE w sensie zaoferowania Kijowowi oficjalnej perspektywy członkostwa, ale uważam, że zawarcie umowy o pogłębionej strefie wolnego handlu byłoby w interesie nie tylko ukraińskiej oligarchii, ale i podmiotów z UE, gdyż mogłyby zyskać większe możliwości działania na Ukrainie.
W stosunkach z Rosją oczekiwałabym raczej powielenia znanego już schematu w ramach którego następuje pogłębienie ekspansji kapitału rosyjskiego na Ukrainie w zamian za chwilowe zmniejszenie ceny na gaz.


Słowenia pod rządami Roberta Goloba – próba bilansu
Brytyjska Partia Pracy według Keira Starmera
Ideologia południowoafrykańskich Bojowników o Wolność Ekonomiczną
Przewodnik po chorwackim liberalizmie