2012: Rosją znów będzie rządził Avatar?
Wybory prezydenckie w Rosji odbędą się w 2012 roku, kto zostanie nowym prezydentem? Dla jednych to pytanie retoryczne, dla innych temat dywagacji. Czy Medwiediew jest jedynie „konstytucyjnym przerywnikiem”, który pozwoli Putinowi ubiegać się o kolejne dwie kadencje? A może jak twierdzi Brzeziński „ma swoje środowisko” i z czasem się usamodzielni?
Określenia Medwiediewa ewoluowały od „namaszczonego przez Putina” i „awatara Putina” do obecnej postaci, którą globalne media określają „tandemem politycznym”. Dla większości światowej opinii publicznej modernizacja Dmitrija Anatoljewicza to policzek wymierzony budowie mocarstwa opartego na surowcach i gospodarce ekstensywnej (dzieło Putina). Dla większości analityków pochodzenia rosyjskiego to zasłona dymna, która skrywa współpracę obu polityków. Nie bez znaczenia w kwestii „tandemu politycznego” jest na pewno wielki kryzys finansowy, który ogarnął świat. Rosja odczuła, go bardzo boleśnie szczególnie w kwestii cen surowców, które finansowały restitutio imperium zarówno w sensie rezerw walutowych jak i konkretnego wsparcia finansowego dla polityki zagranicznej. Moskwa spadła podczas kryzysu o kilka szczebli w światowej hierarchii, postanowiła więc wprowadzić odgórną rewolucję. Nie jest tajemnicą, że kluczem w całej układance, była Unia Europejska i USA. Świadomie nie użyłem tu słowa Zachód, bo Kreml kierował się raczej teorią Kagana, która przeczy istnieniu takiej struktury. Reset stosunków z Waszyngtonem, był obliczony raczej na dobry pijar, Ameryka jest bowiem przepojona duchem Hobbesa, który światowy chaos poskramia siłą. Zasobna Europa przepojona Kantem lansująca „wieczny pokój”, była idealnym kandydatem, który mógłby sfinansować powrót Rosji na należne jej miejsce w światowej hierarchii. Było tylko jedno „ale”, Bruksela szczodrze obdarowuje pieniędzmi w myśl zasady lepiej stabilizować ni ż wydawać pieniądze na operacje wojskowe, ale żąda w zamian zmian politycznych (przynajmniej wizerunkowych). W tym kontekście Putin musiał doprowadzić do legitymizacji swojej władzy.
Reszty możemy się już tylko domyślać. Czy Medwiediew się usamodzielnił, czy nadal ściśle współpracuje z Putinem nie wiadomo? Pewnych informacji dostarcza nam jednak niedawne Światowe Forum Ekonomiczne w Jarosławiu. Tuż przed jego rozpoczęciem pod koniec sierpnia Putin stwierdził w kontekście wyborów w 2012 roku: „jestem zainteresowany tymi wyborami bardziej niż ktokolwiek inny”, dodał jednak także że „nie chce tego jednak fetyszyzować” . Tydzień później w Soczi powiedział, że „jeszcze nie zdecydował czy będzie kandydować na prezydenta w 2012 roku” dodał także, że „swego czasu prezydent USA Roosevelt został wybrany cztery razy z rzędu, ponieważ nie było to sprzeczne z amerykańską konstytucją. Ani ja, ani prezydent Miedwiediew nie zrobi niczego, co jest sprzeczne z obowiązującym ustawodawstwem w Rosji”. Podczas forum Putin zażartował, że „będzie premierem do 120 roku życia” a prezydent Medwiediew w rozmowie z politologami w ramach forum „ocenił, że modernizacja systemu politycznego powinna się odbywać ostrożnie i stopniowo. Jego zdaniem demokracja parlamentarna byłaby dla Rosji katastrofą.”
Jeśli potraktujemy te słowa serio (jeśli!) wyłania się z nich specyficzny obraz. Przez te wypowiedzi przebija „obojętność” w kwestii doboru stanowiska, konfiguracja prezydent- premier nie jest kwestią najważniejszą, więc współpraca obu polityków jest faktem. Kreml gra w „zgodność [własnych rządów] z konstytucją i prawem” dwupłaszczyznowo. Z jednej strony poprawie ulega wizerunek Rosji na Zachodzie, a z drugiej jak pisała swego czasu Szewcowa „ w miejsce autorytaryzmu, który wzmacniał się dzięki wprowadzeniu nieformalnych zasad gry, formułuje się policyjne państwo nowego typu. Odbywa się to przez wzmocnienie przepisów: regulacje likwidują jakąkolwiek możliwość politycznego protestu”. Stopniowość modernizacji systemu politycznego to podsumowanie programu Putina i Medwiediewa. Gigantyczne przedsięwzięcie pijarowskie nie przełoży się, więc w najbliższym czasie na rzeczywistą modernizację wewnętrzną Rosji. Zmianom podlegają wyłącznie czynniki zewnętrzne, swoiste „wizytówki Rosji” które budują jej wizerunek. W 2012 roku prezydentem zostanie nie awatar Putina, ale awatar autokratycznego ducha, który towarzyszy państwu rosyjskiemu od momentu jego powstania. Putin czy Medwiediew? Jak powiedział Aleksander II „żadnych złudzeń panowie” każdy z nich jest niewolnikiem rosyjskiego etosu…
Piotr A. Maciążek


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz