Amerykanie uczą się demokracji od...Polaków
Amerykański felietonista porównał stosowaną w Kongresie USA procedurę obstrukcji parlamentarnej do „polskiej zasady”, czyli liberum veto z I RP.
Carl Pope, dyrektor Sierra Club – instytucji walczącej o ekologię i zrównoważony rozwój, publikuje regularnie felietony we wpływowym serwisie HuffingtonPost .
W ostatnim z nich, odnosi się do reformy służby zdrowia w USA. Po tym, jak Senat uchwalił swoją wersję ustaw reformujących system, komisja uzgodnień Kongresu opracuje ostateczną wersję, która będzie łączyła zapisy przyjęte przez obie izby amerykańskiego parlamentu.
Zarówno Izba Reprezentantów, jak i Senat, muszą przyjąć jednakowe zapisy reform, aby mogły one stać się częścią prawa.
Jak pisze Pope, prace komitetu powinny zacząć się jak najszybciej.
Najprawdopodobniej można tu liczyć na powtórkę z burzliwych prac (a raczej dziwnej ciszy przed burzą) nad ustawą Clean Energy Act – kiedy to republikański senator z Oklahomy, James Inhofe, zbojkotował posiedzenia senackiej komisji.
W tym momencie Pope przywołuje polską zasadę liberum veto, nazywając ją „polskimi regułami”, które „zbliżają system Stanów Zjednoczonych do zabójczej słabości, która doprowadziła do upadku Polskę w XVIII wieku”.
W tym momencie Pope przywołuje polską zasadę liberum veto, nazywając ją „polskimi regułami”, które „zbliżają system Stanów Zjednoczonych do zabójczej słabości, która doprowadziła do upadku Polskę w XVIII wieku”.
Carl Pope z niesmakiem konstatuje: „polska zasada” teraz rządzi w Waszyngtonie.
Jej amerykańską wersją ma być przede wszystkim filibuster – zabieg proceduralny, który – w skrócie – polega na przedłużaniu niemal w nieskończoność debat nad projektami ustaw.
W ten sposób, opozycja może wziąć rządowe plany reform na przetrzymanie. Jak podkreśla Pope, w przeszłości miało to już miejsce wielokrotnie.
Carl Pope dobrze kreśli zasady liberum veto, zaznacza nadużywanie tej zasady przez wpływy nieprzychylnych Polsce sąsiadów – Rosję i Prusy.
Na pewno Amerykanie mogą poznać z felietonu Pope’a jedną z ważnych zasad ustrojowych Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Szkoda tylko, że tę najciemniejszą.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz