Breivik
Banalność zła ustąpiła jego popłatnej popularności.
Już to, że każdy, codziennie, może oglądać „śnieżnobiałą koszulę” i paletę min zdegenerowanego norweskiego „wroga ludzkiego rodzaju” sprawia, że wobec wypłacanej mu codziennie nagrody, jakakolwiek kara nie ma już znaczenia.
On sam mówi o tym otwarcie, zawierając ten diabelski pakt z mediami, ku uciesze tych drugich.
Za wszelką cenę i po trupach – przestały być metaforami dla dzisiejszych mediów i społeczeństw.
Pytanie, kto z nas to żyruje – czytając, komentując i sławiąc tym samym, choć bezwiednie, wizerunek i czyny masowego mordercy. A propos tego samego zjawiska, wyzucia z wartości zawodowych czy cywilizacyjnych, dobrze wpisuje się w konwencję operetkowa karykatura wojska, czyli postawy dzielnych nadwiślańskich wojaków, tych z obiadów drawskich i z medialnych skomleń o popularność za cenę szerzenia plotkarskich sensacji i kablowania na przełożonych.
To krzywe zwierciadło i kompromitacja armii, tak samo podobna do kultury i standardów US-A, jak wszystko w naszej, zmałpowane krzywym zwierciadłem, ale bez udziału rozumu czy honoru.
Takie naszywki na showdressach, bez jakiejkolwiek treści. Do banalności okrucieństwa dodałbym manierę mediów amerykańskich relacjonowania wojny w telewizji. Najbardziej podniecające są obrazki kierowanej laserem bomby, która wybucha u celu.
Czy istnieje terroryzm „dobry” i terroryzm „zly”, bo tego nikt nie wyjasnił, nikt? Czy np. atak bezzałogowego samolotu z bomba na cywilów pakistańskich lub jemeńskich jest OK, bo sankcjonowane przez interesy państwowe, a podłożenie bomby w autobusie to juz nie. I tu i tam gina cywile. A co można powiedzieć o zbombardowaniu obiektów cywilnych? Albo o nawoływaniu do wojny pod fałszywym pretekstem? Ktoś tu wspomniał wojnę iracka i jej legalność w świetle prawa międzynarodowego. Moim skromnym zdaniem była to nie sprowokowaną agresja, obojętnie od faktu jak ponura postacią był Saddam Hussajn. Nb. wspomnienia osobiste o ofiarze sa bardzo sentymentalne, ale zamazują nieco problem. Słusznie potępiamy bombę w autobusie pełnych cywilów w Tel-Awiwie, ale krztusimy się, wymyślając argumenty, gdy państwo prawa atakuje statek na wodach międzynarodowych lub bombarduje budynki w Gazie lub szyickiej części Bejrutu.



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz