Gazowy lobbysta Fischer
Gerhard Schröder nie jest już jedynym przedstawicielem gazowego potentata w Niemczech. Od kilku tygodni podobną funkcję, ale w konkurencyjnym projekcie, pełni były szef niemieckiej dyplomacji Joschka Fischer.
Sposób przejścia byłego socjaldemokratycznego kanclerza do rosyjskiego koncernu poddany został znacznej i całkowicie uzasadnionej krytyce. Już przy końcu kadencji mówiono o planach Schrödera i o możliwej pracy dla Gaspromu. Z Fischerem, byłym wicekanclerzem w rządzie Schrödera, sprawa wygląda inaczej.

Przede wszystkim cel projektu Nabucco jest całkowicie różny od często krytykowanego Nord Streamu. Zamiast powiększać uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu, Nabucco ma umożliwić jego dywersyfikację. Transport surowca z Azji centralnej przez Turcję, Bułgarię, Rumunię i Węgry jest rozwiązaniem długofalowym i strategicznie Europie potrzebnym.
Rola Fischera w całym przedsięwzięciu ma sprowadzać się do przekonywania polityków z poszczególnych państw do tego rozwiązania. Kluczowym partnerem jest Turcja, która stara się wykorzystać Nabucco jako dźwignię w negocjacjach z UE. Fischer jest postrzegany w Ankarze jako zwolennik wejścia Turcji do UE, dzięki czemu jego głos jest szczególnie słyszalny w tym kraju.
Również Niemcy (zarówno społeczeństwo jak i czołowi politycy) pozytywnie wypowiadają się o jego zaangażowaniu w nowe przedsięwzięcie.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz