Google na rządowych korepetycjach z walki z cyberatakami
Google sprzymierzyło się z Narodową Agencją Bezpieczeństwa [National Security Agency - NSA], by zwalczać cyberataki.
Jednak takie porozumienie wywołało obawy wśród amerykańskich internautów, którzy obawiają się, do jakich danych dotyczących użytkowników Google'a może zyskać dostęp rząd USA.
NSA, rządowa agenda odpowiedzialna m.in. za ochronę sieci komunikacyjnych administracji państwowej, ma ostatnimi czasy instruować ekspertów Google'a w sprawach dotyczących walki z cyberatakami, a przede wszystkim - pomagać zrozumieć ich naturę.Porozumienie między Google a NSA nie zezwala rządowej agencji na dostęp do prywatnych danych użytkowników Google'a ani przeglądania kont mailowych Gmail.
Nie uspokaja to jednak internautów.
Electronic Privacy Information Centre , waszyngtoński think-thank,korzystając z ustawy o dostępie do informacji publicznej, wniósł już prośbę o ujawnienie szczegółów umowy między NSA i Google.
"Podpisały one tajne porozumienie, ktore może naruszyć prywatność milionów użytkowników Google'a na całym świecie" - mówił "New York Timesowi" Marc Rotenberg, dyrektor Electronic Privacy Information Centre.
Sam Diaz , redaktor wpływowego portalu ZDNet, pyta na swoim blogu:
"Czy rzeczywiście waszyngtońskie agencje rządowe są najlepsze z najlepszych w dziedzinie walki cyberatakami? Zwłaszcza, jeśli chodzi o walkę z cyberatakami wielce skomplikowanymi?"
Natomiast Noah Shachtman , redaktor magazynu "Wired", jest zdania, że chociaż "wszyscy doskonale wiedzieliśmy, że roboty Google'a skanują treść naszych e-maili i zapisów w kalendarzu po to, by wyświetlić odpowiednią reklamę [opartą na zasadzie słów-kluczowych], to godziliśmy się na to ze względu na jakość usług Google'a, a także wierząc, że całkiem serio zapewnia swoich klientów w motto <don't be evil>".
Działania Google'a są rezultatem ataku ze strony chińskich hakerów. Spowodowało to napięcie w stosunkach amerykańsko-chińskich. Google zastanwiał się nad wycofaniem z Państwa Środka. W styczniu firma zadeklarowała, że nie chce dalej cenzurować wyników wyszukiwania w chińskiej wersji swej wyszukiwarki.
Czy partnerstwo z NSA pomoże Googlowi jednocześnie zostać w Chinach i nie ulegać naciskom władz w Pekinie?


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz