Indie zastąpią NATO w Afganistanie?
Położenie geopolityczne Afganistanu zawsze było przekleństwem tego państwa i jego mieszkańców.
Zaryzykuję tezę, że Afganistan jest obecnie najprężniej rozwijającą się areną, na której masowo zmagają się ze sobą cywilizacje.
Najbardziej aktywnymi graczami na tym globalnym ringu są, cywilizacje; islamska oraz zachodnia. Tymczasem w narożnikach, zbroczonych afgańską i nie tylko krwią w ciągłej rozgrzewce pozostają reprezentanci cywilizacji prawosławnej oraz chińskiej.
No właśnie, wydarzenia ostatnich dni wskazują, że w najbliższych latach ogromne znaczenie odegrają w Afganistanie Indie, które zgodnie z klasyfikacją Samuela Huntingtona reprezentują cywilizację hinduistyczną.
Media właśnie poinformowały, że prezydent Karzaj w imieniu Islamskiej Republiki Afganistanu podpisał pierwszą umowę o współpracy strategicznej w dziesęcioletniej historii nowego (nie)ładu w tym państwie – jest to umowa strategiczna z Indiami.
No i oto jest pytanie: czy Hindusi zastąpią wojska NATO w Afganistanie?
Warto się zastanowić, tymczasem załączam dwa linki:
1. Do oryginalnych wiadomości z TOLO News o porozumieniu, na mocy którego Hindusi zajmą się szkoleniem afgańskich sił bezpieczeństwa (in english).
http://www.tolonews.com/en/afghanistan/4089-afghanistan-india-to-sign-strategic-partnership-document-
http://www.tolonews.com/en/afghanistan/4104-afghanistan-india-sign-security-trade-pact
2. Do mojego napisanego w lutym 2010 roku artykułu o rywalizacji regionalnych potęg w Afganistanie.
http://www.psz.pl/tekst-27849/Afganska-arena-walki-inni-gracze
Na marginesie dodam jeszcze tylko, że w opinii afgańskiego rządu, całym złem znów jest Pakistan, a z talibami rozmów, póki co, nie będzie.
Nadzieja upadła, gdy zginął Rabbani. Były prezydent, a ostatnio szef Wysokiej Rady Pokoju został zamordowany przez osobę, która w imieniu talibów negocjowała warunki porozumienia z rządem. Zamachowiec był podobno Pakistańczykiem.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz