Kraj jest nasz, ale państwo...
już niekoniecznie.
Kiedyś się śmiałem z Korwina jak to powiedział. Uważałem, że to cienki żart. Jednak po przeczytaniu pamiętników polskiego szlachcica Sulerzyskiego z Pomorza Zachodniego stwierdziłem, że to nie prawda. Że jednak coś w tym smutnym fakcie jest.
W jednym z fragmentów opisywał jak został zaatakowany przez pewnego Niemca. Doszło do sprawy w sądzie. Pomimo tego, że była to ewidentna wina Niemca, omal nie został skazany.
A jak jest w dzisiejszej Polsce. Ostatnio oglądałem wykład Pana Kluski. Został wsadzony do więzienia za eksport komputerów. Nie wnikając w szczegóły sprawa była absurdalna. Jednak on musiał tułać się przez kilka lat po sądach. Oferowano mu koniec sprawy sądowej za skromne 8,5 mln. zł. Jeżeli zadaniem państwa ma być rozsądzanie sporów to ja dziękuje za takie państwo.
Już nie wspominając, że u nas nie ma sprawiedliwości jak w państwie pod zaborami.
Innym razem moja mama opowiadała mi jak "załatwiono" pewnego przedsiębiorcę. Na początku żył dobrze z US i PKO BP. Ale jak prezes miejscowego PKOBP zarządzał luksusowego samochodu to ten powiedział dość.
Po kilku dniach PKO BP zablokowało mu konta firmowe, skarbówka weszła do firmy i tyle było po człowieku. Jak za czasów w zaborze rosyjskim lub co gorsza za ostatniej okupacji.
A jeżeli myślicie Państwo, że to tylko o pieniądze chodzi to jest jeszcze gorzej. Może być gorzej. Tak dokładnie.
Pan Kluska opowiadał o tym, że podczas jego zatrzymania został jednocześnie zatrzymany jego wiceprezesi. Podczas przesłuchania jeden z nich dostał wylewu, potem ataku serca, a potem znowu wylewu. W czasach okupacji niemieckiej i komunistycznej, może byłoby to nawet zbawienne, ale niby w wolnej Polsce!
Ktoś powie, że przecież mogą pójść do sądu i na policję. Niestety nie mogą. Dlaczego? Bo kolega prezes z PKo BP, ma powiązania z SB lub były służbami specjalnymi PRL. Natomiast pan komendant również nic nie zrobi, bo jest z tej samej grupy przestępczej. W końcu został mianowany za czasów komunistycznych, więc trudno się spodziewać kogoś uczciwego jeżeli ktoś wie jak działa policja. Któa podczas całęgo okresu komunistycznego bez skrępowania łamała prawo. Trudno od takich ludzi wymagać więcej teraz.
Tak o to nasz kwiat narodu, który daje nam prace i utrzymanie jest wykańczany. A potem się dziwicie, że zarobki są takie niskie.
A kto wam wyższe zarobki jeżeli kraj się nie rozwija i z firmy trzeba wycisnąć jak najwięcej zanim układ policyjno, skarbowo, bankowy cię wykończy. Pewnie wzorem Rosji Ci mali płacą także haracz tym na górze: ministrom, premierom itd. Szkoda dalej mówić.
ps. Jeżeli ktoś jeszcze nie jest przekonany o tym, że kraj nie jest nasz, może się przekona dzięki innemu przykładowi. Pan Sulerzyski zrobił bardzo dobrą drogę. Oczywiście na początku miał problemy administracyjne. Po zrobieniu drogi nie dostał wszystkich pieniędzy, bo urzędnik musiał zatwierdzić. Urzędnik jechał całe 100 km przez cały rok. Jak już dojechał to robił problemy, chociaż droga była w dobrym stanie po roku użytkowania (co rzadko się zdarzało). Ale w końcu podpisał i nasz szlachcic dostał w końcu swoje obiecane pieniądze.
A teraz przypomnij sobie czytelniku ile czasu musiałeś biegać za papierkami, aby dostać pozwolenie na wybudowanie domu, założenie instalacji gazowej, czy chociaż zmiana głupiego płota jak mój sąsiad. Ale przecież państwo jest nasze i dla nas prawda? :(



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz