Michaela Jelínková: Czułam się jakbym przebywała w innym wymiarze
Czechy były pierwszym z grupy krajów przyjętych do Unii Europejskiej w 2004 roku, który objął przewodnictwo w Radzie UE. O swoich doświadczeniach z okresu czeskiej prezydencji opowiada w rozmowie z Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej Michaela Jelínková, była rzeczniczka prasowa wicepremiera rządu Republiki Czeskiej ds. europejskich.
- To był fantastycznie spędzony czas. Jednocześnie niesamowicie wymagający, dlatego też zaczęliśmy przygotowania odpowiednio wcześniej, bo już w 2007 r. W 2008 r. pojawiły się nowe osoby zasilające szeregi Ministerstw – musiały one władać obcymi językami, posiadać konkretne kwalifikacje. Okres przed objęciem Prezydencji wymagał bardzo dużo pracy, ale wcześniejsze przygotowanie zdecydowanie się opłaciło.
Co było największym wyzwaniem w ramach kontaktów z mediami?
- Dziennikarze z pewnością nie chcieliby usłyszeć tego, co teraz powiem, ale oni są dość szczególną grupą, bo bardzo niezależną. Z jednej strony jest to oczywiście pozytywny aspekt ich działalności, ale z drugiej strony niejednokrotnie musieliśmy wkładać wiele wysiłku w wyjaśnienie tego, co robimy. Myślę, że największym wyzwaniem w kontekście relacji z mediami było jasne i czytelne formułowanie swoich myśli, cierpliwe i konsekwentne przybliżanie dziennikarzom tego, co akurat się dzieje.
Czy pojawiły się jakieś problematyczne kwestie w obsłudze dziennikarzy?
- Przy ponad 2000 dziennikarzy, którzy przyjechali do Czech, a nie zrobiliby tego w innych okolicznościach, należy podkreślać szansę dla kraju. Mogliśmy tym ludziom zaprezentować nasze państwo. Myślę, że stworzyliśmy tym ludziom odpowiednie warunki do pracy. Przy okazji obecności takiej liczby dziennikarzy oczywiście musieliśmy obalać niekiedy pewne stereotypy odnośnie naszego kraju, ale naprawdę warto rozmawiać z przedstawicielami mediów – wcześniej się z nimi spotykać, wyjaśniać jak to jest naprawdę z tą Polską czy Czechami, jak się kształtuje sytuacja polityczna. Należy mieć to na uwadze, ponieważ dziennikarze, szczególnie brukselscy, co sześć miesięcy muszą koncentrować się na innym kraju i naprawdę nie mają czasu na samodzielne zgłębienie informacji na temat Polski czy innego państwa. Na tym naszym zadaniem polega reprezentowanie swojego państwa oraz przekazywanie mediom pożądanych informacji.
Proszę nam jeszcze powiedzieć coś na temat kryzysowych sytuacji. Jak z Pani punktu widzenia udało się Wam poradzić sobie z nieoczekiwanymi sytuacjami, wiadomościami?
- Na szczęście, nie mieliśmy do czynienia z typowo kryzysową sytuacją wynikającą z błędów w komunikacji. Były za to inne sytuacje, na tle politycznym, jak np.: kryzys gazowy, który rozpoczął się na samym początku objęcia przez Czechy Prezydencji. Przypadek ten wymagał jednak wysiłków różnych rządów. Przede wszystkim zawsze należy dostosować dyskurs medialny do politycznej sytuacji. Należy być elastycznym, umieć bardzo szybko reagować na wszystkie potrzeby dziennikarzy.
Jakie są Pani osobiste przeżycia z okresu Prezydencji? Co dla Pani było największym wyzwaniem?
- Muszę przyznać, że osobiście czułam się, jakbym przebywała w innym wymiarze. Jeżeli odbiera się dziennie 200 połączeń telefonicznych, 250 sms-ów z prośbą o informacje, a do tego wszystkiego są jeszcze maile czekające w skrzynce, oczywistym jest, że nie pracuje się tak, jak było się do tego przyzwyczajonym. Na szczęście już sam okres przygotowań do Prezydencji była dla mnie bardzo intensywny, więc zdążyłam się „rozgrzać”. Niektórzy mówią, że najgorszy jest właśnie trzymiesięczny okres poprzedzający Prezydencję. W moim przypadku było jednak inaczej – to sama Prezydencja była dla mnie najbardziej wymagająca. Szczerze mówiąc obawiałam się momentami, czy podołam fizycznie. To wszystko jest bardzo męczące- sypia się po pięć godzin na dobę i myślę, że przez więcej niż sześć miesięcy nie można byłoby tak funkcjonować. Całe szczęście, że Prezydencja nie trwała dłużej.
Czy mogłaby Pani udzielić kilku wskazówek osobom, które w Polsce będą pracować nad aspektami medialnymi Prezydencji?
- Bądźcie zawsze dostępni, zawsze oddzwaniajcie na nieodebrane połączenia. Osoby, które będą do was dzwonić będą dla was nieznanymi osobami, ale wy będziecie musieli odpowiadać na ich pytania. Oprócz tego bądźcie szczerzy i prawdomówni- tu chodzi o waszą wiarygodność. Kolejną kwestią jest, żebyście nie oczekiwali, że ktoś będzie czytał w waszych myślach, więc wyrażajcie się możliwie jak najjaśniej. Prezydencja nie jest sprawą prostą, nie żałujcie czasu na wyjaśnienie dziennikarzom, o co w tym wszystkim chodzi.
Wywiad pochodzi ze stron polskich przygotowań do prezydencji w Radzie UE prezydencjaue.gov.pl .


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz