Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Obama szuka sobie kościoła

Obama szuka sobie kościoła


22 marzec 2009
A A A

Prezydent USA może być czarny, ale nie może być niewierzący. Przynajmniej oficjalnie. Chociaż o ateizm i agnostycyzm podejrzewano (i to całkiem głośno) Thomasa Jeffersona, Jamesa Madisona, Jamesa Monroe, Johna Tylera, Abrahama Lincolna i Andrew Johnsona.

Następnych paru prezydentów chodziło do kościoła, ale zarzucano im, że nie wierzą naprawdę, a wyprawy do świątyni to tylko zachowanie pozorów.

Szczególnie ciekawym przypadkiem był Lincoln , bohater Baracka Obamy, na którego nowy prezydent często się wzoruje.

Chociaż pochodził z wierzącej rodziny i przez całe życie czytał i obficie cytował Biblię, nigdy nie przystąpił do żadnego konkretnego kościoła, ani nie brał publicznie udziału w chrześcijańskich obrzędach.
Nie miał też zwyczaju zmawiania modlitwy przed posiłkiem.

Paradoksem jest, że odwołując się do chrześcijaństwa, udało mi się połączyć kraj rozerwany na Północ i Południe.

Tymczasem Barack Obama, po aferze z pasorem Jeremiahem Wrigtem, nie należy oficjalnie do żadnego kościoła.
Kiedy opadł kurz kampanii i inauguracji prezydentury, a media zaczynają czepiać się nowego prezydenta, postanowił on ubezpieczyć się na wypadek haków na temat wiary i religii.
Jego współpracownicy robią więc cichy wywiad w waszyngtońskich parafiach, szukając kościoła, do którego Obama mógłby oficjalnie należeń.
Smaczku sprawie dodaje fakt, że wysocy urzędnicy państwowi i waszyngtońskie elity wydają się robić wszystko, by ściągnąć prezydenta do swojego kościoła.
Dla potencjalnej parafii to także same korzyści.
Przedstawiciele niektórych z nich wydzwaniają do Białego Domu i zapewniają o gotowości przystosowania kościoła do wymogów służb specjalnych.

Wymogami, które ma spełniać nowa parafia Obamy jest przede wszystkim zgodność z jego poglądami religijnymi, organizacja młodzieżowa dla jego córek, a także aktywna działalność kościoła na rzecz potrzebujących.

Pastor kościoła Calvary Baptist Church, Amy Butler, na swoim blogu wystosowała specjalne zaproszenie dla Michelle Obamy.
Na razie w czołówce wydają się być 19th Street Baptist i Shiloh Baptist Church - kościół afroamerykańskich elit Waszyngtonu.