Obama znaczy "cool"
Słowo "cool" nie jest już cool od długiego czasu. Trendy, jazzy, sexy przyjęły się średnio.
"UCLA Slang" to książka publikowana co cztery lata przez lingwistkę Pamelę Munro z UCLA.
W 160-stronnicowej publikacji Munro opisuje najnowsze trendy żywego, mówionego języka.
Słownik slangu zawiera definicję, przykładowe sposoby użycia sformułowań, a także ich pochodzenie.
Zdaniem Pameli Munro , badanie aktualnego stanu języka jest najefektywniejsze przez badanie slangu, który bezbłędnie odzwierciedla język używany na co dzień i ustawicznie zachodzące w nim zmiany.
Nowymi słowami, które znalazły się w tegorocznej edycji książki Pameli Munro, są m.in. "schwa" jako "WOW", "bromance" jako platoniczny zwiząk, a także "obama" jako synonim "cool".
Sami Amerykanie są raczej sceptycznie nastawieni do używania nazwiska prezydenta jako przymiotnika - choćby budzącego najbardziej pozytywne skojarzenia. W sondażu "New York Daily News", 68 proc. ankietowanych wskazało odpowiedź negującą użycie określenia "obama", ponieważ "jest to nazwisko naszego prezydenta, a nie slangowe słówko".
Rzeczowniki i czasowniki utworzone od nazwisk prezydentów to w USA nic nowego.
Wystarczy wspomnieć choćby Theodore'a Roosvelta i misia-przytulankę [Teddy-bear].
Większość polityków, jeśli już ma swój "udział" w towrzeniu eponimów, raczej nie jest z tego powodu zadowolona: są to często bowiem terminy upamiętniające najbardziej negatywne cechy ich "założycieli".
Nazwisko obecnego prezydenta w użyciu slangowym jest wyjątkowe nie tylko dlatego, że niesie znaczenie jednoznacznie pozytywne i możliwe do zastosowania w wielu kontekstach, ale także dlatego, że dostało się do języka w "czystej" formie - bez dodawania prefiksów czy sufiksów.
Czy "obama" jako synonim "cool" ma szansę zostać w języku na dłużej? Istnieje pewna szansa, jeśli będziemy rozpatrywać nazwisko prezydenta w kontekście marki. Jak dawno pisał już Al Ries, używanie brandu na określenie całego rodzaju rzeczy (np. Red Bull jako napój energetyczny) to najwyższa forma zakotwiczenia świadomości marki. Obama stworzył nową kategorię polityka, jest bardzo silnym brandem. Dużo zależy jednak od przebiegu prezydentury Baracka Obamy: jeśli straci społeczne poparcie, "obama" może stać się przekleństwem. A te znacznie trudniej wykorzenić z języka.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz