Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Szczęśliwa demokracja

Szczęśliwa demokracja


18 maj 2009
A A A

Niemiecka Ustawa Zasadnicza obchodzi w tym roku 60-lecie swojego istnienia. Niby rocznica jak każda inna, jednak w świadomości naszych przyjaciół z za Odry jest ona szczególna. W dobie kryzysu i społecznych turbulencji ma przypominać o dobrych momentach w najnowszej historii RFN.

Początek był trudny. Matki i ojcowie niemieckiej „Grundgesetz" działali w ekstremalnych warunkach. Dla większości Niemców jesień 1948 roku kojarzyła się z obawami związanymi z reformą walutową i niepewnością zaopatrzenia na nadchodzącą zimę. Wielu z nich interesowało się politycznymi wydarzeniami w Berlinie, gdzie od kilku miesięcy trwała blokada i wszelkie towary alianci musieli dostarczać za pomocą samolotów ze swoich stref okupacyjnych. Obrady 65 osobowej Rady Parlamentarnej w Akademii Pedagogicznej w Bonn, tymczasowej stolicy nowych Niemiec, interesowały co najwyżej Amerykanów, Brytyjczyków i Francuzów.  

Kim byli twórcy jednej z lepszych, jeżeli nie najlepszej konstytucji państwa niemieckiego w dziejach? Przede wszystkim demokraci i przeciwnicy poprzedniego reżimu, który zmusił ich do emigracji lub zamknął w obozach koncentracyjnych. Tylko niektórzy z nich byli bliżej związani z NSDAP, ale jak przyznaje w swojej książce „Der vermisste Leviathan" Christoph Möller: „Rada Parlamentarna była i tak najbardziej opozycyjnym ze wszystkich ważnych organów ówczesnego państwa niemieckiego." Wśród dostojnych 61 panów, którzy doświadczenia parlamentarne i rządowe zbierali głównie w Republice Weimarskiej lub jeszcze za czasów cesarza jak Adenauer, przewodniczący całego Zgromadzenia, znalazły się cztery kobiety. Helene Wessel, Helene Weber, Friederike Nadig, Elisabeth Selbert patronowały Ustawie Zasadniczej i czuwały by ich prawa zostały w niej zagwarantowane. Wszyscy członkowie Rady zostali wybrani przez swoje Landtagi. Berlin posiadał głos doradczy w procesie kształtowania konstytucji. Wynikało to ze specjalnego statusu miasta jako nie należącego do żadnej strefy okupacyjnej, tylko zarządzanego wspólnie (teoretycznie) przez USA, ZSRR, Wielką Brytanię i Francję.

Przy tworzeniu Grundgesetz politykom miało przyświecać zdanie wypowiedziane 8 września 1948 roku przez przewodniczącego komisji głównej, Carlo Schmida (SPD): „Musimy mieć odwagę do nietolerancji przeciwko tym, którzy chcą wykorzystać demokrację by ją zniszczyć!". W tle tych słów były doświadczenia Republiki Weimarskiej i III Rzeszy. By zabezpieczyć się przed ponowną próbą stłamszenia swobód demokratycznych, twórcy Ustawy Zasadniczej postanowili gruntownie zmienić akcenty w strukturze podejmowania decyzji nowego systemu. Głową państwa miał być prezydent, jednak jego pozycja była bardzo ograniczona w stosunku do tej jaką zajmowali prezydenci do 1933 roku. Głównym zadaniem według nowych zasad, było reprezentowanie państwa na arenie międzynarodowej a nie angażowanie się w wewnętrzne rozgrywki międzypartyjne. Odebrano mu zasadniczy argument jakim posługiwał się w dobie Weimaru, mianowicie nie był wybierany w wyborach powszechnych, a jedynie przez Zgromadzenie Parlamentarne złożone w równej mierze z posłów jak i delegatów z landów. Również pozycja kanclerza uległa zmianie. Był on od tej chwili primus inter pares a nie jednoznacznie dominującą osobą w gabinecie. Ze strachu przed metodami jakimi rządzili komuniści w DDR i pozostałych krajach bloku wschodniego nie przewidziano w nowej konstytucji możliwości przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum.

Prace nad tak ważnym dokumentem nie mogły przebiegać bez różnicy zdań w różnych obszarach nowego państwa. Najwyraźniej zarysował się konflikt o federalistyczną strukturę nowych Niemiec. Centralizm w oczach zarówno aliantów jak i niektórych partii w Niemczech kojarzył się przede wszystkim z dziedzictwem Prus oraz z ograniczaniem autonomii landów jako samodzielnych państw. Za federalistyczną strukturą opowiadała się przede wszystkim Francja a pod jej naciskiem pozostali alianci, również w ramach niemieckich delegatów za maksymalnie dużą dozą swobody opowiadała się bawarska Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU). Innego zdania byli delegaci SPD i FDP. Osią sporu był sposób finansowania przyszłego państwa. Socjaldemokraci i liberałowie dowodzili, iż nie można dopuszczać do sytuacji, w której Związek (Bund) zależny jest od poszczególnych landów. Jak przyznaje Heinrich August Winkler w książce „Der lange Weg nach Westen II" podobnie myślał również Adenauer (CDU), ale nie przyznawał się otwarcie do tego. Ostatecznie rozwiązanie narzucone przez zachodnich okupantów wychodziło naprzeciw oczekiwaniom głównych niemieckich partii.

Jednogłośnie zaaprobowano natomiast barwy narodowe: czarny-czerwony-złoty, które przy tworzeniu konstytucji weimarskiej były poddawane pod dyskusję. Inaczej było z nazwą nowego państwa, gdyż kilkoro reprezentantów m.in. Hans-Christoph Seebohm z Partii Niemiec oraz Jakob Kaiser z berlińskiej CDU obstawali przy zachowaniu w oficjalnej nazwie państwa określenia „Rzesza". Spotkało się to z miażdżącą krytyką pozostałych delegatów i zgodzono się na nazwę „Bundesrepublik Deutschland", tłumaczone na język polski jako Republika Federalna Niemiec. Zaletą tego terminu jest podkreślenie jego federacyjnej struktury i demokratycznego nastawienia.

 

(Pierwsze artykuły w okolicy Bundestagu; wikipedia.de)

 

Wybór stolicy nowego państwa nie był jednoznacznie przesądzony. Dla większości ówczesnych polityków jasnym był jednak fakt, iż należy poszukać takiego ośrodka, który przypominałby raczej o jego tymczasowości, niż stwarzał pozory trwałości. W ostatecznym głosowaniu wybierano spośród dwóch miast. Za leżącym nad Renem, bliżej nikomu nie znanym, prowincjonalnym miasteczkiem Bonn głosowało 33 delegatów. Innego zdania było 29 przedstawicieli Rady Parlamentarnej, którzy obstawali przy ustanowieniu stolicy we Frankfurcie nad Menem, który już w 1848 roku odegrał znaczną rolę w budowaniu niemieckiej demokracji użyczając Kościoła św. Pawła pod obrady ówczesnego parlamentu. Berlin jako stolica Niemiec był postulatem trzech przedstawicieli komunistów (KPD). Specjalny status Berlina nie pozwolił na stworzenie z byłej stolicy dwunastego landu. Reprezentanci miasta nad Sprewą uczestniczyli wprawdzie w obradach Bundestagu i Bundesratu z głosem doradczym z tym zastrzeżeniem, iż nie byli oni wybierani przez mieszkańców podzielonego miasta tylko przez jego władze.

W Ustawie Zasadniczej, której nazwa nieprzypadkowo nawiązywała do tymczasowości i przejściowego jej charakteru zamieszczono również artykuły mówiące o ewentualnym przystąpieniu do RFN innych części Niemiec, myśląc głównie o DDR.  Artykuł 23 przewidywał, iż Ustawa Zasadnicza będzie obowiązywała w innych częściach Niemiec po ich przystąpieniu, natomiast art. 146 mówił, iż Ustawa Zasadnicza przestanie obowiązywać w momencie stworzenia nowej Konstytucji, która zostanie przegłosowana w wolnych wyborach przez naród niemiecki. Ostatecznie po upadku muru berlińskiego w 1989 roku zastosowano art. 23 jako podstawy zjednoczenia.

W czwartą rocznicę bezwarunkowej kapitulacji Niemiec 8 maja 1949 roku, Rada Parlamentarna przegłosowała w stosunku 53 do 12 głosów nową Ustawę Zasadniczą. Przeciwnikami konstytucji byli w dniu głosowania przedstawiciele bawarskiej CSU, Partii Centrum, Partii Niemiec oraz Komunistycznej Partii Niemiec. Miedzy 18 a 21 maja nad przyjęciem Ustawy Zasadniczej głosowały zachodnie Landtagi. Wszystkie z wyjątkiem Bawarii zagłosowały za nową konstytucją. Jednaka pod wpływem rządu centralnego, Bawaria zgodziła się uznać Ustawę za prawnie wiążącą pod warunkiem, że w dwóch trzecich pozostałych landów będzie ona obowiązywała. 23 maja 1949 roku Grundgesetz została ogłoszona za obowiązującą.

Niemiecka Ustawa Zasadnicza jest dokumentem żywym. Wraz z rozwojem RFN starała się odpowiedzieć na wyzwania jakie pojawiały się na drodze nowego państwa. Począwszy od problemu budowania struktur militarnych Niemiec po II wojnie światowej, przez aferę Spiegla (gdy w 1962 roku ówczesny minister obrony RFN, bawarski polityk CSU Franz Josef Strauß, próbował utrudniać publikacje krytycznych materiałów wobec siebie) czy zmiany dotyczące wprowadzenia stanu wyjątkowego, politycy i sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe proponowali odpowiednie rozwiązania by dostosować Grundgesetz do potrzeb chwili. Ustanowiona sześćdziesiąt lat temu konstytucja była zmieniana 52 razy, częściej niż amerykańska w jej dwustuletniej historii.

Często poprawki nanoszone na oryginał tekstu komplikowały go i nadmiernie rozbudowywały. Jako przykład można podać artykuł o azylu politycznym, który początkowo brzmiał: „Osobom prześladowanym politycznie należy się azyl". Obecnie ten sam artykuł składa się z prawie 300 słów! W dzisiejszych czasach toczą się w Niemczech również debaty nad ewentualnymi zmianami. Najnowsza dotyczy ograniczenia zadłużenia państwa (Reforma Federalna II).

Nad Sprewą, obok Reichstagu na szklanych tablicach wypisano podstawowe prawa zapisane w Ustawie Zasadniczej. Szkło w tym przypadku ma być symbolem z jednej strony transparentności całego niemieckiego systemu władzy, z drugiej zapewnia, iż konstytucja jest dokumentem, który ma służyć ludziom i jako taki podlega zmianom. 60. rocznica ustanowienia niemieckiej Grundgesetz a tym samym powstania RFN to dobry moment by o tym przypominać.

Od początku roku w Niemczech organizowane są wystawy (najnowsza na Alexanderplatz w Berlinie), w gazetach ukazują się specjalne dodatki dotyczące urodzin Republiki, a publiczna telewizja przygotowała specjalną serię „60 x Deutschland" opowiadającą o różnych politycznych, gospodarczych i społecznych zawiłościach i zakrętach niemieckiego państwa. Dodatkowo 23 maja Zgromadzenie Parlamentarne wybierze prezydenta RFN, co wzmaga polityczne nastroje w kraju. Establishment chciałby by uroczysty nastrój udzielił się również „zwykłym" ludziom, jednak ich zdecydowanie bardziej interesuje, czy w przyszłym tygodniu będą mieli dalej swoją pracę i kto zdobędzie mistrzostwo Niemiec w piłce nożnej w następny weekend.