Szefowa protokołu Białego Domu rezygnuje, ale przyjęcie trwa nadal
Desiree Rogers, social secretary (szefowa protokołu) Białego Domu, złożyła rezygnację ze stanowiska.
"Kiedy zakończyliśmy już pierwszy rok w Białym Domu, to dla mnie dobry moment, by znaleźć swoją szansę w świecie korporacji" - powiedziała Rogers dziennikarce "Chicago Sun-Times", Lynn Sweet.
Desiree Rogers była krytykowana od czasu, gdy na pierwsze oficjalne przyjęcie dyplomatyczne Baracka, weszli bez zaproszenia para niedoszłych gwiazd reality-tv, Michaele i Tareq Salahi.
Chociaż za nieproszonych gości odpowiedzialność wzięła Secret Service, krytycy zarzucali Rogers - wyrazistej osobowści i wcześniej budzącej skrajne uczucia - że to ona i jej pomocnicy mieli dokładnie sprawdzać wchodzących gości z nazwiskami tych, którzy znajdowali się na liście.
Sama Rogers bardziej niż na weryfikowaniu tożsamości gości, sama uczestniczyła w przyjęciu, co ostro skrytykował w ABC News szef sztabu byłej pierwszej damy.
"Jedyną okazją, podczas której social secretary uczestniczy w przyjęciu jako gość, jest konieczność wypełnienia miejsca przy stole, gdy któryś z gości w ostatniej chwili nie odwoła swoją wizytę" -opowiadał.
Rogers podjęła też kontrowersyjną decyzję, by agentom Secret Service nie towarzyszył nikt z jej pracowników, którzy dodatkowo weryfikowaliby tożsamość gości przy bramce bezpieczeństwa.
Barack i Michelle Obama wydali krótkie oświadczenie, w którym podziękowali Desiree Rogers za "wspaniałą pracę". Wspomnieli, że gdy poprosili Rogers o objęcie stanowiska social secretary, postawili jej za cel uczynienie z Białego Domu, domu prawdziwie przynależącego do amerykańskich obywateli, i - jak zapewnia prezydencka para - Desiree Rogers osiągnęła ten cel "witając codziennie Amerykanów przekraczających próg Białego Domu - od rannych weteranów wojennych, przez dzieci z okolicznych podstawówek, po kierowców wyścigowych".
Jak powiedział rzecznik Białego Domu, Robert Gibbs, Rogers nie została skłoniona do złożenia dymisji - była to jej decyzja.
Nową social secretary zostanie Julianna Smoot - dyrektor finansowa kampanii Baracka Obamy, która zebrała na poczet jego kandydatury, rekordowe sumy pieniędzy.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz