Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Adam Balcer: Smok już wszedł


16 sierpień 2010
A A A

Wyraźne umocnienie się pozycji Chin w ostatnich kilkunastu miesiącach na obszarze postsowieckim (Azja Centralna, państwa Partnerstwa Wschodniego), choć związane ze światowym kryzysem gospodarczym jest przejawem szerszego, trwającego od ponad 20 lat procesu wzrostu potęgi Pekinu (emerging power) w skali globalnej. "Wejście smoka" w obszar postsowiecki - zjawisko, które będzie narastać w najbliższej dekadzie - oznacza trwałą zmianę układu sił w tej części świata polegającą na zmniejszeniu się wpływów Rosji i Zachodu. Ten proces jest poważnym wyzwaniem dla Unii Europejskiej. Może być zarówno szansą, jak i zagrożeniem dla pozycji UE w przestrzeni postsowieckiej.

 

W ostatnich kilkunastu miesiącach aktywność Chin szczególnie w wymiarze ekonomicznym (wzrost udziału w bilansie handlowym państw regionu, kontrakty budowlane, projekty energetyczne i transportowe, kredyty, inwestycje), ale także stricte politycznym (umowy dwustronne, wizyty) w przestrzeni postsowieckiej wzrosła w sposób spektakularny. W efekcie układ sił między mocarstwami na tym obszarze staje się bardziej wielobiegunowy. W przypadku Azji Centralnej, chińskie zaangażowanie ma już długą tradycję. Jednak, to właśnie w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy Chiny uzyskały ostatecznie pozycję najważniejszego gracza w regionie. Natomiast, choć w krajach Partnerstwa Wschodniego pozycja Chin jest znacznie słabsza niż w Azji Centralnej, to jednak ostatnie półtora roku było okresem bezprecedensowego wzrostu zaangażowania Pekinu. W konsekwencji Chiny obok Rosji, Unii Europejskiej, USA i Turcji stały się po raz pierwszy stake-holderem w tym regionie. Ugruntowanie chińskiej pierwszoplanowej pozycji w Azji Centralnej oraz zaangażowanie Pekinu w krajach Partnerstwa Wschodniego mają wielkie znaczenie dla UE. Bruksela traktuje te regiony (zwłaszcza drugi z nich) jako istotne obszary Wspólnej Polityki Zagranicznej i Obronnej (CFDP). UE nie może pozostać bierna i reaktywna wobec rosnących wpływów Chin. Warunkiem pozostania przez UE w „wielkiej grze” jest uzyskanie przez nią statusu „kompozytora” w koncercie najważniejszych graczy (poszerzonym w pewnym stopniu na Kaukazie Południowym i Azji Centralnej o Iran oraz Indie w tej ostatniej). Ta rola wymaga od UE:

- dużej zdolności koalicyjnej oraz potencjału koncepcyjnego (inicjatywy, projekty regionalne).

- jednolitego stanowiska i asertywności w promocji własnej agendy

-umiejętności mediowania między głównymi graczami (łagodzenie różnic i poszukiwanie wspólnych interesów)

Konsensus Pekiński

Zaangażowanie Chin w obszarze postsowieckim trzeba umieścić w szerszej kontekście wyraźnego wzrostu wpływów Pekinu w skali globalnej szczególnie w Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Bez wątpienia okolicznością sprzyjającą umocnieniu pozycji Pekinu na arenie międzynarodowej jest światowy kryzys gospodarczy, z którego Chiny w odróżnieniu od innych mocarstw wyszły wzmocnione, nie zaś osłabione. W 2009 r. Chiny zanotowały 9% wzrost gospodarczy, podczas gdy np. gospodarka Rosji zmniejszyła się o 8%, zaś UE o 4%. Jednak, światowy kryzys był tylko katalizatorem, który przyspieszył proces zmiany globalnego układu sił trwający już od kilkunastu lat. Ten proces będzie narastał w najbliższych dekadach. Charakter chińskiego zaangażowania na arenie międzynarodowej może ze względu na pewne stałe cechy podobnie jak w przypadku modelu rozwoju gospodarczego zostać ochrzczony mianem pekińskiego konsensusu. Polega on na ekonomizacji polityki zagranicznej i oparciu jej na soft power. Szybko rozwijające się Chiny są szczególnie zainteresowane surowcami energetycznymi oraz rynkami zbytu własnych produktów i technologii w krajach rozwijających się oraz możliwościami inwestycyjnymi zwłaszcza dla swojego największego na świecie sektora budowlanego. Zaangażowanie gospodarcze Pekinu ma także wymiar polityczny.  Jego podstawami są nie ingerencja w sprawy wewnętrzne partnerów gospodarczych i odgrywanie na arenie międzynarodowej roli ich protektora w zamian za akceptację stanowiska Chin w kluczowych kwestiach (np. Tybet, Tajwan). Last but not least, to budowanie „miękkiej” strefy wpływów przez Chiny wpisuje się w strategię umocnienia jej geopolitycznej pozycji na arenie międzynarodowej w skali globalnej.  Opisana powyżej strategia Chin jest obecnie skutecznie wprowadzana w życie także w obszarze postsowieckim. Zaangażowanie Pekinu w Azji Centralnej wynika przede wszystkim z bogactw złóż surowców oraz kalkulacji geopolitycznych- zabezpieczenia miękkiego podbrzusza Chin (Sinkiang). W przypadku Partnerstwa Wschodniego pewne znaczenie odgrywają względy ekonomiczne (rynki zbytu i inwestycje), jednak ważniejszą kwestią jest wzmocnienie wpływów Chin w regionie buforowym położnym między Rosją i UE - ważnymi graczami w Eurazji.   

Na jedwabnym szlaku

Chiny są obecnie najważniejszym partnerem handlowym krajów Azji Centralnej (pierwsze lub drugie miejsce w ich bilansach handlowych i udział procentowy od kilkunastu procent do blisko pięćdziesięciu). Szczególnie duże znaczenie ma fakt, że Chiny są najważniejszym partnerem handlowym Kazachstanu (ponad 20% jego bilansu), którego gospodarka jest znacznie większa od gospodarek pozostałych państw regionu razem wziętych. W zeszłym roku Chiny i Kazachstan rozpoczęły budowę trasy kolejowej o wielkiej przepustowości, która zdecydowanie zwiększy chiński wolumen handlowy z regionem.  Warto przypomnieć, że jeszcze 20 lat temu tuż po rozpadzie ZSRR Rosja posiadała niemal całkowitą dominację w bilansach handlowych republik azjatyckich, zaś pozycja Chin była marginalna. W przypadku Azji Centralnej papierkiem lakmusowym pozycji mocarstw globalnych są ich wpływy w sektorze energetycznym. Najbardziej jaskrawym symbolem pozycji Pekinu w tym sektorze było otwarcie pod koniec 2009 r. gazociągu z Turkmenistanu, który docelowo w 2012 r. ma mieć przepustowość 40 mld m3 w 2012 roku. W maju 2010 r. Pekin podpisał także umowy z Kazachstanem i Uzbekistanem, na mocy których tym gazociągiem popłynie do Chin także gaz uzbecki i kazachski. Otwarcie tego gazociągu oznacza, że Kreml utracił dotychczasowy niemal całkowity monopol na import gazu z Azji Centralnej. Rosnące wpływy Chin w sektorze energetycznym pokazało także udzielenie w 2009 r. przez Pekin wielkich kredytów Kazachstanowi (10 mld USD) i Turkmenistanowi (4 mld USD). Kredyt dla Kazachstanowi posłuży do sfinansowania kazachskiego gazociągu łączącego z wspomnianym już gazociągiem z Turkmenistanu do Chin oraz kupna aktywów w kluczowych kazachskich firmach naftowych, o które bezskutecznie starała się rosyjska firma. Fundusze z kredytu przyznanego Turkmenistanowi zostały natomiast przeznaczone do zagospodarowania gigantycznego turkmeńskiego złoża gazowego (Yolat). Chińskie zaangażowanie w sektorze energetycznym nie ogranicza się wyłącznie do „tradycyjnych” surowców. W czerwcu 2010 r. Kazachstan i Chiny zawarły porozumienie o współpracy w dziedzinie pokojowego wykorzystania energii atomowej oraz podpisały kontrakt ws. zakupu na dużą skalę kazachskiego uranu. (W Kazachstanie znajdują się jedne z największych na świecie złóż uranu – ok. 15% złóż światowych).

Przedsionek Europy

Nowym zjawiskiem jest wyraźny wzrost aktywności Chin w krajach Partnerstwa Wschodniego. Chiny nie odgrywają w tym regionie tak znaczącej roli jak w Azji Centralnej. Uwarunkowania geopolityczne powodują, że pozycja Pekinu w Europie Wschodniej i Kaukazie Południowym nigdy nie będzie tak silna jak w środkowoazjatyckim „bezpośrednim sąsiedztwie”. Jednak, ostatnie kilkanaście miesięcy pokazały, że Chiny posiadają duży potencjał do odgrywania ważnej roli gospodarczej i w konsekwencji politycznej w tej części świata. Obecnie Chiny są co najmniej dość ważnym partnerem wszystkich państw Partnerstwa Wschodniego oprócz Azerbejdżanu (udział w bilansie handlowym od blisko 4% do niemal 10%). W przypadku Ukrainy zdecydowanie największego państwa w regionie udział Chin w bilansie handlowym wynosi ok. 5%. W przypadku niektórych państw (Armenia, Białoruś, Gruzja) udział Chin w ich wymianie handlowej wzrósł radykalnie w ostatnich kilkunastu miesiącach. Chiny nie tylko zwiększyły swój eksport do tych krajów, lecz także otworzyły swoje rynki dla nich. Na przykład w pierwszym półroczu 2010 r. eksport białoruski do Chin wzrósł aż o blisko 300%. Przejawem nowej pozycji Chin w krajach Partnerstwa Wschodniego jest udzielenie przez Pekin wielkich kredytów  Białorusi (kilka mld USD) i Mołdawii (1 mld USD). W przypadku tej ostatniej kredyt ten stanowi aż 1/8 PKB tego kraju. Kredyty mają zostać przede wszystkim przeznaczone na modernizację infrastruktury transportowej i energetycznej w tych krajach. Chińskie firmy mają także w najbliższych latach zrealizować ważne projekty transportowe na Ukrainie. Pekin prowadzi także rozmowy z Armenią na temat budowy przez chińskie firmy strategicznej trasy kolejowej łączącej Erewań przez Iran z Zatoką Perską. Wyraźna intensyfikacja relacji między krajami Partnerstwa Wschodniego i Chinami nastąpiła także w wymiarze stricte politycznym. Szczególnie spektakularne jest zacieśnienie relacji między Chinami i Ukrainą w 2010 r. W maju po raz pierwszy od 9 lat odwiedził Ukrainę chiński szef MSZ. Już w lipcu z rewizytą przybył do Chin minister spraw zagranicznych Ukrainy. Na jesieni Chiny ma odwiedzić prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Ukrainy w Pekinie od 2003 r. W jej trakcie mają zostać podpisane ważne umowy dwustronne, które są obecnie negocjowane. Aktywność Chin w obszarze Partnerstwa Wschodniego pada na podatny grunt, gdyż wśród lokalnych elit politycznych robi obecnie furorę polityka wielobiegunowości polegającą na lawirowaniu pomiędzy mocarstwami i rozgrywaniu różnic między nimi dla własnych korzyści. Popularność tej koncepcji wynika z asertywnej czasami wręcz agresywnej postawy Rosji (np. wojna w Gruzji), pasywności Zachodu (fiasko idei akcesji Gruzji i Ukrainy do NATO, niechęć UE do przyznania krajom PW długoterminowej perspektywy członkostwa), bardzo bolesnego przebiegu kryzysu gospodarczego w niektórych krajach (np. spadek PKB o 15% w Armenii i Ukrainie) oraz zmianach politycznych w krajach regionu (zwycięstwo niebieskich na Ukrainie). Chiny są szczególnie atrakcyjnym „wektorem” dla elit miejscowych, gdyż nie są tak wymagające jak UE (brak warunkowości), ani „zaborcze” jak Moskwa.

Spolegliwy rosyjski niedźwiedź

Rosja mimo osłabnięcia jej wpływów na obszarze postsowieckim w ciągu ostatnich 20 lat pozostaje bardzo ważnym graczem w tej części świata. Moskwa wprost uznaje WNP za „własną, uprzywilejowaną strefą wpływów” i reaguje alergicznie na zachodnią aktywność w krajach tego regionu. W ostatnich miesiącach Rosja starała się także utrzymać wpływy w krajach byłego ZSRR min. poprzez utworzenie unii celnej z Białorusią i Kazachstanem oraz podpisanie kilku ważnych umów z Ukrainą. Te działania Rosji są spektakularne, ale nie przynoszą wymiernych korzyści porównywalnych z sukcesami Chin. Twarda postawa Rosji wobec aktywności Zachodu szczególnie Unii Europejskiej w byłym ZSRR stoi w rażącym kontraście do rosyjskiej spolegliwości wobec zaangażowania Chin. Ta sytuacja wynika z wyraźnej i pogłębiającej się asymetrii potencjałów między Rosją i Chinami (chińska gospodarka już dziś jest ponad czterokrotnie większa od rosyjskiej) oraz znacznie większej asertywności Pekinu niż Brukseli. Dysproporcja sił jest bardzo widoczna w rosyjsko-chińskich relacjach handlowych. W ostatniej dekadzie udział procentowy Chin w wymianie handlowej Rosji wzrósł blisko dwukrotnie, jednak w imporcie blisko czterokrotnie. Chiny są obecnie drugim partnerem Rosji (blisko 10% rosyjskiego bilansu handlowego, w tym 15% w ramach importu – pierwsze miejsce). Pekin jest jedynym poważnym partnerem handlowym Rosji, z którym Moskwa ma duży i systematycznie rosnący deficyt. Moskwa mogłaby odwrócić negatywny trend w wymianie handlowej gdyby rozbudowała infrastrukturę energetyczną do Chin i zaczęła do nich eksportować gaz. Elity rosyjskie obawiają się jednak degradacji Rosji do roli energetycznego zaplecza „chińskiego smoka”. Sytuacja Rosji jest nie do pozazdroszczenia. Asymetria potencjałów będzie się pogłębiać. Chiny w najbliższej dekadzie będą rozwijać się w tempie nawet do 10% rocznie, blisko 2,5 krotnie szybciej niż Rosja.

Praca domowa dla Unii Europejskiej

Wzrost wpływów Pekinu w przestrzeni postsowieckiej w najbliższej dekadzie jest nieunikniony, jednak zaangażowanie kilku ważnych aktorów (UE, USA, Rosja, Turcja) powoduje, że nie należy spodziewać się pełnej dominacji chińskiej nie tylko w krajach Partnerstwa Wschodniego, ale nawet w regionie Azji Centralnej. Rosnące wpływy Chiny są dla UE zarówno szansą jaki i zagrożeniem. Pekin jest twardym graczem, ale w odróżnieniu od Rosji bardziej pragmatycznym i częściej myślącym w kategoriach „win-win”. W efekcie UE może być łatwiej przekonać Pekin do współpracy przy  wspólnych projektach korzystnych dla obu stron. Przykładem takiego projektu jest wspomniana linia kolejowa między Chinami z Kazachstanem, której budowę rozpoczęto w zeszłym roku. Ma ona być częścią korytarza transportowego „Europa – Chiny”. Jego powstanie będzie sprzyjać rozwojowi relacji handlowych między wszystkimi krajami położonymi na tym szlaku. Istnieje szansa, że polityka zagraniczna Rosji pod wpływem zaangażowania Chin ulegnie „sinizacji” i stanie się bardziej pragmatyczna. Jeszcze bardziej korzystnym scenariuszem z perspektywy Brukseli byłoby przekonanie się Rosji do tezy, że strategiczne partnerstwo z UE, z którą łączy ją znacznie więcej niż z Chinami jest najlepszą szansą dla realizacji rosyjskich interesów na obszarze postsowieckim. Ewentualna współpraca UE z Rosją nie powinna się jednak przerodzić w antychiński sojusz. Strategicznym celem UE nie może być bowiem powstrzymywanie Chin na obszarze postsowieckim, lecz wręcz przeciwnie jej strategicznym celem musi stać się ich włączanie w unijne projekty i inicjatywy. Dlatego Chiny powinny zostać jako nowy stake holder zaproszone do grupy przyjaciół Partnerstwa Wschodniego. Współpraca regionalna UE z Chinami powinna stać się także motywem przewodnim nowej unijnej strategii dla Azji Centralnej na lata 2014-2020, która zostanie przyjęta w najbliższych latach. Jednak, Chiny będą liczyły się z UE jedynie pod warunkiem, że ta ostatnia będzie mówiła jednym głosem i asertywnie promowała swoje interesy. W Azji Centralnej „egzaminem dojrzałości” UE będzie jej zdolność do budowy gazociągu Nabucco, którym miałby popłynąć do Europy gaz z regionu. Uwarunkowania projektu Nabucco pokazują, że pozycja UE w obszarze postsowieckim zależy także w dużym stopniu od zdolności Brukseli do zacieśnienia współpracy z USA i Turcją.

Najważniejszą negatywną konsekwencją dla unijnych interesów w obszarze postsowieckim wynikającą z perspektywy dalszego wzrostu wpływów Chin może być zmniejszenie się możliwości wywierania przez UE „reformatorskiej” presji na miejscowe elity polityczne. Szczególnie duże wyzwanie ta sytuacja może stanowić na obszarze Partnerstwa Wschodniego. Agenda UE w tym regionie jest bowiem znacznie bardziej pro-modernizacyjna niż w Azji Centralnej. Najlepszą metodą przeciwdziałania temu zagrożeniu byłoby skupienie się przez UE na oddolnej, społecznej europeizacji państw PW (wsparcie dla NGO’s, mediów, ułatwienia wizowe, stypendia). Wówczas elity polityczne krajów regionu znajdą się pod najskuteczniejszą oddolną presją „proeuropejską”. Ich nastawienie do UE będzie miało wówczas solidniejsze podstawy będzie bardziej zinterioryzowane nie zaś wyłącznie czysto merkantylistyczne, czyli oparte na filozofii życiowej wyrażonej najlepiej mottem ”kto da więcej?” Bruksela, Moskwa czy Pekin?).  UE musi być jednak świadoma, że atrakcyjność jej modelu na poziomie społecznym jest silnie powiązana z zdolnością do przyznania niektórym krajom regionu długoterminowej perspektywy członkostwa. Z drugiej strony koncepcja wielowektorowej polityki zagranicznej krajów byłego ZSRR nie musi być a priori niekorzystna dla UE. Szczególnie w Azji Centralnej -gdzie pozycja Chin jest szczególnie mocna, zaś Rosja w hierarchii kluczowych graczy zajmuje miejsce tuż za Pekinem- wśród państw regionu potrzeba poszerzenia pola manewru poprzez zaangażowanie innych graczy jest całkowicie zrozumiała. Zapobiegnięcie zdominowania regionu przez dwubiegunowy układ Moskwa-Pekin stwarza szansę dla trzeciego gracza, którym w najbliższych latach jeśli wykaże się wystarczająca determinacją może stać się właśnie UE.

 

Autor jest Dyrektorem Programu "Polityka rozszerzenia i sąsiedztwa UE" w demosEUROPA - Centrum Strategii Europejskiej