Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Grzegorz Mazurczak: Z imieniem Boga na ustach

Grzegorz Mazurczak: Z imieniem Boga na ustach


11 listopad 2010
A A A

Wraz z poczatkiem ubiegłego tygodnia, na internetowych stronach radykałów islamskich, ukazała się kolejna już, 23 minutowa wypowiedź duchownego, Anwara Al-Awlakiego, wzywająca muzułmanów na całym świecie, do zabijania Amerykanów.
Anwar Al-Awlaki, pomimo ze urodził się prawie 40 lat temu w Stanach Zjednoczonych (Nowy Meksyk), znany jest z wyjątkowej nienawiści do Ameryki. Jest też ściśle kojarzony z działaniami jemeńskiej Al-Kaidy, dla której jest prawdziwym duchowym autorytetem.

Jego wyjątkowo agresywne kazania i wzywania do Dżihadu, niejednokrotnie zagrzewały bojowników do realizacji przeróżnych zamachów. Ostatnie, nieudane próby przeprowadzenia ataków na Amerykę przy pomocy „bombowych” przesyłek, wcześniej również uzyskały pełną akceptację i błogosławieństwo Al-Awlakiego.
 
Ostatnia wypowiedź tego kontrowersyjnego duchownego sprowadzała się do udowadniania, iż wszyscy Amerykanie są wrogami islamu a w związku z tym nie ma nawet potrzeby wydawania specjalnych religijnych orzeczeń czy fatwy, która byłaby moralnym usprawiedliwieniem dla tego rodzaju działań.

Stwierdził też, że z nikim nie musi się konsultować w sprawie zasadności zabijania Amerykanów, bo walka z diabłem nie wymaga żadnych konsultacji ani nawet modlitwy. Amerykanie trzymają stronę diabła więc trzeba zrobić wszystko by przegrali. Nie ma alternatywy dla tej walki. Albo wygrają oni albo my.

Al-Awlaki zasłynął już wcześniej dzięki własnej stronie internetowej, przy pomocy której, w języku angielskim lub arabskim, gorąco zachęcał muzułmanów do zabijania żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Iraku.

Według informacji wywiadu, był też związany z porywaczami samolotu pasażerskiego, chcącymi go wysadzić nad Detroit, w czasie ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia. Szczególne kontakty miał z Omarem Farukiem Abdulmutallabem, będącym liderem grupy porywaczy. Materiały wybuchowe przemycono wtedy na pokład samolotu w specjalnie spreparowanej bieliźnie.

Al-Awlaki utrzymywał tez ścisłe kontakty z majorem Nidalem Hasanem, amerykańskim psychiatrą wojskowym, oskarżonym o zabicie 13 osób w listopadzie zeszłego roku. Hasan przeprowadził zamach w teksaskiej bazie wojskowej Fort Hood.

Atak wywołał wówczas duże zamieszanie w kręgach wojskowych i politycznych USA z powodu uświadomienia sobie zupełnej bezbronności armii wobec zagrożeń płynących z wewnątrz tej organizacji.

Przyjmuje się, że Al-Awlaki na stałe wrócił do Jemenu w 2006 r. i od tego czasu jest głosem nawołującym bojowników do zwiększenia aktywności w ramach działań Al-Kaidy, inspirując ich i zagrzewając do niszczenia wszystkiego co amerykańskie - ludzi, idei, budynków, samolotów.

Można powiedzieć, że jest „kapelanem” Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego i jedną z najważniejszych, obok Qassima Al-Raimiego, postaci tej organizacji. Swoją gorliwością i wyjątkową wrogością wobec USA, zapracował na to, by znaleźć się na liście szczególnie poszukiwanych przez Amerykanów, tzw. globalnych terrorystów.

Tym razem, ten terrorysta w białych szatach jemeńskiego duchownego, pochodzi z samego „gniazda szatana”. Doskonale zna to czego nienawidzi i co chce zniszczyć. Pozostaje pytanie o powody i motywacje. Co wyzwoliło u niego aż taką nienawiść do kraju, w którym się urodził? Ale to jest temat do zupełnie innych rozważań.