Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Magdalena Górnicka: Nowy amerykański moment

Magdalena Górnicka: Nowy amerykański moment


11 wrzesień 2010
A A A

„Ameryka także w XXI wieku będzie przewodziła światu” – mówiła Hillary Clinton w przemówieniu wygłoszonym w siedzibie Council on Foreign Relations.
Przemówienie Hillary Clinton wygłoszone na forum najważniejszego amerykańskiego think-thanku zajmującego się polityką zagraniczną, na świecie przeszło bez większego echa – głównie ze względu na rocznicę zamachów z 11 września i kontrowersje wokół meczetu dwie przecznice od Strefy Zero.
Tymczasem Clinton nakreśliła ważną wizję amerykańskiej polityki zagranicznej, która –wpisując się w pragmatyczną optykę administracji Obamy – może stać się ważną wskazówką dla amerykańskich partnerów i sojuszników.

„Stany Zjednoczone mogą, muszą i będą przewodzić w XXI wieku” – zapewniła szefowa dyplomacji.
Dodała, że przewodnictwo to będzie bardziej wynikiem sojuszy, niż potęgi ekonomicznej czy militarnej USA. Tym samym – amerykańska dominująca pozycja na arenie międzynarodowej – ma być oparta w pewnym stopniu na porozumieniu i partnerskim układzie z innymi ważnymi aktorami stosunków międzynarodowych. Multilateralizm? Tak, ale American-style.
„Złożoność problemów dzisiejszego świata wymaga <nowego amerykańskiego momentu>” – mówiła Clinton, potwierdzając pośrednio aktualność określenia USA jako „narodu niezbędnego” – według słów Madeleine Albright.

Nie jest to jednak wynik narzucania amerykańskiej wizji i amerykańskich rozwiązań światu wbrew jego woli. Przeciwnie:  ludzie na całym świecie spoglądają na Amerykę jako na przykład, wzór do naśladowania.

Administracja Baracka Obamy w swojej polityce zagranicznej dba o to, by ten dobry przykład zapewniać – m.in. przez odbudowywanie nadwątlonych sojuszy i promowanie partnerskiego podejścia w stosunkach bilateralnych.
Dowodem tego nowego stylu realizowania amerykańskiej polityki zagranicznej, są nowe, dobre stosunki z Rosją, które „były praktycznie lodowate, gdy Barack Obama obejmował urząd”.
Innym przykładem jest budowanie  międzynarodowego konsensusu w sprawie Iranu i forsowanie na forum ONZ kolejnych sankcji dla Teheranu.
„Wierzymy, że Iran powoli zaczyna odczuwać tego skutki” – mówiła Hillary Clinton.
W nowe podejście amerykańskiego rządu do polityki zagranicznej wpisują się także rozpoczęte w Waszyngtonie izraelsko-palestyńskie negocjacje pokojowe. Jak mówiła sekretarz stanu, to wynik zmiany amerykańskiej polityki wobec partnerów na Bliskim Wschodzie.

Nie zabrakło także tematów gospodarczych, które są teraz główną troską rządu Obamy. Clinton przyznała, że rosnące zadłużenie USA szkodzi amerykańskiej dyplomacji, ponieważ stwarza finansowe bariery dla pewnych działań, a przede wszystkim – wysyła negatywny sygnał – sygnał o amerykańskiej słabości.