Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Daniel Uszycki: Światowy kryzys europejskim magnesem


30 lipiec 2009
A A A

O trwającym obecnie kryzysie finansowym raczej trudno powiedzieć coś dobrego. Eurooptymiści mogą wkrótce mieć jednak pozytywny argument, jako że spustoszona kryzysową zawieruchą Islandia zwróciła się w stronę Wspólnoty, zwiastując kolejny etap procesu integracji.

W swojej długiej historii Islandia przez długi okres musiała znosić zależność od silniejszych mocarstw. Nie dziwi więc fakt, że kiedy wychodząc obronną ręką z II wojny światowej uzyskała prawdziwą niepodległość, suwerenność stała się dla niej najwyższą wartością. Pokazała to broniąc zaciekle swojego terytorium w czasie wojen dorszowych z Wielką Brytanią czy nie godząc się na partycypację w ofensywnych misjach po przystąpieniu do NATO. Wspierała także niepodległość innych państw i jako pierwsza uznała m.in. rodzące się tygrysy bałtyckie oraz Chorwację.

Łatwiej teraz zrozumieć dlaczego Islandia tak długo opierała się integracji. Była ona jednym z członków Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu, traktowanego jako alternatywa wobec Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i wiążącą się z nią utratą części suwerenności. Mimo że kolejne państwa z czasem zmieniały stronę, Islandia pozostawała przy EFTA. Dopiero w roku 1994 nastąpiło większe zbliżenie ze Wspólnotą, kiedy to podpisano porozumienie o utworzeniu Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Mimo dużego znaczenia tego wydarzenia, generalny kurs nie zmienił się. Rządząca w latach 1995-2007 koalicja konserwatywnej Partii Niepodległości oraz liberalnej Partii Postępu konsekwentnie odrzucała ideę wstąpienia do Wspólnoty. W wyborach z 2007 roku na miejsce tej drugiej wskoczył Sojusz, czyli frakcja socjaldemokratyczna, jednak stanowisko rządu wobec akcesji nie uległo zmianie. Zdecydowano się jedynie utworzyć komisję, mającą zbadać ewentualne skutki przystąpienia do struktur unijnych.

Dopiero podmuch światowego kryzysu wpłynął na zupełne przeobrażenie sytuacji. Jeszcze w roku 2007 Islandia była postrzegana jako jedno z najatrakcyjniejszych do życia państw. Według Wskaźnika Rozwoju Społecznego znajdowała się ona na pierwszym miejscu na świecie, zajmując jednocześnie czwartą pozycję w kontekście Produktu Krajowego Brutto przypadającego na jednego mieszkańca. Rok następny przyniósł jednak bankructwo trzem największym krajowym bankom. Drastycznie zwiększało się zadłużenie kraju i rosła inflacja. W ciągu roku korona islandzka straciła ponad 70 proc. swojej wartości wobec euro. W tym samym okresie giełda zanurkowała o ponad 90 proc. Oczywiście towarzyszyły temu inne zjawiska, jak wzrost bezrobocia, ubożenie społeczeństwa, osłabienie importu. Z uwagi na problem niewypłacalności banków wobec klientów zagranicznych pojawiły się też pewne tarcia, m.in. z posiadającą największe inwestycje w Islandii Wielką Brytanią. Ratowano się 10 miliardami pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
 
W tym kontekście ponownie „odkryta” została Unia Europejska, która przyciągała jak magnes szansą na wyjście z kryzysu. Już 30 października minister edukacji Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir, powiedziała, że „Islandia musi określić swoje długoterminowe interesy narodowe i częścią tego jest korekta reżimu waluty, wliczając w to możliwość złożenia wniosku o członkowstwo w UE”.[1] W styczniu zdecydowano się przyśpieszyć wybory parlamentarne, traktując je jako referendum w sprawie akcesji. Zwycięstwo pro-unijnej partii Sojusz, zdeterminowało nowy kierunek polityki Islandii, oznaczający wstąpienie do Wspólnoty w perspektywie kilku lat. Nowa premier Jóhanna Sigurðardóttir podkreśliła, że członkostwo w Unii stało się jednym z priorytetów rządu.[2] W maju 2009 roku rozpoczęła się szeroka debata między frakcjami Althingu (Parlamentu), która zwieńczona została zwycięstwem (33 za, 28 przeciw, 2 osoby wstrzymały się od głosu) w czasie głosowania 16 lipca. Następnego dnia Islandia oficjalnie złożyła wniosek o członkostwo.

27 lipca 2009 ministrowie spraw zagranicznych obecnych państw członkowskich zaakceptowali ów dokument, tym samym rozpoczynając wielostopniową procedurę akcesyjną. Minister przewodniczącej UE Szwecji Carl Bilet oświadczył, że „ta droga będzie krótsza z tego względu, że Islandia jest już członkiem wspólnego rynku i strefy Schengen”, co oznacza obecnie pewien stopień zbieżności systemów prawnych. Tym samym realne podstawy mają założenia islandzkiego rządu odnośnie wstąpienia w roku 2012.

Przechodząc do podsumowania, obecny kryzys finansowy na świecie z pewnością pchnął Islandię w ramiona Unii Europejskiej. Pytanie jednak, czy za przeobrażeniami na poziomie elit politycznych nastąpią zmiany wśród całego społeczeństwa, jako że, jak pokazują ostatnie sondaże, tylko 39 proc. społeczeństwa pragnie przystąpienia do Wspólnoty. Odpowiedź uzyskamy jednak dopiero w trakcie przyszłego referendum.

Przypisy:

[1] Iceland sees rift over EU membership. 30.10.2008. [dostęp 26.07.2009].
[2] Iceland may join EU after left-wing victory. 27.04.2009. [dostęp 26.07.2009].

Źródła: CNN, Financial Times, euobserver.com.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.