Jakub Kędzior: Serbia na drodze do Europy
Serbia, czyli spadkobierczyni byłej Jugosławii czyni spore postępy na drodze do integracji z Unią Europejską. Aresztowanie kolejnych zbrodniarzy wojennych a także przemiany na serbskiej scenie politycznej dobrze wróżą na przyszłość temu krajowi. Nie mniej jednak Serbowie wciąż borykają się z demonami przeszłości, które nie pozwalają nikomu zapomnieć o wojennych dramat. Nie bez znaczenia w kontekście integracji pozostaje też sytuacja ekonomiczna tego kraju, a także całej Unii, która także ma mnóstwo swoich problemów.
Wydaje się, że najpoważniejszą przeszkodą w integracji z Unią Europejską była dla Serbów współpraca z Trybunałem w Hadze. W zasadzie od końca rządów Slobodana Milosevicia, czyli od roku 2000, domagano się wydania zbrodniarzy wojennych, którzy jak przypuszczano ukrywali się w Serbii. Jednak sami Serbowie dość niechętnie podchodzili do tego rozwiązania, nie do końca godząc się na to, by ich obywatele byli sądzenie poza krajem. Ponadto wielu ludzi uważało ich nie za zbrodniarzy, ale za bohaterów, którzy walczyli w obronie swojego kraju. Stąd pomimo wyrażania chęci integracji z Unią, kolejne serbskie rządy nie specjalnie kwapiły się do współpracy. Sytuacja jednak zaczęła się zmieniać w roku 2008 kiedy to wybory wygrał Boris Tadic, proeuropejski kandydat, który objął rządy po Vojislavie Kustunicy. Wtedy też stosunki z Trybunałem w Hadze nabrały rumieńców a współpraca zaowocowała aresztowaniem w lipcu tegoż roku Radovana Karadzicia, jednego z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. Został on pojmany w autobusie w Belgradzie i wyrokiem sądu serbskiego przekazany do Hagi. To wydarzenie było bardzo dużym krokiem Serbii w stronę pokazania swojej jasnej strony i znacznie przyspieszyło proces integracji. Kolejnym zatrzymanym okazał się Ratko Mladić, zwany rzeźnikiem Bałkanów. Jego zatrzymanie zbiegło się z wizytą w Belgradzie Catherine Ashton, ówczesnej szefowej unijnej dyplomacji. Był to wyraźny znak Tadicia, który w ten sposób przekazał unijnym decydentom, że jego kraj jest gotowy do rozpoczęcia negocjacji. Zostało to odebrane bardzo przychylnie a opinia europejska zaczęła rozważać Serbię jako poważnego kandydata do Unii Europejskiej. Po niedawnym zatrzymaniu ostatniego z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy serbskich, Gorana Hadzicia, w zasadzie rozwiązano problem współpracy z haskim Trybunałem i nie stanowi to już przeszkody dla integracji Serbii ze strukturami europejskimi.
Niestety nie była to jedyna przeszkoda jaka stoi Serbom na drodze do Unii Europejskiej. Drugą i wydaje się trudniejszą do pokonania jest słaba kondycja gospodarcza tego kraju. Tadic i jego rząd musi zmagać się ze spadkiem poparcia dla siebie a także dla procesów integracyjnych. Zła sytuacja zmusiła ich także do zwrócenia się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który zmusił Belgrad to wprowadzenia sporych oszczędności. Spowodowało to spowolnienie rozwoju gospodarczego i wzrost bezrobocia. To wpływa na spore znużenie społeczeństwa serbskiego, które już od ponad dziesięciu lat czeka na poprawę warunków życia, a także działania organów państwowych, które po okresie autokratycznych rządów Milosevicia, bardzo długo dochodzą do odpowiednich standardów. Jak się wydaje to właśnie problemy gospodarcze w dużej mierze hamują procesy integracyjne.
Nie można także zapominać o sprawie Kosowa, która ciągnie się za Serbami już od dość dawna i w zasadzie nie widać na horyzoncie żadnego rozwiązania tej kwestii. Odkąd w 2008 roku ten region ogłosił niepodległość, trwają sporty o uznanie go jako państwa. Władze w Belgradzie cały czas utrzymują, że jest to integralna część Serbii, a w samej Unii Europejskiej także nie ma zgodności co do tego, jak potraktować deklarację rządu w Prisztinie. Co prawda 22 z 27 państw członkowskich uznały niepodległość Kosowa, jednak kilka krajów mocno się temu sprzeciwia, obawiając się dość niebezpiecznego precedensu. To rodzi obawy, że zawieszenie statusu Kosowa, może też prowadzić to podobnego zawieszenia członkostwa Serbii w Unii Europejskiej, jednak może się okazać, że Bruksela delikatnie przymknie oko na tę sprawę i pozwoli już pod koniec roku uzyskać Serbii status oficjalnego kandydata. To nie oznacz oczywiście, że już niebawem na unijnej fladze przybędzie kolejną gwiazdka, jednakże znacznie przyspieszy procesy integracyjne.
Może się jednak okazać, że to nie problemy wewnętrzne Serbii, ale kłopoty w samej Unii opóźnią kolejne poszerzenie. Ostatnimi czasy bardzo mało jest optymistycznych wydarzeń w obrębie zjednoczonej Europy. Ciężko też o porozumienie pomiędzy głównymi rozgrywającymi wspólnoty, zwłaszcza jeżeli chodzi o pomoc finansową dla państw, które zostały najdotkliwiej dotknięte przez kryzys finansowy. Chodzi tu głównie o Grecję, która wykazała się sporą niegospodarnością, ale także o Włochy czy Irlandię. Trudno zatem przekonać polityków z krajów Unii do kolejnego poszerzenia, zwłaszcza o kraj, który już boryka się z problemami finansowymi i raczej nie będzie zbyt dużo dokładał do kasy w Brukseli.



Politycy chwalą, rolnicy ganią. Umowa Unii Europejskiej z Australią wzbudza kontrowersje
Holandia chce się zbroić, ale bez unijnych planów
Europejscy rolnicy mierzą się z wieloma problemami
Zatrzymanie imigracji przez Tunezję to nie tylko koszt finansowy