08 czerwiec 2010
Włosi mają spore szanse na powtórkę z Grecji. Upierają się, żeby nie wliczać ich do krajów PIGS, ale ostatnie badania włoskiego urzędu statystycznego dotyczące bezrobocia nie dają widoków na optymistyczną przyszłość. Co trzeci młody mieszkaniec Półwyspu Apenińskiego pozostaje bez pracy.
Po słabych wynikach dotyczących zadłużenia publicznego i zdecydowanie nieciekawych perspektywach dla PKB do włoskich problemów dochodzi teraz bezrobocie. Wynosi ono obecnie 8,9 proc. i jest najwyższe od 2001 roku. Co więcej, zmieniła się jego struktura – coraz więcej bezrobotnych to młodzi ludzie, którzy teoretycznie nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy. Obecnie, prawie 2 mln Włochów między 18 a 29 rokiem życia ani nie studiuje, ani nie zarabia. W większości są to tzw. "duże bobasy", dorośli żyjący na garnuszku rodziny. Ich liczba wzrosła o 4,5 punkta proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy. To dużo, tym bardziej, że rząd nie ma pomysłu na ich aktywizację.

(cc) ali_brohi
Problem jest wręcz bagatelizowany. Emma Mercegaglia, szefowa Confindustrii, organizacji włoskich pracodawców, woli z uśmiechem patrzeć na rosnące słupki produkcji przemysłowej. Wysoki poziom bezrobocia jest dla niej tylko „faktem, iż osiągnęliśmy dołek i teraz sytuacja zacznie się poprawiać”. Jeżeli optymizm ten zasadza się tylko na planach wzrostu produkcji, to życzymy powodzenia. Coraz więcej Włochów decyduje się na studia tylko po to, żeby nie siedzieć w domu. To dosyć luksusowy, ale wcale nie taki drogi parking. Uniwersytety są bezpłatne, należy tylko raz do roku uiścić swego rodzaju opłatę manipulacyjną, która obliczana jest na bazie kondycji finansowej studenta. Czytaj: nie są to kwoty, których unieść by się nie dało, a zawsze jest się studentem zamiast bezrobotnym.
Włosi pocieszają się, że w całej Unii Europejskiej sytuacja nie wygląda wiele lepiej. Średnia unijna ,jeżeli chodzi o bezrobocie wśród osób poniżej 25 roku życia, wynosi 20,6 proc. Ego można jeszcze dopieścić rzutem oka na północny-zachód. Hiszpanie mają ponad 40 proc. młodych ludzi bez pracy. W Irlandii, do niedawna jeszcze nazywanej europejskim tygrysem, co czwarty młody człowiek nie może znaleźć zatrudnienia. Włosi mogą więc nawzajem poklepać się po plecach, uznać, że nie jest tak źle i pójść na pastę. Do mammy, naturalnie. A jak będzie miała dobry humor, to da swojej pociesze na lody, przymykając oko na dwadzieściakilka lat w metryce.