12 lipiec 2010
-
IAR
W dwóch eksplozjach w stolicy Ugandy, Kampali, zginęły co najmniej 64 osoby. Według miejscowych mediów, ofiar może być więcej, bo rannych zostało 71 osób.

Mapa Ugandy: źródło wikipedia commons
Doszło do dwóch wybuchów w różnych częściach miasta. Oba były wymierzone w lokale, w których transmitowany był mecz finałowy mistrzostw świata w piłce nożnej - między Holandią a Hiszpanią. Jeden z nich to etiopska restauracja w południowej części Kampali, a drugi to klub rugby. Wśród ofiar jest obywatel Stanów Zjednoczonych.
Policja podejrzewa, że jedną z eksplozji spowodował zamachowiec-samobójca.
Ataki potępił prezydent Somalii, który przesłał kondolencje rodzinom ofiar. Wyraził on nadzieję, że ostatni akt terroru wzmocni więzi między Somalią i Ugandą oraz zapewnił, że nie będzie przezwolenia na przemoc w tym regionie.
Zamachy potępił także prezydent Stanów Zjednoczonych, który określił je jako "tchórzowskie". Barack Obama zaoferował też Ugandzie pomoc w poszukiwaniach sprawców ataków.
Na razie nikt nie przyznał się do ataków. Według niektórych, mogli to być bojownicy z al-Shabaab z Somalii, zainspirowani działalnością al-Kaidy. Wcześniej grozili zamachami na Ugandę za wysłanie żołnierzy z tego kraju do Somalii.