Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Północna Bezrobocie niestraszne, póki Fed czuwa

Bezrobocie niestraszne, póki Fed czuwa


06 grudzień 2010
A A A

Zapewnienie Bena Bernanke o możliwości zwiększenia programu skupu obligacji, gdy zajdzie taka potrzeba, powinny pomagać bykom, równoważąc fatalne dane z amerykańskiego rynku pracy.

Zakończenie piątkowej sesji na Wall Street niewielkimi zwyżkami indeksów można uznać za sukces byków. Oczywiście, w kontekście fatalnych danych, dotyczących sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Można doszukiwać się argumentów wyjaśniających rozczarowujący przyrost liczby miejsc pracy i przygnębiającą stopę bezrobocia, ale nie ma co dyskutować z faktem, że wielokrotnie wcześniej nawet mniej pesymistyczne informacje o zatrudnieniu, były przyczyną dynamicznych spadków. Tym razem tak się nie stało, ale chyba zbytnią odwagą byłoby wyciąganie z tego wniosku o nadzwyczajnej sile rynku.

Tajemnica tej siły tkwi zapewne w wierze w Fed. A ten nie sprawia zawodu. Już w weekend pojawiły się zapewnienia Bena Bernanke o możliwości zwiększenia skupu obligacji, jeśli będzie to konieczne.

S&P500 zwyżkując o 0,26 proc. zbliżył się do poprzedniego szczytu na odległość zaledwie 2 punktów. Indeks znajduje się w newralgicznym momencie. Kwietniowy szczyt został nieznacznie poprawiony na początku listopada i amerykańskie byki stanęły obecnie po raz trzeci przed próbą wyraźniejszego wybicia w górę. Jeśli się powiedzie, posiadacze długich pozycji mogą liczyć na udane święta. Jeśli opór okaże się zbyt silny, otworzy się szansa dla niedźwiedzi. Za optymistycznym wariantem może przemawiać to, że Nasdaq przebił niedawny szczyt i wspiął się do poziomu najwyższego od początku 2008 r.

Rozpoczynający się tydzień nie będzie obfitował w planowane publikacje i wydarzenia. Rynek będzie więc mógł pokazać swoje prawdziwe oblicze. Chyba, że "wtrąci" się znów jakaś nieoczekiwana wypowiedź albo plotka. We wtorek irlandzki parlament będzie głosował nad budżetem na przyszły rok, co może spowodować nerwowość na giełdach. Pierwsze dane zza oceanu poznamy dopiero w czwartek.

Poranne notowania kontraktów na amerykańskie indeksy nie wskazują na nadmierny optymizm. Podobnie jak spadek Nikkei o 0,1 proc. w reakcji na ponowne umocnienie się jena. W Chinach nastroje mieszane. Shanghai B-Share niemal cały dzień zniżkował i zakończył spadkiem o 0,6 proc., Shanghai Composite wzrósł o 0,5 proc.

Piątkowej sile naszego parkietu towarzyszyły bardzo małe obroty, więc sytuacja może zmienić się bardzo łatwo.