Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Spadki na Wall Street


23 luty 2011
A A A

Powrót amerykańskich inwestorów na rynek miał w dniu wczorajszym istotne znaczenie, gdyż mógł potwierdzić lub zanegować poniedziałkowe spadki na europejskich giełdach. Po chwili zawahania na rynku wyraźną przewagę zyskali sprzedający, co sugeruje możliwość większej korekty i pogłębienia spadków również w Warszawie. Wzrost napięcia geopolitycznego nie przełożył się tym razem na umocnienie dolara – amerykańska waluta traciła wobec spadku rynkowych stóp w USA. 

S&P500 – Amerykanie sprzedają po długim weekendzie

Podobnie jak pod koniec stycznia, pretekstem do wyprzedaży na rynkach akcji stały się zamieszki w Afryce – wtedy w Egipcie, teraz w Libii. Wątek ekonomiczny tych wydarzeń jest jednak zbyt słaby by stać się motywem większej przeceny. Wydarzenia te stały się pretekstem, ale do kontynuacji przeceny potrzebne jest przekonanie inwestorów, iż wzrosty w najbliższym czasie nie będą kontynuowane. Na razie nie widać innego „czynnika strachu”, który mógłby znacząco przedłużyć korektę. Jeśli nie pojawi się on w najbliższych dniach (kandydaci naszym zdaniem to ciągle Portugalia i Chiny – wczoraj na rynek dotarła informacja, iż władze sugerują bankom przeszacowanie kredytów udzielonych jednostkom samorządowym, co mogłoby spowodować konieczność podnoszenia kapitału) korekta będzie względnie płytka. Standardowa korekta dla indeksu S&P500 w okresie hossy to zazwyczaj 8-10%.

Z technicznego punktu widzenia na kontraktach na indeks S&P500 nadal mamy jedynie realizację zysków. Ważne wsparcie mamy w okolicy 1300 pkt. i dopiero jego przełamanie może zwiastować dłuższy okres spadków.     

EURUSD, USDJPY – obligacje drożeją, dolar traci

Dolar zyskiwał w trakcie wtorkowej sesji azjatyckiej i we wczorajszym wczesnym handlu europejskim na fali wzrostu awersji do ryzyka. Nastroje na rynku szybko się jednak zmieniły, a przyczyną był rozwój sytuacji na rynku stopy procentowej. W USA nastąpił wyraźny spadek rentowności, szczególnie na dłuższym końcu krzywej (5-10 lat) w dużej mierze w reakcji na pogorszenie nastrojów na rynku akcji. Nie zmienił tego świetny odczyt indeksu Conference Board, pokazujący, iż nastroje konsumentów są najlepsze od wielu miesięcy. Tymczasem w przypadku euro krótkoterminowe rentowności nawet wzrosły w reakcji na jastrzębią wypowiedź jednego z kandydatów na szefa EBC, a rentowności długoterminowych obligacji spadły jedynie nieznacznie (2-3 bp w przypadku bundów, wobec 13-14 bp w przypadku amerykańskich obligacji). W konsekwencji euro szybko odrobiło straty, dolar tracił też wobec jena i funta.

Z technicznego punktu widzenia, sytuacja kupujących na parze EURUSD uległa znacznej poprawie, już po tym, jak notowania odbiły się od linii wsparcia (poprzednia linia oporu, wyrysowana wzdłuż szczytów z początku lutego) tworząc formację młota na wykresie dziennym. Dziś na otwarciu w Europie testowany jest opór 1,3725 i wyjście powyżej tego poziomu powinno oznaczać ruch w kierunku 1,3860. Warto jednak pamiętać, iż sytuację dolara mogą znacząco zmienić publikowane jutro dane o nowych bezrobotnych.

Ważne rozstrzygnięcie może zapaść również na parze USDJPY, gdzie para dotarła do linii poprowadzonej po styczniowych szczytach. Jej przełamanie przekreśliłoby szansę na wzrosty w najbliższym czasie, zaś wykorzystanie jej jako wsparcie oznaczałoby wzrost szansy na powrót do wzrostów.       

W kalendarzu – sprzedaż domów, protokół Banku Anglii i bankierzy centralni

Publikowane dziś w USA dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym (16.00, konsensus 5,22 mln) raczej nie zmienią istotnie obrazu rynku. Dla dolara ważniejsze mogą być wystąpienia przedstawicieli EBC: Tricheta (18.00), Webera (18.15) i Plossera z Fed (19.30). Plosser jest dla rynków szczególnie interesujący jako potencjalny dysydent (głosujący za szybszym zacieśnieniem monetarnym). W Wielkiej Brytanii opublikowany będzie protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii (10.30), zaś w Polsce poznamy dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia (14.00, nasza prognoza to odpowiednio 9,8% R/R i 12,8%).