USA: Trwa walka z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej
-
IAR
Już trzy amerykańskie stany wprowadziły stan nadzwyczajny w związku z zagrożeniem skutkami gigantycznego wycieku ropy w Zatoce Meksykańskie
W akcji ochrony wybrzeża USA biorą udział służby federalne, wojsko, gwardia narodowa i rybacy.
Gubernator Alabamy Bob Riley wprowadził stan nadzwyczajny uznając, że ropa wydobywająca się z uszkodzonego odwiertu na dnie Zatoki Meksykańskiej stwarza poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego i gospodarki. Wcześniej stan nadzwyczajny ogłosili gubernatorzy Florydy i Luizjany. Dzięki temu mogą korzystać z dodatkowych funduszy oraz służb ratowniczych.
Według szacunków od chwili wybuchu i zatonięcia platformy naftowej Deepwater Horizon, do Zatoki Meksykańskiej dostało się 6 milionów litrów ropy. Tworzy ona gigantyczną plamę o długości 200 i szerokości 100 kilometrów i zagraża przybrzeżnym ekosystemom, turystyce i rybołówstwu. Wczoraj Pentagon skierował w rejon Zatoki Meksykańskiej dwa samoloty C-130, z których na unoszącą się na wodzie ropę mają być zrzucane chemikalia.
Marynarka wojenna, straż przybrzeżna i kutry rybackie rozciągają wzdłuż brzegów pływające pompowane zapory. Niestety na razie okazują się one nieskuteczne z powodu silnego wiatru i wysokich, dwumetrowych fal.
Wczoraj do akcji wkroczyła też Gwardia Narodowa z Luizjany, kierując do nadbrzeżnych miejscowości łodzie,
systemy komunikacyjne i pojazdy terenowe. W operacji bierze również udział 1900 pracowników federalnych służb ratowniczych.


Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta