Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Północna Wzrost cen ropy naftowej zahamowany

Wzrost cen ropy naftowej zahamowany


02 marzec 2010
A A A

 Sample Image

Od początku lutego obserwować można było wzrost notowań ropy naftowej, której cena doszła w okolice 79 USD za baryłkę. Jednak po osiągnięciu tego pułapu notowania surowca ustabilizowały się, wchodząc w konsolidację.

Przez większą część minionego tygodnia notowania „czarnego złota” poruszały się w dość szerokim przedziale wahań 76 – 79 USD za baryłkę, krótkotrwale wybijając się w drugiej części tygodnia poniżej dolnego ograniczenia zakresu wahań. Trwające od lutego wzrosty na rynku surowców, w kontekście spadków na eurodolarze, były dość silnym sygnałem sugerującym możliwość wystąpienie korekty w notowaniach głównej pary walutowej. Pomimo tego, że scenariusz taki nie jest jeszcze wykluczony widać, że surowce po części dały za wygraną wchodząc w konsolidację podobną do tej, która można od pewnego czasu obserwować w notowaniach EUR/USD.

W minionym tygodniu negatywnie na rynek ropy naftowej wpłynęły dane jakie poznaliśmy z amerykańskiej gospodarki. Warto tutaj wspomnieć o liczbie sprzedanych nowych domów, która wypadła gorzej od oczekiwań. Rezultat na poziomie 309 tys. był o ponad 11% gorszy od poprzedniego odczytu. Kolejnego dnia na rynek napłynęły dane z amerykańskiego rynku pracy, które wskazały na wzrost liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do poziomu 496 tys. Dane te pogorszyły sentyment inwestycyjny na rynku, rodząc obawy o dalsze tempo ożywienia gospodarczego. W efekcie obserwować można było gwałtowną zniżkę notowań „czarnego złota” w okolice 75 USD za baryłkę. Ruch ten był jednak krótkotrwały i szybko został odrobiony.

Z cotygodniowych szacunków publikowanych przez rządową Agencję Informacji Energetycznej wynika, że zapasy ropy wzrosły o 3 mln baryłek. Z kolei zapasy benzyny zmalały o 900 tys. baryłek, podczas gdy oczekiwano ich wzrostu. Czynnikiem, który w dalszym ciągu powinien wspierać ceny ropy naftowej, jak i innych surowców, jest popyt ze strony Chin. Z najnowszych danych wynika, że kraj ten zaimportował w styczniu 17,1 mln ton „czarnego złota”, czyli o 33,4% więcej niż w analogicznym okresie sprzed roku.

Miniony tydzień na rynku miedzi przebiegał stabilnie, a cena tego metalu notowanego na giełdzie w Londynie, podobnie jak ropy, po okresie intensywnych wzrostów skonsolidowała się. Sporo emocji na rynku tego metalu wywołały tragiczne doniesienia z Chile. Trzęsienie ziemi jakie miało miejsce w ostatni weekend lutego spowodowało duże zniszczenia w tym kraju. Z tego też względu wiele kopalni zawiesiło wydobycie tego surowca. Chile jest największym producentem tego metalu, z tego też względu wstrzymana produkcja w wielu tamtejszych kopalniach zrodziła obawy o przyszłą podaż miedzi na rynku. W efekcie obserwować można było zwyżkę notowań tego metalu. Drożejąca miedź pociągnęła w górę notowania spółek wydobywczych m.in. polskiego KGHM-u. Jednak rynkowe spekulacje na temat długotrwałego wpływu całej sytuacji na rynek miedzi okazały się przesadzone, gdyż wstrzymanie produkcji wynikało głównie z braku dostaw energii. Największym spółkom tj. Codelco oraz Anglo American szybko udało się wznowić wydobycie, co zahamowało dalszy wzrost cen miedzi.