Reakcje świata na północnokoreańskie próby rakietowe
Sobotnie (4.07) próby rakietowe Korei Północnej spotkały się z falą krytyki państw regionu oraz mocarstw. Pojawiły się też analizy mówiące o możliwych kolejnych zagrożeniach ze strony Pjongjangu.
Z północnokoreańskiej bazy Gitdaeryong, znajdującej się we wschodniej prowincji Gangwon, zostało wystrzelonych w kierunku Morza Japońskiego siedem rakiet o zasięgu ok. 500 km. Oficjalnym powodem było zamanifestowanie sprzeciwu wobec amerykańskiej i światowej krytyki, skierowanej przeciw północnokoreańskiemu programowi nuklearnemu i rakietowemu.
Południowokoreańscy eksperci nie wykluczają, że w sobotę (4.07) wystrzelono rakiety Rodong, których zasięg lotu został celowo skrócony. Pociski typu Rodong, będące modyfikacją rakiet Scud, mają zasięg 1000-1500 km, co sprawia, że byłyby w stanie osiągnąć większość celów znajdujących się na terytorium Japonii. Ocenia się, że Korea Północna posiada do 1000 rakiet balistycznych, z czego 700 stanowią pociski Scud różnego typu, a 320 Rodong.
Kilka dni wcześniej, w czwartek (2.07) z bazy Sinsang-ri zostały wystrzelone cztery rakiety krótkiego zasięgu. Południowokoreańskie źródła rządowe oceniają, że czwartkowe próby stanowiły element ćwiczeń wojskowych, natomiast sobotnie miały posłużyć do realizacji celów politycznych, jakim było zwrócenie uwagi USA w dniu, kiedy Amerykanie obchodzą Dzień Niepodległości.
Ostatnie północnokoreańskie próby rakietowe nie były pierwszymi, które odbyły się w dniu amerykańskiego Dnia Niepodległości. 4 lipca 2006 r. Korea Północna również odpaliła siedem rakiet, w tym rakietę Taepodong-2 o najdłuższym zasięgu.
Korea Południowa określiła sobotnie próby rakietowe jako "prowokacyjne działania, które wyraźnie naruszają rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1985, 1718 i 1874, które związane z programem rakiet balistycznych". W oświadczeniu południowokoreańskiego MSZ pojawiły się też "wyrazy głębokiego ubolewania nad działaniami Korei Północnej" oraz "wezwanie Pjongjangu do realizacji w dobrej wierze postanowień wiążących rezolucji". Południowokoreańskie władze nie przewidują jednak, aby w najbliższym czasie doszło do uruchomienia międzykontynentalnych rakiet balistycznych (ICBM) z położonej na wschodnim wybrzeżu bazy Musudan-ri lub położonej na zachodnim wybrzeżu bazy Tongchang-ri.
Zgodnie z informacjami podanymi przez japońską agencję Kyodo, rząd Japonii złożył oficjalny protest przeciwko Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych w Pekinie. Japoński premier Taro Aso podczas szczytu G8 we Włoszech wezwał liderów państw członkowskich do kontynuowania współpracy nad rozwiązaniem problemu północnokoreańskiego programu nuklearnego i rakietowego.
USA powtórzyły w sobotę swój wcześniejszy apel skierowany do KRLD o "niepogarszanie sytuacji". W odpowiedzi na ostatnie próby rakietowe rzecznik Departamentu Stanu USA, Karl Duckworth powiedział, że "tego typu zachowanie nie jest pomocne, gdyż oddala perspektywę negocjacji w sprawie denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego". Prezydent USA Barack Obama tego samego dnia dał do zrozumienia, że jego administracja nadal będzie "trzymać otwarte drzwi" dla powrotu KRLD do rozmów sześciostronnych.
Nieco odmienne stanowisko zaprezentowały Rosja i Chiny. Wezwały one do powściągliwej odpowiedzi na północnokoreańskie próby rakietowe, dodając, że "jedynym skutecznym rozładowania napięć w regionie jest powrót do rozmów sześciostronnych". Rosyjski MSZ poinformował, że Rosja i Chiny ustaliły na sobotnim spotkaniu w Moskwie wspólne stanowisko w kontekście przyszłych wydarzeń na Półwyspie Koreańskim.
Stosunkowo zgodne są opinie ekspertów zajmujących się problematyką koreańską na temat ostatnich wydarzeń na Półwyspie Koreańskim. Większość z nich postrzega sobotnie próby rakietowe jako ruch polityczny.
Peter Beck, ekspert do spraw koreańskich na American Univerity w Waszyngtonie, ocenił, że "dostrzegalne są północnokoreańskie próby zwrócenia na siebie uwagi, lecz trudno określić czemu mają one służyć w dłuższej perspektywie".
Daniel Pinkston, ekspert z Międzynarodowej Grupy Kryzysowej w Seulu, zaznaczył, że "poza realizacją celów politycznych nie należy wykluczać, że Korei Północnej zależało na przeprowadzeniu ćwiczeń wojskowych", dodając, że "nie należy rozpatrywać ostatnich prób rakietowych jako przygotowań do ewentualnych operacji wojskowych".
Paik Hak-soon, ekspert zajmujący się Koreą Północną w Sejong Institute stwierdził, że "Korea Północna będzie przeprowadzać kolejne próby nuklearne i rakietowe tak długo, jak stosunki z USA i Koreą Południową pozostaną napięte".
Na podstawie: cnn.com, english.yonhapnews.co.kr, home.kyodo.co.jp, koreatimes.co.kr, koreaherald.co.kr, news.xinhuanet.com, reuters.com


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły