Bojkot izraelskich towarów w Autonomii Palestyńskiej
Autonomia Palestyńska rozpoczęła kolejny etap kampanii bojkotu towarów wyprodukowanych na osiedlach żydowskich na Zachodnim Brzegu. Wolontariusze przez tydzień skontrolują kilkadziesiąt tysięcy sklepów. Wcześniej odwiedzali domy i uczyli Palestyńczyków odróżniać produkty żydowskie od rodzimych.
Wolontariusze mają do sprawdzenia 66 tysięcy palcówek handlowych. Te, które zrezygnowały ze sprzedaży produktów z osiedli żydowskich otrzymują specjalne certyfikaty. W jednej z inspekcji uczestniczył premier Salam Fayyad.
Palestyńczycy bojkotują towary osadników z powodów politycznych i ekonomicznych. Uznają osiedla żydowskie za nielegalne, a Izrael nie godzi się na całkowite wstrzymanie ich rozbudowy.
Szacuje się też, że osadnicy rocznie sprzedają na Zachodnim Brzegu towary o wartości 500 milionów dolarów. Według palestyńskiego rządu produkty te można zastąpić rodzimymi, co doprowadzi do powstania nowych miejsc pracy.
Arabowie, którzy w wyniku kampanii stracą zatrudnienie na osiedlach, znajdą więc nowe. Będą też wspierani finansowo przez rząd ze specjalnie powołanego funduszu.
Osadnicy żydowscy już odczuwają skutki kampanii. Zamknęli 20 fabryk a część przenoszą do Izraela.


Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu