Izraelski premier nie pojedzie na szczyt nuklearny w USA
-
IAR
Izraelski premier nie pojedzie na szczyt nuklearny w Stanach Zjednoczonych, w zamian wyśle tam swoich przedstawicieli. Benjamin Netanjahu obawia się, że kraje muzułmańskie powrócą do kwestii izraelskiego programu nuklearnego. Przywódcy 40 państw spotkają się w Waszyngtonie w przyszłym tygodniu.
Zamiast Benjamina Netanjahu na szczyt poleci minister do spraw wywiadu Dan Meridor i grupa ekspertów. Źródła rządowe podały, że premier odwołał wizytę, gdyż część krajów muzułmańskich, w tym Turcja i Egipt będą domagać się od Izraela, aby podpisał Układ o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej i zezwolił inspektorom Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej na przeprowadzenie kontroli w swoich zakładach.
Tel Aviv jako jedyny na Bliskim Wschodzie posiada broń atmową. Szacuje się, że ma od 100 do 400 głowic. Izraelskie władze milczą na ten temat. Przywódcy 40 krajów podczas konferencji w Waszyngtonie będą się zasatanawiać w jaki sposób uniemożliwić terrorystom dostep do broni jądrowej. Omówia także problem programów nuklearnych Iranu i Korei Północnej.


Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu