Masakra w Jemenie
W samobójczym zamachu w Sanie - stolicy Jemenu zginęło 96 żołnierzy, a prawie 300 osób zostało rannych.
Zamachu dokonano w czasie przygotowań do wojskowej defilady w Sanie na Pl. Sabeen. Zagraniczne media wskazały jako zamachowca stojącego pośrodku oddziału żołnierza, który zdetonował ukryty pod mundurem ładunek wybuchowy. Ranni zostali przewiezieni do siedmiu szpitali w stolicy. Według relacji świadków, widok leżących zabitych i fragmentów ich ciał na placu jest makabryczny.
Wybuch słychać było w całym mieście. Ludność cywilna jest spanikowana. Wśród zaatakowanych żołnierzy był minister obrony Jemenu Mohammed Nasser Ahmed, jednak nie ucierpiał on w zamachu.
Sposób wykonania zamachu wskazuje jednoznacznie na Al-Kaidę - powiedział agencji AFP płk Abdul Hamid Bajjasz z jemeńskiej policji.
Od momentu przejęcia władzy przez prezydenta Abdrabuha Mansura Hadiego, był to najpoważniejszy zamach. Prezydent Jemenu jako jeden ze swoich priorytetów wskazał zwalczanie Al-Kaidy i usunięcie jej z terenów kraju. Ugrupowanie posiada silną siatkę w Jemenie, zszczególnie w południowych i wschodnich prowincjach.
Źródło: cnn.com, english.alarabiya.net, Euronews


Świat
Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu