Palestyńczycy demonstrowali w rocznicę powstania Izraela
-
IAR
Tysiące Palestyńczyków przeszły ulicami miast na Zachodnim Brzegu, we wschodniej Jerozolimie i w Strefie Gazy, domagając się prawa do powrotu na ziemie zajęte przez Izrael w 1948 roku.
Katastrofą było powstanie państwa żydowskiego. W maju 1948 roku połowa mieszkańców Palestyny, czyli około 760 tysięcy Arabów, uciekła lub została wypędzona ze swoich domów. Wielu z nich do tej pory mieszka w obozach dla uchodźców. Według palestyńskich danych, Izraelczycy przejęli kontrolę w 774 wioskach i miastach, a kolejnych 530 zniszczyli. Doszło też do 70 masakr, w których życie straciło 15 tysięcy Arabów.
Według Arabów, tylko w Jerozolimie Żydzi przejęli 5 tysięcy ich domów. Właściciele do tej pory mają dokumenty własności i klucze. Wielu pamięta dzień, w którym z rodzicami zostali zmuszeni do wyjazdu. Palestyńczycy nie chcą rekompensaty za utracone domy, ale prawa do powrotu. Chcą o tym negocjować z Izraelem podczas rozmów pokojowych. Panstwo żydowskie dawno zapowiedziało, że się na to nie zgodzi.


Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu