Na kłopoty… Tony Blair
„Powinniście zostawić młodą parę w spokoju”, tak brytyjski premier Tony Blair skomentował ostatnie zamieszanie wokół rozpadu związku księcia Williama i Kate Middleton. Lewicowy premier kolejny raz przychodzi więc z pomocą rodzinie królewskiej.
Rozpad związku księcia Williama (drugi w kolejce do brytyjskiego tronu) i Kate Middleton jest od kilku dni tematem numer jeden dla znanych z wyjątkowej zajadłości brytyjskich brukowców. Para, rozstała się w ostatnią sobotę w dość niejasnych okolicznościach. Brytyjskie media są więc obecnie pełne spekulacji na temat przyczyn ich zerwania.
W tej trudnej dla księcia Williama i jego eks dziewczyny chwili, z pomocą przyszedł im brytyjski premier Tony Blair. W niedzielnym politycznym talk show emitowanym przez BBC, premier zaapelował do mediów by zostawiły młodą parę w spokoju. „Myślę, z całym szacunkiem dla księcia Williama, że są oni bardzo młodymi ludźmi” powiedział Blair. „Otrzymaliśmy ich oświadczenie i to wystarczy. Teraz powinni być zostawieni w spokoju, bez tej masy wypisywanych o nich rzeczy. Większość tych wszystkich historii to kompletny nonsens” dodał.
Nie jest to pierwszy raz gdy wywodzący się z lewicowej Partii Pracy premier, przychodzi z pomocą rodzinie królewskiej. M.in. wsparł ją już swymi radami i autorytetem podczas trudnych dla monarchii chwil po śmierci księżnej Diany.
William i Kate poznali się w 2001 r. na szkockim uniwersytecie St Andrews, gdzie oboje studiowali. Para rychło zdobyła sobie popularność i publiczną sympatię, porównywalną z najlepszymi latami romansu księcia Karola i Diany Spencer. Ich związek uważany był za wręcz wzorcowy, a od kilku miesięcy powtarzały się plotki o rychłych zaręczynach i ślubie. Stąd obecnie olbrzymie zainteresowanie ich uczuciowymi kłopotami.
Na podstawie:
www.guardian.co.uk
www.gazeta.pl


Wolność w szwedzkim modelu państwa opiekuńczego