Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Za kulisami kampanii - oczami jej menedżera

Za kulisami kampanii - oczami jej menedżera


29 październik 2009
A A A

David Plouffe, menedżer kampanii Baracka Obamy,  opublikował właśnie książkę - "The Audacity to Win", zdradzającą kulisy wyścigu do Białego Domu.
Jedną z większych ciekawostek opisanych przez Plouffe'a, jest proces wyboru kandydata na wiceprezydenta.
Wbrew wąptliwościom niedowiarków, Hillary Clinton - największa rywalka Obamy w walce o partyjną nominację, znalazła się na "krótkiej liście" kandydatów.

"Hillary ma wszystko, czego oczekiwałbym od mojego wiceprezydenta" - powiedział Obama.
Ani Plouffe, ani David Axelrod - główny strateg Obamy, nie byli zachwyceni perspektywą takiego wyboru.
Ostateczną przeszkodą okazał się...Bill Clinton.
Nie chodziło nawet o skomplikowane relacje finansowe między fundacją byłego prezydenta, a zagranicznymi rządami - donatorami, lecz o jego charakter.
"Boję się, że będzie nas troje w tym tandemie" - miał skonstatować Obama, rezygnując z wyboru Hillary.

Paradoksalnie - Bill Clinton swego czasu oferował swoją żonę w "pakiecie" - wybierz Billa, dostaniesz Hillary gratis. Teraz okazało się, że nie można wybrać samej Hillary - bez Billa.

Ostatecznie, finałowa trójka potencjalnych kandydatów na wiceprezydenta, to Joe  Biden, Evan Bayh - senator z Indiany, i gubernator Wirginii - Tim Kaine.
"Przesłuchania" kandydat zlecił swoim doradcom, a sam wyjechał na Hawaje - na wakacje.

Joe Biden najbardziej spodobał się obu Davidom: stwierdził bowiem, że...wcale nie chce być wiceprezydentem.
"Bo 36 latach na czele [komisji senackiej], nie chcę być numerem dwa" - powiedział Axelrodowi i Plouffe'owi.

W porównaniu z Bidenem, Evan Bayh udzielał "iście perfekcyjnych odpowiedzi" na pytania wysłanników Obamy.
"Byliśmy pewni, że będzie postępował według zakreślonych przez prezydenta linii - Biden często by je przekraczał" - skonstatował Plouffe.

Sam Obama do ostatniej chwili wahał się między Bidenem a Bayhem. "To niemal jak rzut monetą" - powiedział.
Stwierdził przy tym, że jego wiceprezydent musi być dla wyborców oznaką pewnej "stabilności".
"Barack Hussein Obama to dla wyborców wystarczająca dawka zmiany. Nie potrzebują dodatkowej - w postaci wiceprezydenta" - stwierdził kandydat.

"Wybór wiceprezydenta to jego pierwsza <prezydencka> decyzja" - napisał Pluffe i przywołał moment, gdzy 17 sierpnia wieczorem Barack Obama zadzwonił do swoich doradców. Powiedział tylko dwa zdania: "Zdecydowałem. To Biden".