Białoruś domaga się miejsca dla swych posłów w zgromadzeniu Partnerstwa Wschodniego
-
IAR
Ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi domaga się, aby w zgromadzeniu parlamentarnym programu Partnerstwa Wschodniego zasiedli białoruscy posłowie
Szef białoruskiej dyplomacji Siergiej Martynow w wywiadzie dla telewizji STV powiedział, że jego kraj nie godzi się na żaden przejaw dyskryminacji. Parlament Europejski nie uznaje legalności wyboru białoruskich posłów i senatorów, dlatego eurodeputowani chcieliby, aby Białoruś reprezentowało pięciu parlamentarzystów i pięciu przedstawicieli opozycji. Pozostałe kraje zaproszone do Partnerstwa Wschodniego mają być reprezentowane przez dziesięciu swoich parlamentarzystów.
"Białoruś nie może zgodzić się na jakąkolwiek dyskryminację" - oświadczył Siergiej Martynow. Białoruski minister spraw zagranicznych chce, aby jego kraj był reprezentowany podobnie jak Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Mołdawia i Ukraina.
Innego zdania są liderzy białoruskiej opozycji. W ich opinii - jeśli w zgromadzeniu parlamentarnym Partnerstwa Wschodniego zasiądą tylko przedstawiciele władz, to zdominują oni kontakty Brukseli z Mińskiem. W takiej sytuacji niemożliwy będzie udział niezależnych organizacji w przedsięwzięciach organizowanych w ramach programu.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy