08 sierpień 2010
-
-
IAR
Powodzie dotknęły też naszych sąsiadów - Niemcy i Czechy

W związku z katastrofalną powodzią rząd Czech prawdopodobnie zwróci się do Unii Europejskiej o pomoc finansową. Premier Petr Neczas zwołał na jutro rano nadzwyczajne posiedzenie gabinetu. Czeski rząd dysponuje budżetem mocno okrojonym ze względu na konieczność oszczędności. Dlatego chce uzyskać pomoc finansową z Unii Europejskiej na usuwanie szkód. Nie wyklucza się też, że rząd wydałby obligacje powodziowe. Powódź zniszczyła mosty, drogi, wodociągi, kanalizacje i część sieci energetycznej w północnej części kraju, przy granicy z Niemcami i z Polską. Bliżej nieokreślona liczba domów nadaje się wyłącznie do likwidacji.
Eksperci twierdzą, że tak katastrofalnej powodzi nie można było uniknąć. Prognozy z piątku przewidywały ulewne deszcze, ale nie były w stanie przewidzieć, że na metr kwadratowy spadnie ponad 190 litrów wody. Tymczasem w niemieckiej Saksonii sytuacja powodziowa powoli się stabilizuje. Przedstawiciele sztabów kryzysowych ostrzegają jednak, że niebezpieczeństwo nadal nie minęło. Poziom wody na Nysie Łużyckiej w Görlitz, graniczącym z polskim Zgorzelcem, spadł w ciągu dnia poniżej siedmiu metrów. Nadal na rzece utrzymuje się najwyższy poziom od 1912 roku, kiedy rozpoczęto pomiary. Nie sprawdziły się jednak czarne prognozy synoptyków, którzy przypuszczali, że stan wody na Nysie sięgnie nawet ośmiu metrów. Część nadciągającej fali powodziowej wpłynęła do sztucznego jeziora pod Görlitz. Zagrożenie powodzią nadal jest jednak bardzo duże. Półtora tysiąca ewakuowanych mieszkańców Görlitz i okolicznychwsi nadal nie może wrócić do swoich domów. Przed południem ratownicy ocalili życie mężczyźnie, który kompletnie wyczerpany trzymał się przęsła jednego z mostów w Görlitz. Wczoraj trzy osoby utonęły we własnej piwnicy w miejscowości Neukirchen w Rudawach. Dziś poziomy rzek w Rudawach i Szwajcarii Saksońskiej opadły na tyle, że można było tam rozpocząć prace porządkowe. Rząd Saksonii obiecał poszkodowanym pomoc finansową.