Robotnicy - obcokrajowcy strajkowali w Rzymie
-
IAR
Pierwszy we Włoszech strajk robotników cudzoziemskich miał w założeniu przypomnieć mieszkańcom Półwyspu Apenińskiego o ich istnieniu.
W praktyce stał się dla imigrantów okazją do upomnienia się o swe prawa i wytknięcia Włochom rasizmu oraz ksenofobii. Inicjatywa pod hasłem "Dzień bez nas" była pomyślana jako sposób uświadomienia Włochom, jak wiele zależy od pracy ponad dwóch milionów cudzoziemców. Wypracowują oni prawie 10 procent Produktu Krajowego Brutto. Uważają więc, że coś im się za to należy. Na licznych wiecach i spotkaniach w całym kraju imigranci upominali się o prawo pobytu dla wszystkich i o prawo do obywatelstwa dla swoich dzieci. "Władze i media nie mogą widzieć w każdym imigrancie potencjalnego przestępcy" - mówili obcokrajowcy.
Zapowiedziano, że w kwietniu odbędzie się pierwszy krajowy zjazd imigrantów, który ustali ich reprezentację, tak aby w kontaktach z władzami mogli mówić jednym głosem.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy