Wielka Brytania: wzrost inflacji i stagnacja na rynku pracy
-
IAR
Brytyjski rząd z zakłopotaniem przyjął nowe dane o inflacji i znacznym wzroście bezrobocia wśród młodzieży. W Banku Anglii toczą się spory, czy zachować niską podstawową stopę procentową, by pomóc gospodarce, czy ją podnieść, by walczyć z inflacją.
W grudniu oficjalny miernik inflacji wzrósł do 3,7%, ale to tylko dzięki spadkowi cen nieruchomości i niskim kosztom pożyczek hipotecznych. Tymczasem indeks cen artykułów konsumpcyjnych wzrósł prawie do 5%.Ten niższy indeks służy do ustalania podwyżek inflacyjnych dla emerytów, stracą więc oni w tym roku średnio ponad 700 funtów - twierdzi organizacja dobroczynna Age UK.
Dziennik "The Daily Telegraph" określa emerytów jako "ofiary napadu na bank w zwolnionym tempie". Ale nie lepiej mają się młodzi Brytyjczycy. Nowe dane wskazują, że pracy nie ma co piąty młody człowiek między 16. a 24. rokiem życia. Minister pracy i emerytur Chris Grayling bronił się w rozmowie z BBC:"Zawsze mówiliśmy, że będziemy mieli trudne zadanie w obliczu spadku ekonomicznego i deficytu, jakie pozostawił nam poprzedni rząd, ale te liczby wskazują, że rynek pracy jest obecnie płaski."
Brytyjski rząd bardzo liczy, że sektor prywatny zacznie przyjmować więcej pracownikow i wchłonie odchodzących na skutek cięć pracowników sektora publicznego. W ciągu minionych dwóch miesięcy zlikwidowano już w nim 100 tysięcy etatów.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy