22 lipiec 2010
-
IAR
Synoptycy przewidują dla Półwyspu Apenińskiego nową falę upałów i dalszy wzrost temperatur. Dotychczasowego gorąca nie są w stanie znieść już nie tylko Włosi, ale też ich wentylatory.

Chwila ochłodzenia w fontannie: źródło wikipedia commons
W środę w Rzymie odnotowano kilka przerw w dostawach prądu. Obciążona sieć odmówiła posłuszeństwa. Klimatyzacja i wentylatory stanęły zarówno na peryferiach Wiecznego Miasta, jak i w samym centrum, w okolicach dworca Termini. Rekordowe było zużycie energii elektrycznej w stolicy Włoch - wyniosło 2.383 megawaty.
Synoptycy twierdzą tymczasem, że upały, które dręczą cały kraj od 2 lipca, mają dni policzone, zakończą się bowiem w niedzielę, a do końca miesiąca będzie już tylko 27, najwyżej 31 stopni w cieniu. Zanim to jednak nastąpi, spodziewana jest nowa fala upałów - temperatury w granicach 36 - 38 stopni.