Łukasz Michalski: Od A do... Y, czyli wszystko co powinieneś wiedzieć o polityce zagranicznej PiS
Pięć miesięcy temu pisałem: „Poczekaj miesiąc, zanim zaczniesz chwalić konia, rok zanim pochwalisz kobietę”, dodając jednocześnie, aby poczekać cztery lata, zanim oceni się działania rządu. Przyszło mi jednak już teraz podsumować ostatnie miesiące poczynań nowej ekipy rządzącej, poczynań na arenie międzynarodowej, w kwestiach związanych z polityką zagraniczną. I nie jest to bynajmniej wyraz moich oczekiwań co do skrócenia kadencji parlamentu, choć nie jest to wykluczone w obecnej sytuacji. Ale nie o tym mam w niniejszym artykule rozprawiać. Moim zadaniem jest prześledzić najważniejsze kierunki polskiej polityki zagranicznej w ostatnim okresie.
Ostatnie miesiące to przede wszystkim - ale nie tylko - pierwsze zagraniczne wizyty Lecha Kaczyńskiego, które można nazwać „zapoznawczymi”, batalia Kazimierza Marcinkiewicza o unijny budżet na lata 2007-13 i jego słynne „yes, yes, yes”, perturbacje z rzekomymi więzieniami CIA na Mazurach oraz z karykaturami Mahometa przedrukowanymi w „Rzeczpospolitej”, zabiegi premiera o zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego. Tak więc ostatni kwartał to, wbrew pozorom, dość gorący okres w polityce zagranicznej Polski. Najistotniejsze wydarzenia tego okresu przedstawię w formie lekko uproszczonego alfabetu „Polskiej polityki zagranicznej”...



Stefan Bratkowski nie żyje.
Prezydenci chcą zacieśnić współpracę polsko-słowacką